Ocena brak

Człowiek w konfrontacji z losem - główny problem literatury XXw. Zbierz argumenty za lub przeciw temu twierdzeniu.

Autor /gagatek Dodano /09.02.2011

Człowiek w konfrontacji z losem- główny problem literatury XXw. Zbierz argumenty za lub przeciw temu twierdzeniu.

WSTĘP:

Człowiek w konfrontacji z losem to główny problem literatury wszechczasów. Antygona z tragedii Sofoklesa, a także cała jej rodzina, poznali ciężką rękę przeznaczenia. W utworach polskich romantyków los przybiera postać historii, zmuszającej młodych ludzi do dokonywania trudnych wyborów, by wyzwolić zniewoloną ojczyznę. Znamy los Konrada Wallenroda, który na ołtarzu ojczyzny złożył miłość, życie, rycerski honor. Konrad, bohater III cz. Dziadów, poważył się nawet w imieniu ojczyzny spierać z Bogiem, a Kordian, bohater dramatu J. Słowackiego, w poczuciu obowiązku wobec ojczyzny chciał zabić cara. W XX w. dzieje komplikują się coraz bardziej, los człowieka staje się w coraz większym stopniu zależny od czynników politycznych, sytuacji społecznej, innych ludzi wreszcie. Stawia go to często wobec trudnych wyborów zmuszających do decydowania czy ugiąć się pod naciskiem sił zewnętrznych, czy postąpić zgodnie z sumieniem, wolą, wyznawanym systemem zasad. Ludzie w konfrontacji z losem zachowują się różnie, reagują odmiennie i te wybory oraz ich motywy interesują pisarzy.

ROZWINIĘCIE J. Conrad Lord Jim - Życie bohatera powieści miało przebiegać zgodnie z ustalonym przez niego z góry planem - chciał być marynarzem, skończył więc szkołę oficerską i wyruszył w swój pierwszy rejs. Miał być bohaterem, miał głęboko wpojone przez ojca, pastora, poczucie obowiązku i odpowiedzialności za losy powierzonych jego opiece pasażerów. Los spłatał mu złośliwego figlaPatna" okazała się wrakiem, który zaczął tonąć na pełnym morzu, załoga statku składała się z łajdaków, którzy bez chwili namysłu postanowili uciec z tonącego statku, porzucając uśpionych pasażerów. Młody, niedoświadczony Jim uciekł wraz z kapitanem i oficerami. Okazał się małodusznym tchórzem, nie sprostał wyzwaniu. Resztę życia poświęcił odbudowie swego stworzonego wcześniej wizerunku. Chciał udowodnić sobie i innym, że nie jest tchórzem. Uciekał od siebie słabego i podszytego strachem. Sprawdził się w Patusanie, gdzie zdobył miłość, zaufanie, szacunek i po raz drugi nie stchórzył, nie uciekł, ale zginął, ponosząc odpowiedzialność za swe czyny i decyzje. Los ciężko doświadczył Jima, ale ofiarował mu Patusan, gdzie mógł się zrehabilitować, uwierzyć w siebie. Można się zastanawiać czy Jim wygrał w konfrontacji z losem, czy nie? No, bo przecież zginął. Moim zdaniem wygrał, choć popełnił kolejne błędy. Oparciem dla niego był niewzruszony kodeks moralny. Jim ani na moment w niego nie zwątpił. Odbudował swoje wyobrażenie o sobie zgodnie z tym kodeksem, zginął, bo się nie ugiął. To świat i ludzie okazali się gorsi niż wyobrażał sobie Jim.

