Ocena brak

Czas w świadomości społecznej i kulturze

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Jako wszechobecny i istotny czynnik życia społecznego czas musiał znaleźć swoje odzwierciedlenie w świadomości - myśleniu, motywacjach, postawach ludzi. Percepcja czasu to zapewne doznanie uniwersalne. Jednakże ludzie różnią się bardzo „poczuciem czasu", czyli rozpoznaniem momentu czasowego (wiedząc np. bez zegarka, która godzina), określeniem upływu czasu, który minął od pewnych zdarzeń („to się zdarzyło trzy lata temu"), oceną czasu potrzebnego na realizację zadania („skończę pisać tę książkę za miesiąc"), umiejętnością podziału pewnego czasu na interwały (jak na przykład przy planowaniu dnia pracy). Jedni są obsesyjnie punktualni, inni notorycznie się spóźniają. Jedni „mają czas" na wszystko, innym stale brakuje czasu. Takimi indywidualnymi różnicami zajmuje się psychologia czasu.

Dla socjologa ważniejsze są różnice między społecznościami, wywołane odmiennym kulturowym odzwierciedleniem czasu w podzielanych zbiorowo symbolach, wartościach, regułach, wzorach czy normach. Mocne zaakcentowanie takiej kulturowej relatywizacji czasu zawdzięczamy Pitirimowi Soroki-nowi i Robertowi Mertonowi, którzy wprowadzają nawet określenie „czas społeczno-kulturowy" . Rezultatem zróżnicowania kultur są mocno zakorzenione kulturowe „profile czasowe" występujące w różnych zbiorowościach. Odbijają się one na całym stylu życia społeczeństw, wspólnot lokalnych, grup społecznych. Żeby przekonać się o ich wielkim zróżnicowaniu, wystarczy porównać współcześnie kulturę amerykańską i meksykańską, Niemcy z Włochami, Szwecję z Nigerią. W perspektywie historycznej zaś wystarczy porównać tradycyjne społeczeństwo rolnicze z nowoczesnym społeczeństwem miejskim i przemysłowym. To kapitalizm wprowadził nacisk na maksymalne wykorzystanie czasu, ekonomię czasu, punktualność, co wyraża znane powiedzenie Benjamina Franklina - „czas to pieniądz".

Ale różnice „profili czasu" dotyczą nie tylko całych społeczeństw. Są takie zawody, dla których precyzja czasu jest sprawą centralną: piloci samolotów pasażerskich, maszyniści kolejowi, kontrolerzy ruchu powietrznego, menedżerowie przedsiębiorstw. Biegacze, pływacy i zjazdowcy trenują latami, żeby urwać setne części sekundy od rekordu. Są też inne profesje, które traktują czas daleko luźniej, np. bohema artystyczna, rolnicy, marynarze statków handlowych, kierowcy TIR-ów.

Są takie zawody, które kładą nacisk na intensywność pracy i wykorzystanie każdego momentu dla zwiększenia efektywności i zarobków, np. prawnicy, lekarze, dziennikarze. I są takie, których przedstawiciele pracują w daleko luźniejszym rytmie, np. naukowcy, pisarze, poeci. Poza odmiennością wśród zawodów zaobserwowano różnice profili czasowych wśród grup wieku (emeryci w odróżnieniu od ludzi młodych, dorośli w odróżnieniu od dzieci), warstw i klas społecznych, kategorii płci itp. Zdajemy sobie też doskonale sprawę, nawet na podstawie obserwacji potocznych, że czas biegnie jakoś inaczej w ramach różnych organizacji: inaczej w szpitalu, inaczej w więzieniu, inaczej w biurze maklerskim i inaczej w domu starców.

 

Spróbujmy sprecyzować, na czym polegają różnice między kulturowo określonymi profilami czasowymi różnych społeczności. Po pierwsze, na co wskazywaliśmy w powyższych przykładach, chodzi o samą świadomość ważności czasu, upływu czasu, przemijania, braku czasu, strat czasu, nakaz oszczędzania czasu, potrzebę punktualności, precyzji pomiaru czasu itp. Ale to nie wszystko. Po drugie, kultura narzuca wizję czasu jako cyklicznego lub linearnego. Antropolog i filozof Mircea Eliade uważa, że koncepcja czasu u ludów prymitywnych była cykliczna, zgodna z naturalnym rytmem przyrody.

