Ocena brak

CZWARTY OKRES FILOZOFII NOWOŻYTNEJ (NOWY OKRES SYSTEMÓW. POCZĄTEK XIX WIEKU)

Autor /Grzes56 Dodano /31.05.2011

1. odnowienie spekulacji metafizycznych. XIX wiek zastał w różnych krajach różne kierunki filozoficzne: w Anglii filozofię zdrowego rozsądku Reida, we Francji sensualizm Condillaca, w Niemczech krytycyzm Kanta. Ale wszędzie zapoczątkował kierunki inne, po części nowe, po części będące powrotem do dawniejszych: w Anglii empiryzm, w innych krajach natomiast metafizykę, we Francji spirytualistyczną, a w Niem­czech idealistyczną. Metafizykę odnowił wbrew wszelkim oczekiwaniom, bo już wydawało się, że przez francuskie Oświecenie i niemiecki krytycyzm na długo została przezwyciężona.

Nowa zaś metafizyka wystąpiła ze zwiększonym jeszcze, nie spotykanym dotychczas rozmachem spekulacyjnym. I tylko w pewnych jej rysach - w jej spirytualizmie i ide­alizmie - było widoczne, że ją poprzedził krytycyzm: jej punkt ciężkości został przenie­siony ze świata zewnętrznego na wewnętrzny; jaźń osiągnęła w niej pierwsze miejsce przed kosmosem, a idee przed rzeczywistością.

2. maksymalistyczny program filozofii. Jeśli w poprzednim stuleciu filozofię cechowała ostrożność i wypływająca z niej abstynencja, to teraz zmieniło się to całkowicie. W poprzednim ograniczano zagadnienia, aby nie stawiać zbyt trudnych i nie być zmuszo­nym do wypowiadania twierdzeń nie dość pewnych; teraz nie lękano się żadnych, bo umysł na każde musi znaleźć odpowiedź. Nastąpiła era maksymalizmu filozoficznego, najdalej sięgających ambicji filozoficznych i zamierzeń kierujących się wyłącznie odwagą, nie ostrożnością.

Maksymalizm XIX wieku szedł aż w pięciu kierunkach. Po pierwsze, zamierzenia jego były metafizyczne: miały ambicję przebicia się przez zjawiska i ujęcia prawdziwej natury bytu, samej jego istoty. Po drugie, były systematyczne: miały ambicję nie ograni­czać się do częściowych postępów, lecz obejmować w uniwersalnym systemie wszystkie zagadnienia, całą wiedzę o świecie. Po trzecie, zamierzenia jego były spekulacyjne: miały ambicję zdobycia wiedzy nie prawdopodobnej, lecz koniecznej, jakiej nie daje doświadczenie ani indukcja, lecz mogłaby dać tylko dedukcja, dialektyka, spekulacja pojęciowa. Po czwarte, były idealistyczne: miały ambicję wykazać, że świat składa się nie tylko z realnych, niedoskonałych, zmiennych rzeczy, lecz z doskonałych, niezniszczal­nych duchów i idei. Wreszcie po piąte, były mesjanistyczne: miały ambicję, aby nie tylko poznać świat, ale go zreformować, szybko i radykalnie ulepszyć, przez filozofię ludzkość wyzwolić i zbawić.

Były to zadania olbrzymie, które stawiała sobie ta filozofia uniwersalna; chciała ani mniej, ani więcej, tylko wszystkie zagadnienia ludzkie rozwiązać i połączyć w system.

Rzadko tylko filozofia miewała taki polot jak w tej epoce, a nigdy nie miała takiej ufności w swe siły. Twórców jej ożywiał duch prawdziwie filozoficzny, gdy szukali ostatnich podstaw bytu i jednolicie, z perspektywą na całokształt zagadnień rozwiązywali szczegółowe zagad­nienia. Nigdy sztandar filozofii nie był noszony wyżej. Wierzono w jej wszechmoc i nie­zależność. Występowała autonomicznie, nie licząc się z naukami szczegółowymi ani z religią.

Niektórzy filozofowie tej epoki, jak Hegel lub Wroński, łączyli wszystkie rysy maksymalizmu. Inni tylko niektóre: filozofia Schopenhauera nie była spekulacyjna, Maine de Birana nie była systematyczna, Herbarta nie była idealistyczna, filozofia zaś Comte'a, nieco późniejsza od tamtych, ale pod wieloma względami wielorako jeszcze związana z maksymalizmem, nie była nawet metafizyczna.

Najbardziej rozpowszechnionym rysem całej myśli filozoficznej tego okresu było dążenie do tworzenia wielkich, wszechobejmujących systemów. Aspiracje systemotwórcze miał nie tylko Hegel i Wroński, ale także Comte, a w pewnym zakresie nawet Bentham i Mili. Nie mniej też istotne dla epoki były dążenia reformatorskie. Comte chciał przez filozofię wybawić ludzkość nie mniej niż Wroński. Nawet ostrożny J. St. Mili chciał w swej młodości, która przypadała na ten okres, być „reformatorem świata".

