Ocena brak

Czym jest tzw. inteligencja emocjonalna

Autor /Laura Dodano /31.03.2011

 

W krótkiej historii swojego istnienia pojęcie inteligencji emocjonalnej było definiowane na wiele sposobów. Dla przykładu Martines (Dulewicz, Higgs 1999)definiuje inteligencję emocjonalną jako wachlarz pozapoznawczych umiejętności, zdolności i kompetencji wpływających na możliwości jednostki radzenia sobie z wymaganiami i presją środowiska. Zaś Cooper i Sawaf (2000 s.12) jako „zdolność czucia, rozumienia i skutecznego zastosowania mocy oraz znaczenia uczuć jako źródła ludzkiej energii, związków między ludźmi oraz ich wzajemnego wpływu”. Najszerzej rozpowszechnione jest ujecie inteligencji emocjonalnej zaproponowane przez Golemana (1995). Autor ten twierdzi, iż inteligencja emocjonalna obejmuje zdolność motywacji i wytrwałości w dążeniu do celu mimo niepowodzeń, umiejętność panowania nad popędami i odłożenia ich zaspokojenia na później, regulowania nastroju i nie poddawania się zmartwieniom upośledzającym zdolność myślenia, a także zdolność wczuwania się w nastroje innych osób i optymistycznego patrzenia w przyszłość.

Zdaniem Golemana u podstaw wielu z tych zdolności leży emocjonalna samoświadomość, definiowana jako stan psychiczny, coś na kształt drugiego „ja”, która jak postronny obserwator rejestruje i obserwuje pojawianie się i przebieg emocji, a także związane z nimi myśli, samoświadomość jest zatem spokojną autorefleksja nad własnymi doświadczeniami. Zdaniem Golemana pojawienie się samoświadomości wymaga pobudzenia kory mózgowej, a zwłaszcza jej obszarów językowych, które nastawiają się na odkrywanie i nazywanie wzbudzonych w nas emocji. A uzmysłowienie sobie i nazwanie własnego stanu pozwala nad nim zapanować, choć sam autor przyznaje, że nie mamy wielkiego wpływu na to jaka pojawi się emocja to posiadanie samoświadomości daje możliwość wpłynięcia na czas jej trwania. Przyznaje również, że możliwość uświadomienia sobie swoich doznań nie jest równoznaczne z podjęciem działań ukierunkowanych na ich regulację ale twierdzi, że jest niezbędne aby takie działania mogły być podjęte (jest np. podstawą zdolności otrząsania się ze złego nastroju). W innym miejscu Goleman opisuje przypadki osób cierpiących na depresję wskazując na fakt, że główną przyczyną przedłużania trwania przygnębienia są ruminacje. „Wydaje się, że martwienie się i zastanawianie nad tym co nas przygnębia potęguje i przedłuża depresję. Martwienie się przybiera w depresji różne formy, ale za każdym razem skupia się na jakimś aspekcie samej depresji – na tym jak zmęczeni się czujemy, jak mało mamy energii albo motywacji do pracy czy też jak kiepsko staramy się o wykonanie jakiejś pracy. Refleksjom tym z reguły nie towarzyszy żadne konkretne działanie zmierzające do poprawienia sytuacji (...)” (Goleman 1997 s.122). Ten sam mechanizm leży u podłoża chronicznego niepokoju. Dalej autor ten wskazuje na badania dowodzące, ze najskuteczniejszym sposobem otrząsania się ze złego samopoczucia jest oderwanie się od myślenia o nim. Przytacza też badania Davidsona nad osobami skłonnymi do wypierania negatywnych odczuć, z

