Ocena brak

Czym jest kontrola przyrostu naturalnego?

Autor /Lena Dodano /31.01.2012

Gwałtowny wzrost liczby ludności na świecie w ostatnim czasie wywo­łuje niepokój związany z możliwymi konsekwencjami przeludnienia. Wielu specjalistów uważa, ze kontro­la przyrostu naturalnego jest ko­nieczna, aby zapobiec całkowitemu zniszczeniu życia na Ziemi.
Przeludnienie ma miejsce, gdy na świecie lub w jego części mieszka zbyt wielu ludzi, aby zasoby naturalne danego regionu mogły zaspokoić ich potrzeby. Przez cale tysiąclecia pro­blem ten byt nieobecny. Wskaźniki urodzeń były wysokie, lecz wysokie były też wskaźniki umie­ralności - z powodu chorób, katastrof żywiołowych, wojen i niewolniczej pracy. Liczba ludności świa­ta podnosiła się więc bardzo wolno. Jednakże od XVIII wieku poprawa warunków życia, rozwój medycyny i techniki - tak rolniczej, jak i przemy­słowej - doprowadziły do spadku wskaźnika licz­by zgonów i szybkiego wzrostu demograficznego.

Eksplozja demograficzna, która miała miejsce mię­dzy drugim dziesięcioleciem XX w., gdy liczba ludności świata przekroczyła 2 mld, a ostatnim dziesięcioleciem naszego stulecia, kiedy liczba ta osiągnęła ok. 5,4 mld, wywołuje głęboki niepokój.
Obecnie liczba ludności świata wzrasta o 80 min rocznie, a z niektórych najnowszych prognoz wyni­ka, że to gwałtowne tempo wzrostu utrzyma się. Uważa się, że liczba ludności może ostatecznie ustabilizować się około 2120 r., kiedy osiągnie ona poziom mniej więcej 11,6 mld. Niektóre progno­zy mówią o 14 mld lub nawet większej liczbie.
Ta eksplozja demograficzna jest w dużym stop­niu wynikiem zjawiska, które można by nazwać ..kontrolowaniem wskaźnika śmiertelności". Obni­żanie tego wskaźnika jest możliwe dzięki postę­pom medycyny. W krajach rozwiniętych kontrolo­wanie wskaźnika śmiertelności powiązane było ze spadkiem liczby urodzin, szczególnie w miastach przemysłowych, gdzie trudno było utrzymać dużą rodzinę. Jednakże kontrolowanie wskaźnika śmier­telności nie było możliwe w krajach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej aż do połowy naszego stule­cia, a gdy możliwość ta się pojawiła i prognozo­wana długość życia wzrosła, nie towarzyszył temu spadek wskaźnika przyrostu naturalnego - częścio­wo ze względu na miejscowe wierzenia.
W rezultacie eksplozja demograficzna dotknę­ła najmocniej kraje najbiedniejsze - te, którym naj­trudniej było zapewnić byt wzrastającej liczbie lud­ności. Niektórzy eksperci oceniają, że ponad 90% przyrostu naturalnego w ciągu następnych 50 lat przypadnie na kraje rozwijające się. Z tego powo­du wzrośnie presja wywierana przez człowieka na środowisko naturalne, przyśpieszając takie proce­sy, jak niszczenie lasów tropikalnych czy rozsze­rzanie się pustyń.

Podobne prace

Do góry