3. dążenia reformatorskie miała filozofia już w poprzednim stuleciu, ale teraz stały się dążeniami do reformy całkowitej, mającej doprowadzić nie tylko do ulepszenia egzystencji, ale do zupełnego uszczęśliwienia i do zbawienia ludzkości. I towarzyszyła im wiara w natychmiastową skuteczność polityczną filozofii: Comte przeznaczał zaledwie 33 lata na zrealizowanie wszystkich tych projektów politycznych, jakie wysnuł ze swej filozofii. Nigdy też filozofia nie wkraczała w tym stopniu w dziedzinę polityki praktycznej; każdy z systemów, jakie wówczas powstawały, znajdował ujście w jakiejś koncepcji politycznej. Każdy twórca systemu wierzył, że jego system zawiera absolutną prawdę i będzie rządzić światem. Każdy myślał, że trzeba tylko jednej rzeczy: przekonać ludzi wpływowych o praw­dzie. Więc filozofowie nie szczędzili listów otwartych i wezwań do cesarzy i papieży. Wroński czy Saint-Simon, tak skądinąd różni, mieli jednak tę samą wiarę i tę samą metodę jej propagandy.

4. idealizm niemiecki a inne doktryny ówczesne. Choć aspiracje filozofów ówczes­nych były podobne, bo wszystkie niemal były metafizyczne, systematyczne, mesjanistyczne, to prowadziły do wyników bardzo między sobą różnych. Jedne skłaniały się do racjonaliz­mu, inne do intuicjonizmu, w jednych idealizm miał zabarwienie etyczne, w innych czysto logiczne, w jeszcze innych estetyczne.

Za najtypowszą, za właściwą filozofię tej epoki uchodzi niekiedy filozofia Niemców, tzw. „idealizm niemiecki". Istotnie, zebrał on znaczną ilość oryginalnych umysłów i roz­winął w najwyższym stopniu pewne cechy epoki, jak zwłaszcza lotną filozoficzną wyobraź­nię. Rozwijał się szybko, szybciej niż w innych krajach; co parę lat wydawał nowy system: od Fichtego przeszedł od razu do Schellinga, od Schellinga do Hegla, a dokoła tych głów­nych myślicieli skupił liczne zastępy drugorzędnych. Ale ta filozofia niemiecka posiadała także w najwyższym stopniu ujemne strony epoki. Cechował ją zupełny brak zmysłu dla czynnika empirycznego wiedzy, zupełny brak realizmu. Dla celów swych nie umiała i nie mogła korzystać z normalnej metody naukowej, pozostawały jej tylko dociekania spekulatywne, dialektyczne. W żadnym czasie i w żadnym środowisku myśl europejska nie przeszła przez tak radykalny rozłam między filozofią a nauką, jak wówczas w Niemczech.

Miody Schelling, zanim jeszcze przystał do idealizmu niemieckiego, pisał o nim, że „zbudo­wał z trofeów krytycyzmu nowy sytem dogmatyczny, od którego każdy szczery myśliciel wolałby już powrót do dawniejszych dogmatyzmów".

W żadnym zaś razie nie można tego idealizmu uważać za jedyną filozofię owej epoki. Ani nawet za jedyną oryginalną. W samych Niemczech z zastrzeżeniem tylko należał doń system Schopenhauera, a nie należał system Herbarta czy Friesa. Poza Niemcami idealizm znalazł wprawdzie zwolenników, ale na ogół wtedy dopiero, gdy ich utracił w Niemczech. W pierwszym zaś okresie XIX stulecia, gdy tam wyrastały doktryny Fichtego, Schellinga, Hegla, inne kraje bądź trwały przy dawniejszych, osiemnastowiecznych poglą­dach - Anglia przy szkole szkockiej, Francja przy szkole ideologów - bądź też tworzyły swoje własne. W krajach romańskich i słowiańskich doktryny panujące były raczej spirytualistyczne niż idealistyczne.

Czasy owe miały świadomość niedoskonałości i efemeryczności niemieckiego idealizmu. Stendhal pisał z ironią w 1821 r.: „Nieśmiertelność filozofów niemieckich, tyle razy ob­wieszczana, nie przekraczała nigdy trzydziestu lub czterdziestu lat". A jeszcze wcześniej Niemcewicz w Podróżach historycznych z 1817 r.: „Jak niegdyś w Grecji, tak dzisiaj w Niemczech każdy profesor ma swoje systema. Już Kant i Fichte wyszli z mody, najsław­niejszym dzisiaj jest Schelling w Bawarii". Przeciwstawiał zmienne i rozbieżne doktryny niemieckie względnie zgodnym poglądom filozoficznym w innych krajach.

