Ocena brak

Czesław Miłosz - O książce

Autor /Wincent Dodano /29.04.2011

W czasach dziwnych i wrogich żyliśmy, wspaniałych,

nad głowami naszymi pociski śpiewały

i lata niemniej groźne od rwących szrapneli

nauczały wielości tych, co nie widzieli

wojny. W pożarze sucho płonących tygodni

pracowaliśmy ciężko i byliśmy głodni

chleba, cudów nieziemskich zjawionych na ziemi

i często, spać nie mogąc, nagle zasmuceni

patrzyliśmy przez okna, czy nad noce sine

nie przypływają znowu stada zeppelinów,

czy nie wybucha sygnał nowy kontynentom

i sprawdzaliśmy w lustrze, czy na czole piętno

nie wyrosło, na znak, żeśmy już skazani.

W tych czasach nie dość było zawodzić słowami

czystymi, nad patosem świata wiekuistym,

była epoka burzy, dzień apokalipsy,

państwa dawne zburzono, stolice wrzecionem

kręciły się pijane pod niebem spienionym.

Gdzież jest miejsce dla ciebie w tym wieku zamętu

książko mądra, spokojna, stopie elementów

pogodzonych na wieki spojrzeniem artysty?

Już nam z twoich kart nigdy nie zaświeci mglisty

wieczór na cichych wodach jak w prozie Conrada,

ani chórem faustowskim niebo nie zagada

i czoła zapomniany dawno śpiew Hafisa

chłodem swoim nie dotknie, głów nie ukołysze,

ani Norwid surowe nam odkryje prawa

dziejów, które czerwona przesłania kurzawa.

My niespokojni, ślepi i epoce wierni,

gdzieś daleko idziemy, nad nami październik

szumi liściem, jak tamten łopotał sztandarem.

Wawrzyn jest niedostępny nam, świadomym kary

jaką czas tym wyznacza, którzy pokochali

doczesność, ogłuszoną hałasem metali.

Więc sławę nam znaczono stworzyć – bezimienną,

jak okrzyk pożegnalny odchodzących – w ciemność.

(Trzy zimy, 1936)

Podobne prace

Do góry