których wynika, że ta strategia jest dość skutecznym sposobem na podnoszenie się na duchu i osiągnięcie samoregulacji emocjonalnej, chociaż nie wiadomo jakie koszty płaci za to samoświadomość. Innym przypadkiem, w którym samoświadomość nie jest pożądana, jest opisywany przez Golemana stan uskrzydlenia, czyli stan, w którym świadomość i uwaga jest skoncentrowana wyłącznie na działaniu, a którego efektem jest uzyskanie szczytowych osiągnięć. Stanowi temu towarzyszy doznawanie intensywnych pozytywnych emocji wynikających z samego wykonywania zadania, a nie z antycypacji skutków. Jak pisze autor doznawaniu uskrzydlenia towarzyszy zupełny brak samoświadomości (pojawienie się jej, może nawet przerwać ten stan), a umiejętność wprawiania się w tego rodzaju uniesienie uznaje za szczytową formę inteligencji emocjonalnej1. Wynika z tego, że uznawane przez Golemana psychoanalityczne założenie, iż nieuświadomione emocje mogą wpływać destrukcyjnie na zachowanie, nie znajduje poparcia w badaniach. Zaś posiadanie rozwiniętej samoświadomości może mieć zarówno pozytywny jak i negatywny wpływ na ludzkie funkcjonowanie. Wydaje się zatem, że teza o podstawowej roli samoświadomości w regulowaniu nastroju czy emocji jest źle sformułowana. Być może kluczowe znaczenie ma posiadanie lub brak repertuaru możliwości radzenia sobie z negatywnym afektem.

Wyjaśnienia wymaga również ujęta w definicji Golemana zdolność wczuwania się w nastroje innych osób, czyli empatię, która jak twierdzi autor opiera się na zdolności odczytywania sygnałów niewerbalnych. W zasadzie ze słów Golemana można by wysnuć wniosek, że empatia i sprawne odczytywanie sygnałów niewerbalnych są tożsame, zatem jeżeli ktoś potrafi odczytywać stany emocjonalne innych to znaczy, że jest bardziej empatyczny. Jednak nie jest to oczywiste. Dla przykładu osoby uzyskujące wysokie wyniki w skalach makiawelizmu odznaczają się niską empatią, a ich dystans emocjonalny w stosunku do innych osób sprawia, że są nieczuli na ich potrzeby czy prośby. Taki rys zachowania określany jest mianem „syndromu chłodu” (Jarymowicz 1980). Ale to, że uczucia innych nie mają dla nich wartości nie musi oznaczać, że ich nie dostrzegają. Istotą makiawelizmu jest manipulowanie innymi, które może być skuteczne właśnie dlatego, że osoby makiaweliczne bardzo sprawnie odczytują cudze emocje, a czerpaną z nich informację potrafią użyć dla własnych celów. Tak wiec nie można utożsamiać tej zdolności z empatią, jak to proponuje Goleman, choć odgrywa ona w tym zjawisku kluczową rolę. To, w jaki sposób ujawni się ta zdolność w zachowaniu, zależy od właściwości jednostki nie mieszczących się w pojęciu inteligencji, takich jak cechy osobowości, temperamentu, systemu wartości.

Do definicji inteligencji emocjonalnej Goleman włącza również zdolność motywacji i umiejętność odraczania gratyfikacji. Próbę włączenia motywacji w zakres pojęcia inteligencji podejmował już, jak pamiętamy, Sternberg tworząc pojecie

1Goleman stwierdza, ze uskrzydlenie jest formą zaangażowania emocji w służbę myśleniu i osiągnięć. Jednak należy zauważyć, że w ujęciu Csikszentmihaly’a (Goleman 1997) stan emocjonalny jest konsekwencją, a nie przyczyną wybitnych osiągnięć uzyskiwanych w wyniku uskrzydlenia.

 

inteligencji praktycznej, co nie zyskało poparcia psychologów zajmujących się badaniem inteligencji. Goleman pisze o motywacji jako głównym czynniku warunkującym osiąganie sukcesów. Zdaniem autora na wysoki poziom motywacji mają wpływ nadzieja i optymizm, przejawiające się w przekonaniu, że pomimo niepowodzeń wszystko ułoży się dobrze. Goleman powołując się na badania Seligmana stwierdza, że pesymistów od optymistów odróżnia upatrywanie przyczyn niepowodzeń we własnych właściwościach, a nie jak w przypadku optymistów zewnętrznie, w cechach sytuacji, które można zmienić. Tym samym przekonuje, że u podstaw zarówno optymizmu jak i posiadania nadziei leży wiara w siebie. Bandura (za: Goleman 1997) twierdzi, że przekonanie o własnych zdolnościach ma na nie ogromny wpływ. Takie ujmowanie zdolności motywowania się budzi jednak wątpliwość dwojakiego rodzaju, po pierwsze czy zjawisko, u którego podłoża leży postawa można nazwać zdolnością wchodzącą w skład inteligencji, czy też raczej powinna być to zmienna z zakresu osobowości. Po wtóre ograniczenie motywacji do optymizmu i nadziei zawęża znaczenie tego terminu do jego emocjonalnych aspektów.