F. Dostojewski Zbrodnia i kara - Świat Dostojewskiego jest ponury i zły. Ludzie też. Bohatera powieści, Rodiona Raskolnikowa, osaczył jego los: poniżająca, degradująca osobowość i charakter nędza. Młody, wrażliwy człowiek nie może się z nią pogodzić. Chce się uczyć, pomagać matce i siostrze, reagować na potrzeby sąsiadów, chce coś zrobić dla społeczeństwa. Czuje, że ma potrzebne do tego siły i zdolności. Jakiekolwiek działanie uniemożliwia mu brak kilku rubli na mieszkanie, odzież, chleb. Postanawia walczyć z losem, przekonuje sam siebie, że jest zdolny popełnić zbrodnię i zabija, by zdobyć tych kilka rubli. Nie był jednak mordercą, jego psychika załamała się pod ciężarem zbrodni, nie umiał nawet wykorzystać zdobytych pieniędzy, przyznał się do winy i poszedł na katorgę. I wtedy los postawił na jego drodze Sonię, by wydobyła go z dna poniżenia. Sonia ukazała mu inny świat i nauczyła inaczej patrzyć na ludzi. Uświadomiła mu wartość miłości, współczucia, braterstwa pokrzywdzonych oraz wiary w miłosierdzie Boga. Dzięki niej odkrył w sobie nie znane dotąd, niedoceniane wartości, zaakceptował siebie, pokochał innych ludzi, znalazł siłę do znoszenia swojego losu. Dawny buntownik pogodził się ze światem i ludźmi, przestał zmagać się z losem, nauczył się natomiast cieszyć z jego darów.

S. Źeromski Wybór opowiadań - Bohaterowie także zmagają się z losem. Siłacz-ka, Stanisława Bozowska, realizuje szlachetny cel, niesie oświatę w lud i ginie, słaba, samotna w swych wysiłkach. W podobnej sytuacji Paweł Obarecki ulega, załamuje się, rezygnuje. Doktor Piotr, mimo że rani boleśnie ojca i sam cierpi z powodu zawodu oraz rozstania z ojcem, pozostaje wiemy swym ideałom. Wyjeżdża, by spłacić dług, który na jego wykształcenie zaciągnął Dominik Cedzyna.

S. Źeromski Ludzie bezdomni - Zmaganie się z losem bohaterów Żeromskiego polega na podjęciu dramatycznej walki ze światem o realizację własnych ideałów. Los w powieści przybiera postać przeciwności, które stają na drodze bohaterów. Doktor Judym musi zmagać się z własną słabością, pragnieniem miłości, szczęścia, zaznania uroków życia. Wynik tej walki zależy od jego charakteru i tę batalię Judym wygrywa, zrywając z Joasią i rezygnując z jej miłości. Ale ma do pokonania także całe zło świata i obojętność ludzką, wreszcie osobiste pragnienia i cele. Sam wybrał swój los i to jest godne podziwu. Jest Jednak samotny w tej walce, ponosi wiele porażek i chyba ostatecznie poniesie w konfrontacji z losem klęskę.

Z. Nalkowska Granica - Zupełnie inaczej potoczyły się losy Zenona Ziembiewi-cza. Chciał być podobny do inteligentów z utworów Żeromskiego. Uległ jednak wpływom środowiska, własnym słabościom i skłonnościom. Nie miał siły Judyma, by zrezygnować z miłości, dostatniego życia, kariery. Nie umiał przeciwstawić się naciskom z zewnątrz. Można zapytać, a gdzie tu konfrontacja z losem? Zenon ulega losowi, poddaje się, bo mu tak wygodnie, a i tak ponosi klęskę. Losem w jego sytuacji jest miejsce, w jakim się znalazł. Był uwarunkowany pochodzeniem, środowiskiem, w które wszedł przez ożenek, kontaktami towarzyskimi, propozycjami kariery. Nie próbował podjąć walki o własną tożsamość, dlatego przegrał życie. Karząca ręka losu ujawniła się w działaniu Justyny, która wymierzyła mu sprawiedliwość ze swą krzywdę.

Literatura obozowa - Wojna stała się naj okrutniej szym losem dla milionów, który na domiar złego „ludzie ludziom zgotowali". Człowiek został postawiony w sytuacji skrajnej, dramatycznej próbie poddano charaktery i wyznawane zasady. Wielu nie sprostało tej próbie i nie można ich za to winić. -l

Z. Natkowska Medaliony - Pisarka ukazała, jakiej degradacji uległy w czasie okupacji wartości moralne, jak ludzie naginają je do sytuacji (Profesor Spanner, Przy torze kolejowym. Kobieta cmentarna). Tak łatwiej było znieść tragiczny los. Pokazała też Nałkowska, ile siły jest w człowieku, gdy pragnie przeżyć mimo wszystko. Potrafi zdobyć się na największe ofiary, znieść niewyobrażalne cierpienia (Wiza, Dwojra Zielona). W tych ekstremalnych warunkach człowiek zdolny jest też do czynów pięknych, zadziwiających (Wiza).

