Ocena brak

Czy forma jest niebezpiecznym rodzajem zniewolenia człowieka? Uzasadnij swoje stanowisko odwołując się do utworu Gombrowicza „Ferdydurke”

Autor /Iro123 Dodano /26.05.2011

Własne rozumienie istoty formy i jej wpływu na człowieka Gombrowicz wyłożył w „Przedmowie do Filidora...”: Problem Formy, człowiek jako producent formy, człowiek jako niewolnik form, ujęcie Formy Międzyludzkiej jako nadrzędnej siły stwarzającej, człowiek nieautentyczny - o tym zawsze pisałem, tym się przejmowałem, to wydobywałem... Człowiek jest zdegradowany formą...”

W powieści „Ferdydurke” obserwujemy zachowania bohaterów i stwierdzamy, że są one sztuczne, czasem ekscentryczne. Bohaterowie są ustawicznie podglądani: przez nauczycieli, rodzinę, znajomych. Podział uczniów na niewinnych i uświadomionych jest wynikiem narzucenia im przez system szkolny nakazów, zachowań, poglądów. Walka na miny symbolizuje przybieranie przez człowieka różnych póz, (gąb), twarzy. Przybranie odpowiedniej „gęby” uzależnione jest od sytuacji uwarunkowanej społecznie. Józio podczas obiadu u Młodziaków przeżywa męki, gdyż obecni oczekują od niego takich zachowań, którym nie może sprostać lub których nie akceptuje, gdyż są mu obce. Podporządkowania się formie wymagają od niego różne środowiska: szkolne, mieszczańskie i ziemiańskie. W każdym z nich Józio jest „na siłę” wtłaczany w określone zachowania, jest zniewalany. Narzucenie określonych zachowań Gombrowicz nazywa ogólnie formą. Autor powieści demaskuje sztuczność formy, ale uznaje, że nie ma od niej ucieczki.

Szkoła staje się terenem kształtowania człowieka, nadawania mu określonej formy. Uczniowie podzielili się na dwie grupy. Jedni (na ich czele stoi Syfon) uwierzyli w konieczność podporządkowania się obowiązującym normom i są wobec nich ulegli. Opowiadają się po stronie ładu i porządku. Druga grupa (przewodzi jej Miętus) reaguje na narzucanie form buntem i niezgodą. Chcą być chłopakami, a nie chłopiętami. Miętus i Syfon wiodą spór o przyszły kształt swojej osobowości. Syfon skłonny jest przyjąć model, jaki oferuje mu szkoła w stanie gotowym, trzeba go tylko powielać. Miętus buntuje się przeciw pozorom i obowiązującym konwencjom. Walczącym nie idzie o treść życia (ideę), ale o formę.

Na stancji u Młodziaków też króluje forma - poza na nowoczesność. Dom inżynierostwa ma być nowoczesny, pozornie panuje w nim swoboda bycia i obyczajów, w gruncie rzeczy jednak jest on mieszczański. Pogoń za modą nakazuje Młodziakom luz, pełną swobodę, nowoczesność. Józio demaskuje te fałszywe zachowania doprowadzając do skandalicznej sytuacji - Młodziakowie zastają w sypialni córki dwóch potencjalnych jej kochanków. Pryska mit o tolerancji i swobodzie tego domu, zaczyna się bijatyka symbolizująca chaos, brak uporządkowania. Na stancji Józio wzbogacił się o pewne doświadczenie, bo stwierdził, że kobiecość jest formą niebezpieczną i obezwładniającą mężczyzn. Dla tej kobiecości (Zuty) nawet trzymający się sztywno profesor Pimko gotów jest stracić głowę, wypaść z formy.

Z kolejna formą spotkał się Józio w czasie pobytu we dworze. Obowiązywały tam formy wynikające z uwarunkowań społecznych. Nie było mowy o jakiejkolwiek swobodzie, jedne formy warunkowały zachowania państwa, drugie - służby i folwarcznych chłopów. Jedni i drudzy grają swoje role i podporządkowują się narzuconym im formom. Miętus marzy o swobodzie, uwolnieniu się od cywilizacyjnego upupienia. Wydaje mu się, że parobek jest w pełni sobą, dlatego pragnie zbratania z nim. Parobek nie odbył upupiającej edukacji szkolnej, nie wtłoczono mu łacińskich deklinacji czy koniugacji, nie zepsuto go manierami ani wyobrażeniami o istocie istnienia. On jeden - zdaniem Miętusa - może być wolny, autentyczny. Aby zbratanie z parobkiem było prawdziwe, Miętus prosi o wymierzenie mu policzka. Parobek ma opory, bo jednak podporządkował się normom feudalnym i uderzenie panicza w twarz stoi w sprzeczności z tymi normami.

Zawsze to panowie bili po twarzy parobków - nigdy odwrotnie. Świat ziemiański poczuje się zagrożony, kiedy parobek przekroczy bariery feudalne i wymierzy Miętusowi upragniony policzek. Wuj Konstanty, jego rodzina, nawet stary służący reagują oburzeniem na podobną rewolucję. Znowu wybucha bijatyka. Za każdym razem, kiedy bohater narusza obowiązujące normy (formy), burzy porządek oparty na pozorach, wybucha walka, kotłowanina ciał, a więc chaos. Nie ma ucieczki od formy, od gęby. Uciekając od jednej z nich, człowiek przybiera inną. Zawsze jest skazany na jakąś gębę, forma zniewala człowieka.

Ta refleksja smuciła Gombrowicza, bo zgodnie z nią, człowiek nigdy nie może być wolny, zawsze wyznaje jakieś poglądy, jedne zachowania akceptuje, innych nie. Człowiek jest niewolnikiem formy i jej twórcą.

Formy wiążą się ze wszystkimi dziedzinami ludzkiego życia.

Formy obyczajowe narzucają człowiekowi określone zachowania. Musimy liczyć się z tym, co „wypada” powiedzieć lub zrobić, aby nie wywołać zgorszenia, bo zostaniemy uznani za osoby źle wychowane, prostackie.

Kulturą też rządzi forma, dzieła sztuki ograniczane są przez krytykę. Jeśli twórca przekracza normy, zostaje krytykowany, często niewłaściwie oceniany (jak w przypadku Gombrowicza).

Normy etyczne, dotyczące tego, co złe i dobre też stanowią określone formy. Musimy podporządkować się im, gdyż ludzkość nie może kierować się rozbieżnymi zasadami etycznymi. Co byłoby, gdyby niektórzy uważali mordy, grabieże za zachowania mieszczące się w granicach norm etycznych?

W psychologii normy dotyczą oceny samego siebie i oceny człowieka w oczach innych. Każdy człowiek posiada jakiś system oceny wartości i oceniając siebie lub innych odwołuje się do przyjętych i wyznawanych norm.

Zgodnie z normami społecznymi ludzie przynależą do klas niższych lub wyższych. Zburzenie tego porządku społecznego grozi katastrofą (rewolucja w „Przedwiośniu”).

Człowiek jest niewolnikiem formy, ludzkość zresztą stworzyła formy, aby uporządkować świat. Forma ogranicza człowieka, niszczy jego indywidualność, lecz brak formy prowadzi do chaosu, w którym istnienie staje się niemożliwe.

Do góry