Mayer i Slovej pragnęli stworzyć koncepcję inteligencji emocjonalnej koncentrującą się „wokół pewnego kompleksu zjawisk, potencjalnie inteligentnej mozaiki emocjonalnego rozumowania w codziennym życiu” (Mayer, Salovey 1999 s.32)

Twórcy pojęcia kilkakrotnie rewidowali definicję inteligencji emocjonalnej. Początkowo obejmowała ona zdolności do śledzenia własnych i cudzych uczuć i emocji, rozróżnianie ich i wykorzystywanie tego rodzaju informacji w kierowaniu własnym myśleniem i działaniem. W późniejszych pracach zwrócili uwagę również na myślenie o emocjach i o tę zdolność rozszerzyli zakres pojęcia inteligencji emocjonalnej, która w ostatecznej formie brzmi: „Inteligencja emocjonalna obejmuje umiejętność właściwej percepcji, oceny i wyrażanie umiejętność dostępu do uczuć, zdolność ich generowania w momentach gdy mogą wspomóc myślenie, umiejętność rozumienia emocji i zrozumienie wiedzy emocjonalnej, oraz umiejętność regulowania emocji tak, by wspomagać rozwój emocjonalny i intelektualny” (Mayer, Salovey 1999 s.34). Zdolności ujęte w definicji mają strukturę hierarchiczną w tym sensie, że jedne pojawiają się wcześniej w rozwoju osobniczym i stanowią bazę dla bardziej złożonych zdolności. Poniżej znajduje się tabela w której ujęto cztery rodzaje zdolności składających się na inteligencję emocjonalną, każdy rodzaj ma swoje rozszerzenia rozwojowe. W tym miejscu poszczególne zdolności zostaną jedynie zrelacjonowane w taki sposób, jak rozumiane są przez twórców pojęcia inteligencji emocjonalnej, natomiast omówienie ich znajdzie się w następnym rozdziale.

Pierwszy rodzaj zdolności oparty jest na percepcji sygnałów emocjonalnych i dotyczy precyzji, z jaką jednostka potrafi identyfikować emocje i treści emocjonalne. Elementarną jest zdolność identyfikowania emocji w stanach własnego organizmu. Dojrzały człowiek potrafi z dużą dokładnością śledzić swoje wewnętrzne odczucia. Następnym etapem jest identyfikowanie emocji innych ludzi, czynność ta dokonuje się

dzięki porównywaniu ekspresji emocjonalnej innych ludzi z używanymi przez jednostkę zachowaniami emocjonalnymi. Coraz sprawniej działająca funkcja abstrahowania pozwala dostrzegać przekaz emocjonalny również w obiektach nieożywionych np. dziełach sztuki. Kolejną jest zdolność precyzyjnego wyrażania emocji i komunikowania związanych z nimi potrzeb. Dzięki znajomości mechanizmów wyrażania emocji osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej potrafią odróżniać szczery wyraz emocjonalny od udawanego.