T. Borowski Wybór opowiadań - Borowski skupił się w swych opowiadaniach obozowych na procesie zwanym zlagrowaniem. Pokazał jak tragiczny los łamie człowieka, który, aby przeżyć, przystosowuje się, staje się zdolny do czynów, którymi gardziłby w normalnych warunkach. Borowski prezentuje zwyczajnych, prostych ludzi, po których nikt nie spodziewa się bohaterskich czynów. Ukazuje jak w tragicznych warunkach okupacji a potem w obozie chcieli przetrwać, przeżyć, doczekać wolności. Można było oczywiście walczyć, buntować się - ci ginęli jako bohaterowie, byli godni szacunku, ale martwi. Inną postawą była bierność, rezygnacja, poddanie się, ci którzy ją przyjęli stawali się w obozie muzułmanami, podczas selekcji szli do komór gazowych. Wreszcie trzecią postawą było przystosowanie się do warunków obozowych, podporządkowanie się prawom, zasadom panującym w obozie. Spryt, zręczność, kradzież żywności, handel wymienny z funkcyjnymi, umiejętność dostania się do lepszego komanda, zdobycie funkcji sanitariusza zwiększały szansę przeżycia. Znikały zasady moralne, liczyła się tylko zwierzęca walka o byt, o przetrwanie. Człowiek stawał się niewrażliwy, nieczuły, obojętny na cierpienia innych. Borowski swym utworem oskarża, ale nie ludzi, którzy ulegli zlagrowaniu w warunkach, w których szansę na przeżycie były niewielkie, a przetrwać można było tylko kosztem innych, oskarża system, który doprowadził do powstania obozów. Człowiek skazany na taki los mógł przeżyć tylko za cenę degradacji psychiki, rezygnacji z moralności, przyzwolenia na zanik wartości.  

G. Herling-Grudziński Inny świat - Grudziński także ukazuje obóz sowiecki jako wynik działania złego losu, który pochwycił w swe szpony człowieka. W kolejnych częściach swego pamiętnika ilustruje różne fazy złagrowania. Usprawiedliwia wyraźnie ludzi, którzy mu ulegli, wyjaśnia, że w „innym świecie" jest się innym, że w nieludzkich warunkach nie każdy potrafi zachowywać się po ludzku. Tym bardziej przenikliwie śledzi w ludziach wszelkie przejawy, iskierki człowieczeństwa. Z podzi wem obserwuje ludzkie uczucia w nieludzkim świecie: miłość do syna, zdolność do wybaczania, przechowywanie książki z narażeniem życia itp. Największy szacunek budzi bunt Kostylewa, który postanowił, że nie będzie „na nich " pracował i skazywał się na okrutne cierpienia, opalając sobie rękę w ogniu. Zadziwia determinacja więźnia, który usiłował uciec z obozu czy też postawa autora, gdy zdecydował się na podjęcie głodówki. Zastanawiające są zmiany zachodzące w więźniach w dniu wolnym od pracy, gdy stają się nagle grzeczni, uprzejmi. Zainteresowanie budzą reakcje więźniów na wizyty rodzin kolegów, delikatność, czułość, z jaką o tych spotkaniach mówią. Szokujące wrażenie robi oaza spokoju i miłosierdzia, jaką jest obozowy szpital itp. Grudziński pragnie udowodnić, iż mimo najgorszych warunków, wobec których człowiek Jest całkowicie bezsilny, można ocalić w sobie coś ludzkiego i to jest największe zwycięstwo w zmaganiach z losem.

H. Krall Zdążyć przed Panem Bogiem - Jest to reportaż oparty na wywiadzie z Markiem Edelmanem, jednym z przywódców powstania w getcie warszawskim. Edelman opowiada o zdarzeniach w getcie z pozycji naocznego świadka i uczestnika. W jego opowieści uderza relacja o tym, jak Żydzi przyjmowali swój los, który łączył się z ich pochodzeniem. Edelman polemizuje z obiegową opinią, że Żydzi szli na śmierć potulnie jak owce na rzeź. On uważa, iż umierali spokojnie i godnie. Zresztą powstanie wybuchło przecież właśnie dlatego, by pokazać światu, że Żydzi też umieją umierać tak jak inni ludzie, z bronią w ręku. „Ludzie zawsze uważali, że strzelanie jest największym bohaterstwem. No to żeśmy strzelali" mówi Marek Edeiman. W sytuacji tragicznej, w jakiej się znaleźli, „chodziło tylko o wybór sposobu umierania ". Był to dramatyczny wybór i przejaw walki z losem.