Idealizm spekulacyjny nie był tedy jedyną filozofią w pierwszej fazie XIX wieku ani nawet jedyną ówczesną metafizyką. W wielu krajach - jak w Anglii, we Włoszech i Hisz­panii, Polsce i Rosji - rolę swą odegrał dopiero później. Nie był też jedyną doniosłą metafizyką, jaka się wówczas poczęła: metafizyka spirytualistyczna powstała w tym samym czasie, a pozycja jej w XIX wieku była nie mniej silna niż idealizmu. Jeśli rozpowszechniła się wolniej, to za to trwałej: głosili ją nie tylko spirytualiści francuscy, ale również mesjaniści polscy; także Szwecja wydała spirytualistę Bostróma, a Rosja Włodzimierza Sołowjewa. W tym czasie - poza Niemcami i ich idealizmem - zostały zmodernizowane niektóre dawniejsze doktryny, właśnie niespekulacyjne: w szczególności filozofia szkocka otrzymała nową postać u Hamiltona.

A główne prądy nie wyczerpywały jeszcze treści tej bogatej i różnorodnej ery. Tradycjo­nalizm, który wydał L. de Bonalda, J. de Maistre'a, F. R. de Lamennais'go, przejęty celami apologetycznymi, w tradycji ciągłości dopatrywał się kryterium prawdy w poznaniu i słuszności w działaniu. W samych Niemczech Fries rozwijał psychologiczny krytycyzm, a Beneke czysty psychologizm. Z literatury wychodziły panteistyczne idee Goethego, humanistyczne W. v. Humboldta, romantyczne Novalisa lub F. Schlegla. W samej Polsce jednocześnie występowały aż cztery prądy: pozytywistyczne Oświecenie, kantyzm, filozofia zdrowego rozsądku i zaczynający się mesjanizm. Niektórzy myśliciele, którzy ogłosili swe dzieła w następnej fazie XIX wieku, w tej jednak się już uformowali: tak było z Carly-le'em w Anglii, Bolzanem w Czechach, a zwłaszcza z Comte'em we Francji.

Część doktryn tego okresu była już omówiona poprzednio: mianowicie doktryny takie, jak Szkotów, jak kantystów, jak większość tych, które panowały w Polsce - ponie­waż ściśle były związane z XVIII wiekiem. Część zaś będzie omówiona dopiero przy okresie następnym, ponieważ w nim dopiero się rozwinęły. Pozostały natomiast do omówienia doktryny najważniejsze: radykałów w Anglii, idealistów w Niemczech, spiry­tualistów we Francji, mesjanistów w Polsce.

5. granice chronologiczne okresu. Początek okresu przypadł na sam początek stulecia: od pierwszych jego lat zaczęły powstawać systemy maksymalistyczne, które zamknęły okres Oświecenia i krytyki. Mniej więcej zaś około roku 1830 zaczęło się objawiać zniechęcenie do maksymalizmu: wtedy okres się skończył. Trwał krótko, znacznie krócej niż okres poprzedni.

Ale za to tych trzydzieści lat cechowało największe rozbudzenie myśli filozoficznej. Zwłaszcza w Niemczech systemy powstawały jeden za drugim, jeszcze szybciej niż w daw­niejszych okresach wielkich systemów, niż w IV w. przed Chr., niż w XVII i XVIII w. Zaledwie ćwierć wieku dzieliło Krytykę czystego rozumu od Fenomenologii Hegla, jednakże krótki ten czas wystarczał, by myśl filozoficzną przerzucić z jednego bieguna na drugi. A przemiana ta dokonała się w sposób ciągły: Fichte przekształcił filozofię Kanta, Schelling - Fichtego, Hegel - Schellinga. Nowe koncepcje powstawały, zanim poprze­dnie zdążyły się rozpowszechnić, i dopiero ostatni system, Heglowski, zapanował na dłużej.

W roku 1831 umarł Hegel i filozofia idealistyczna w Niemczech zatrzymała się w swym rozwoju. Szkoła Hegla była jeszcze liczna, ale szkoła Herbarta zaczęła brać nad nią górę, a najbardziej utalentowani z heglistów przeszli do przeciwnych obozów. Na pierwszy plan wysunęły się inne kraje i inne systemy, nieidealistyczne i niemetafizyczne. Radykalizm filozoficzny w Anglii nabierał coraz większego znaczenia. A we Francji w 1830 r. wystąpił Comte: był on tworem maksymalistycznej epoki, ale dał jej ideom taki zwrot, że otworzył w filozofii nowy okres.

Chronologicznie Anglia, Niemcy i Francja wystąpiły ze swymi systemami filozo­ficznymi XIX wieku mniej więcej jednocześnie. Natomiast pod względem treści głoszonych teorii Anglia była najbliższa przeszłości: dotyczy to przede wszystkim „radykałów filozo­ficznych", ich empirystycznej filozofii. Oni więc stanowią naturalne przejście do filozofii nowego stulecia.

Podobne prace

Do góry