Następny rodzaj zdolności dotyczy wpływu emocji na myślenie. Emocje jako sygnalizator istotnych zmian w otoczeniu wpływają na wybór aktualnie realizowanych zadań. Zdolność wywoływania w sobie emocji na życzenie pozwala lepiej je rozumieć, a rozwinięta wpływa na planowanie. Jednostka może antycypować uczucia, które będą towarzyszyły skutkom wyboru i w ten sposób wykorzystywać informacje emocjonalne przy podejmowaniu decyzji. Autorzy twierdzą, iż w umyśle istnieje „teatr emocjonalny” a ściślej mówiąc obszar w którym emocje mogą być generowane, odczuwane, manipulowane i obserwowane w celu lepszego ich zrozumienia. Im bardziej realistycznie działa ów teatr tym bardziej pomaga w dokonywaniu trafnych wyborów. Następne dwie zdolności związane są z wpływem znaku emocji lub nastroju na procesy intelektualne. Z jednej strony wpływa on na treść sądów: wykorzystując spójność nastroju z generowanymi rozwiązaniami możemy poprzez zmianę nastroju zwiększać liczbę rozwiązań, co jest szczególnie przydatne w sytuacjach niepewnych.

 

Kolejna grupa zdolności związana jest z nabywaniem i wykorzystywaniem wiedzy emocjonalnej. Kiedy potrafimy już sprawnie identyfikować emocje zaczynamy dostrzegać istniejące między nimi różnice i podobieństwa, zaczynamy je klasyfikować. Następnie uczymy się znaczenia i konsekwencji poszczególnych emocji dla interakcji społecznych. Ważna jest również zdolność rozumienia uczuć sprzecznych. Za kluczową zdolność inteligencji emocjonalnej autorzy uważają świadomość progresji emocji w kontaktach interpersonalnych. Jako ostatnie w rozwoju emocjonalnym pojawiają się zdolności związane ze świadomą regulacją emocji w celu wspierania rozwoju emocjonalnego i intelektualnego. Autorzy pojęcia sugerują, iż podstawą tego rodzaju zdolności jest tolerowanie własnych doznań emocjonalnych niezależnie od tego czy są one przyjemne czy nie. Twierdzą, że jedynie wówczas gdy przywiązujemy jakąś wagę do emocji możemy się czegoś o nich dowiedzieć. Dlatego elementarną zdolnością jest otwartość na uczucia. Dzięki świadomości emocji i ich wpływu na zachowanie możemy rozwinąć zdolność oddzielenia emocji od zachowania wtedy, kiedy to jest konieczne (np. gdy okazywanie emocji jest nie wskazane) lub wykorzystywanie energii jaką niosą w sobie niektóre emocje do działania. W miarę rozwoju emocjonalnego pojawia się refleksja nad nastrojami i emocjami czyli matadoświadczenie, które składa się z dwóch komponent metaoceny i metaregulacji. Ocena dotyczy nadawania wagi pojawiającym się doświadczeniom emocjonalnym, stopnia wyrazistości doświadczenia, typowości i łatwości ich akceptowania. Regulacja zaś dotyczy możliwości zmieniania nastroju lub „odsuwania” go czyli np. sprawnego funkcjonowania mimo odczuwania określonego stanu. Jak piszą autorzy prawa rządzące metadoświadczeniem nie są jeszcze zbyt dobrze poznane, jednak wiadomo, że mogą na nie wpływać pewne doświadczenia jednostki np. to, jak długo trwały doświadczenia traumatyczne.

Koncepcja powyższa ujmuje wiele zależności występujących pomiędzy emocjami a procesami poznawczymi, które to związki mają wpływ na efektywność funkcjonowania jednostki. Zjawiska te zostały pogrupowane w cztery klasy zdolności składających się na inteligencję emocjonalną, która rozumiana jest w tej koncepcji jako rozumowanie, które bierze pod uwagę emocje. Jednak porządek ten może być pozorny. Zdolności zostały dobrane dość arbitralnie i nie wszystkie zostały jeszcze sprawdzone. Problem badawczy został ustawiony tak, jakby wszystkie opisane zjawiska zachodziły nie tylko świadomie ale i intencjonalnie, co powoduje pewien paradoks skoro emocje są raczej tym, co nam się przytrafia, niż czego dokonujemy. Aktualny będzie tu również zarzut stawiany klasycznym koncepcjom inteligencji – wyodrębnianie zdolności bez analizy leżących u jej podłoża procesów.

Podobne prace

Do góry