Ocena brak

Czym jest urbanizacja w krajach rozwijających się?

Autor /Axi Dodano /31.01.2012

Rozproszenie ludności na obszarach rolniczych sprawia, że rządy wielu krajów rozwijających się nie są w stanie zapewnić obywatelom podstawo­wych świadczeń socjalnych, opieki medycznej i edukacji. Władze wspierają więc rozwój więk­szych wsi, w których budują szpitale, systemy kanalizacyjne i szkoły. Ta infrastruktura przycią­ga do nich okolicznych mieszkańców, a tym sa­mym zapewnia rozwój rynku usług. W Tanzanii udało się wprowadzić w życie specjalny program rządowy, dzięki któremu 80% ludności kraju mo­gło korzystać z opieki lekarskiej. Niestety, kryzys gospodarczy lat 70-tych zmusił rząd Tanzanii do zmniejszenia wydatków na cele społeczne.
Fala istotnych zmian w strukturze zaludnienia regionów rolniczych miała miejsce wtedy, kiedy dotychczasowe kolonie odzyskiwały niepodle­głość. Należące wcześniej do Europejczyków wielkie gospodarstwa rolne zostały podzielone między rdzennych mieszkańcom tych ziem. Na przykład zamieszkujące Kenię plemię Kikujów nagle przeniosło się ze swoich małych, rozpro­szonych poletek do ogromnych gospodarstw rol­nych. Żyzna gleba pozwoliła im wyprodukować więcej żywności, a dostęp do dróg ułatwił trans­port i sprzedaż nadwyżek.
Kolejnym istotnym czynnikiem wywierającym wpływ na społeczność wiejską stały się procesy urbanizacyjne. W wielu krajach rozwijających się istnieją ogromne, szybko powiększające się miasta. Na przykład w Indiach, mimo że 73% ludno­ści mieszka w 600000 niewielkich, rzadko liczą­cych więcej niż 1000 mieszkańców wioskach, są trzy wielkie miasta, należące do najgęściej za­ludnionych na świecie - Kalkuta, Bombaj i Delhi.

Wraz z wprowadzeniem przez kolonistów gospo­darki pieniężnej rozpoczął się w krajach rozwija­jących się proces urbanizacji. Obowiązek płacenia podatków zmusił rolników do sprzedaży swoich produktów, bądź szukania pracy w mieście. Po odzyskaniu niepodległości, kiedy zniesiono ogra­niczenia w rozwoju miast, proces ten przybrał na sile. Napływ ludzi ze wsi do miasta jest obecnie główną przyczyną zachodzących w krajach roz­wijających się zmian społecznych.
Migracja ze wsi do miast przybiera różne for­my. W zachodniej Afryce mężczyźni opuszczają swe rodzinne wioski na czas pory suchej. Wyjeż­dżają tuż po żniwach, a wracają, kiedy rozpoczy­na się pora deszczowa. Dzięki tym wyjazdom ich rodziny mogą sobie kupić rzeczy, na które inaczej nigdy nie byłoby ich stać.
We wschodniej i południowej Afryce migracja ta nie ma tak wyraźnie sezonowego charakteru. Mężczyźni podpisują na ogół dłuższe, kilkuletnie kontrakty z pracodawcami w Zambii i RPA.
Taki najemny, przyjezdny robotnik żyje w dwóch, zupełnie różnych światach. Mieszka kil­ka lat w nowoczesnym, tętniącym życiem mieście, a po powrocie do swojej rodzinnej wioski zwykle ma kłopoty z ponownym zaadaptowaniem się do warunków w niej panujących. Zwykle ci, którzy zostali w wiosce, są już uzależnieni od stałego do­pływu gotówki z miasta. Bywa i tak, że pomoc ta ratuje rodziny robotników najemnych od głodu.
Często jednak zdarza się, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej, że pobyt pracownika sezonowego w mieście przedłuża się albo też decyduje się on zamieszkać tam na stale. Jest to jednak niekorzystne dla społeczności wiejskiej, z której się on wywodzi. Ze względu na odpływ młodych męż­czyzn zmniejsza się bowiem wydajność pracy i wieś produkuje mniej żywności. Przeludnienie i wzrost bezrobocia w miastach idzie zatem w parze z coraz większym zacofaniem wsi. Poza tym przeniesione z miasta obyczaje powodują roz­pad tradycyjnego modelu życia na wsi.

Do góry