A. Szczypiorski Początek - W wydanej w 1986 r. powieści Szczypiorski mówi o konfrontacji z losem wielu bohaterów, mieszkańców Warszawy pochodzenia polskiego, żydowskiego i niemieckiego. Ich losem jest wojna i zdarzenia powojenne, a także pochodzenie narodowe. Główna bohaterka. Inna Seidenman, jest Polką pochodzenia żydowskiego. Czuje się kulturowo i uczuciowo związana z Warszawą, to jest jej miasto. Jej ojciec i mąż byli znani jako wybitni lekarze. Mąż kształcił się w Paryżu, uważał się za Europejczyka. Irma nie poczuwa się ani do religijnych, ani obyczajowych związków z Żydami. Jest na dodatek jasną blondynką o niebieskich oczach. Czuje się więc w czasie okupacji bezpieczna pod przybranym nazwiskiem Marii Magdaleny Gostomskiej, żony polskiego oficera. Nie uchroniło jej to przed aresztowaniem, bo doniósł na nią Bronek Blutman, znajomy sprzed wojny. Absurdalność sytuacji podkreśla fakt, że wydał ją Żyd, a uratowali z rąk gestapo Polacy i Niemiec, Johann Muller. Irma nie mogła pojąć, że została aresztowana z powodu swojego żydostwa, do którego się nie poczuwała. Jeszcze boleśniej odczuła wygnanie jej z Polski, dla której pracowała. Jak mówiła, Niemcy chcieli ją tylko zabić, Polacy pozbawili ją tożsamości. Miała poczucie krzywdy do końca życia, buntowała się w duchu, ale był to bunt bezsilny, bo odbywający się w irracjonalnej, absurdalnej sytuacji.

W powieści są jeszcze inne postacie zmagające się ze swym losem, np. Henio Fichtelbaum, żydowski szkolny kolega Pawełka Kryńskiego. Henio uciekł z getta, ukrywał się dzięki pomocy Pawełka, ale nie mógł znieść samotności, uwięzienia, zaczął wychodzić z kryjówki narażając się na rozpoznanie, wreszcie wrócił do getta. Było to wyrazem solidarności ze współplemieńcami i objawem pogodzenia się z bólem, wobec którego był bezsilny. Johann Muller, przez znajomych zwany Jasiem, łodzianin niemieckiego pochodzenia, miał świadomość, że po wojnie nie będzie dla niego miejsca ani w Polsce, gdzie się urodził i wychował, ani w Niemczech, których prawie nie znal. Czuł się bardziej Polakiem niż Niemcem, cierpiał, gdy musiał Polskę opuścić, ale musiał pogodzić się ze swą „niemieckością", ze swym losem. Inni bohaterowie Początku w konfrontacji z losem sprawdzili się w różny sposób. Sędzia Ro-mnicki uważał, iż miał szczęście, bo los ofiarował mu szansę uratowania żydowskie go dziecka. Podobną szansę wykorzystała siostra Weronika, ratując wiele dzieci. Nawet Wiktor Suchowiak, pospolity przestępca, który nieźle zarabiał na przeprowadzaniu uciekinierów z getta, liczył, że w ostatecznym rachunku będzie mu to policzone.

M. Hłasko Następny do raju - Bohaterami minipowieści Hłaski są kierowcy, którzy w górskiej bazie w Karkonoszach wożą drewno potrzebne do odbudowy Polski ze zniszczeń wojennych. Zmagają się z zimnem, błotem, górami, rozsypującymi się wozami i własnym ciężkim losem. Są to wprawdzie ludzie z marginesu społecznego, przestępcy, którzy na tym odludziu szukają schronienia przed sprawiedliwością, ale, jak to ludzie, mają marzenia, pragną spokoju, stabilizacji, miłości. Kochają swe zardzewiałe samochody, szanują pracę, chcą ją wykonywać jak najlepiej. Żądają tak niewiele by przyszły wreszcie nowe wozy, by nie musieli ginąć na niebezpiecznych górskich drogach. W zamian władze przysyłają im agitatora, który ma ich namawiać do jeszcze cięższej pracy. M. Hłasko nadał powieści o losie kierowców wymiar przypowieści o walce ludzi z przeciwnościami losu. Orsaczek, Dziewiątka, Warszawiak, Apostoł mimo trudności pracują, walczą do końca, nie poddają się, choć giną ich koledzy, po prostu żyją. To stanowi o ich ludzkiej wartości, godności, sile, to czyni z nich bohaterów godnych szacunku. Ich postawa w konfrontacji z losem przypomina postępowanie starego Santiago z opowiadania E. Hemingwaya Stary człowiek i morze.

T. Konwicki

Mała apokalipsa - Bohaterem-narratorem utworu jest literat mieszkający w Warszawie. Został skazany przez los na trudny wybór, gdy przyjaciele, Rysio i Hubert, przynoszą mu polecenie samospalenia się, wydane przez opozycję. Bohater sam musi wziąć odpowiedzialność za swój los, dokonać wyboru. Powieść jest relacją z ostatniego dnia życia bohatera, z jego wędrówek po Warszawie w tym dniu. Dzięki temu zabiegowi poznajemy rzeczywistość totalitarnego państwa i refleksje bohatera przesiąknięte lękiem istnienia, dotyczące spraw ostatecznych: życia i końca świata własnego, a także przewidywanej zagłady opisywanej rzeczywistości. Bohater Małej apokalipsy przypomina Józefa K. z Procesu F. Kafki też jest winnym (skazanym) bez winy. Szuka sensu swej egzystencji, myśli o śmierci, zastanawia się nad celowością samospalenia się, boi się śmieszności. Po całym dniu rozmyślań podejmuje decyzję. Nie umiera ani dla opozycji, ani dla ginącego świata. Ma świadomość, że kształtuje, samodzielnie swój los, odnajduje sens życia i śmierci, zwraca się w ostatecznym momencie do Boga i ludzi. Już wcześniej dokonał wyboru sposobu na życie - nie godząc się z otaczającą go rzeczywistością, wybrał wolność negatywną, zrezygnował z pisania, ze sławy, zaszczytów, by ocalić godność i honor. Polecenie samospalenia rodzi w nim bunt, pytanie: dlaczego on? Są przecież bardziej zasłużeni? Ale w końcu wyrusza w swą ostatnią drogę. Kolejne jej etapy to jakby stacje Golgoty, a jednocześnie poszukiwanie sensu, prawdy ostatecznej. Znajduje ją w obliczu śmierci. Ta śmierć nadaje sens Jego życiu, samospalenie staje się symboliczną ofiarą, porównywalną z ofiarą Chrystusa.

WNIOSKI:

Z omówienia kolejnych utworów literackich jasno wynika, że głównym zagadnieniem poruszanym w literaturze XX w. jest problem człowieka w konfrontacji z jego losem. Pisarzy współczesnych interesują przeważnie problemy psychologiczne. Jednostka ludzka i jej przeżycia znajdują się w centrum uwagi. Dlaczego? Świat współczesny jest coraz bardziej skomplikowany, stawia człowieka wobec trudnych wyborów. Poznanie świata i postaw ludzkich, sprawdzanych co dzień przez rzeczywistość, interesuje pisarzy i czytelników. Współczesna rzeczywistość, wraz z jej zagrożeniami, skłania często do wniosku, że istnieje przeznaczenie wpływające na losy ludzkie, kształtujące je. Wojny, konflikty narodowościowe i religijne, zagrożenie atomowe, cywilizacyjne, ruchy społeczne, terroryzm, przestępczość czy chcemy, czy nie, determinują naszą sytuację, jesteśmy zależni od świata, rzeczywistości. ści, innych ludzi. To nasz los i musimy się z nim zmagać. Każdy staje twarzą w twarz ze swym losem. Jak wypadnie w wyniku tej konfrontacji? Załamie się? Sprawdzi? Wytrwa? Ocaleje? Oto pytania każdego z nas. Oto problemy współczesnej literatury.

Podobne prace

Do góry