Liniowa koncepcja czasu jest produktem judaizmu i chrześcijaństwa, które wprowadziły ideę przyszłego odkupienia i zbawienia jako punktu docelowego, do którego zmierza zarówno każda indywidualna biografia, jak i każda społeczna historia. Choć w dzisiejszym uprzemysłowionym i zurbanizowanym świecie dominuje - oczywiście w wersji zseku-laryzowanej - idea liniowa, to jednak zachowały się istotne enklawy myślenia cyklicznego. Codzienne cykle pracy i wypoczynku, natężenia ruchu drogowego, a w dłuższej skali - aktywności zawodowej związanej z porami roku, roczny rytm rytuałów religijnych, kalendarza akademickiego czy sportowego, a także oscylującej koniunktury giełdowej czy, w jeszcze dłuższej skali, cykl wyborów parlamentarnych i prezydenckich w państwach demokratycznych - wszystko to podtrzymuje także dzisiaj cykliczne odczuwanie czasu.

Aspekt trzeci to nacisk na przeszłość, przyszłość lub teraźniejszość. Mówi się tutaj o „orientacjach czasowych" danej społeczności. Są takie, które zanurzone są głęboko w przeszłości, kultywują tradycje, celebrują rocznice i odsłonięcia pomników, pielęgnują pamięć zbiorową, nostalgicznie odnoszą się do dawnych czasów. Tak dzieje się w przypadku społeczeństw, które doznały zmian postrzeganych jako regres w stosunku do dawnej świetności. Albo w przypadku zdeklasowanych czy zdegradowanych grup, np. arystokratycznych.

Mówimy o orientacji retrospektywnej. Są jednak również takie zbiorowości, które zorientowane są w przyszłość, ignorują tradycję, lekceważą pamięć zbiorową i odgradzają się od przeszłości. Przykładem społeczeństwa młode, ekspansywne, choćby społeczeństwo amerykańskie i australijskie. Podobną orientację reprezentują innowacyjne i przedsiębiorcze grupy zawodowe czy wreszcie na ogół młode pokolenie zaczynające dopiero z energią i optymizmem drogę życiową. Najczęściej orientacja ku przyszłości wiąże się z akcentem na osiągnięcia, sukces, karierę. Może też, w innej zupełnie odmianie, cechować sekty religijne oczekujące nadejścia mesjasza i odkupienia, a także radykalne ruchy polityczne, zmierzające do realizacji przyszłej doskonałej utopii.

Mówimy w tych wszystkich przypadkach o orientacji prospektywnej. I są wreszcie takie zbiorowości, które przyjmują orientację prezentystyczną, żyją z dnia na dzień, nie zastanawiając się nad lekcjami przeszłości ani nie bacząc, co przyniesie przyszłość. Może tak dziać się albo z potrzeby przetrwania w warunkach nędzy i deprywacji, albo przeciwnie, w dążeniu do maksymalnego użycia, w warunkach zasobności i bogactwa. Ta ostatnia orientacja będzie więc paradoksalnie występować zarówno w grupach marginesu społecznego, wśród bezrobotnych czy bezdomnych, jak i wśród dekadenckich elit finansowych czy idoli kultury masowej.

Po czwarte, istotna różnica dotyczy wizji przyszłości. Dla jednych zbiorowości przyszłość jest czymś, co nadejdzie samo, na mocy jakichś fatalistycz-nych konieczności, niezależnie od tego, co zrobimy czy czego zaniechamy. Wystarczy zatem biernie wyczekiwać. Spotkamy taką postawę na przykład w niektórych społecznościach prymitywnych opisywanych przez antropologów, wśród warstw chłopskich w średniowieczu, w niektórych sektach religijnych. Inne zbiorowości przyjmują postawę woluntarystyczną, traktując przyszłość jako zadanie, projekt, wyzwanie, przedmiot aktywnego kształtowania czy konstruowania.

Ten typ orientacji dominuje na przykład w reformatorskich czy rewolucyjnych ruchach społecznych. Niektórzy autorzy - Anthony Giddens czy Barbara Adam3 - traktują taką postawę, którą określają mianem „historyczności", jako wytwór społeczeństwa nowoczesnego, które w skali masowej uświadomiło ludziom, że nie tylko są przez historię ukształtowani, ale że sami są - a w każdym razie mogą być - twórcami historii. Orientację woluntarystyczną umacnia reżim demokratyczny, otwierający przed wszystkimi obywatelami szansę wpływania na bieg historii i przyszłość własnego społeczeństwa.

Piąta różnica ma szerszy charakter, odnosi się nie tylko do kwestii czasu, ale znajduje także odbicie w profilach czasowych. Chodzi o przeciwstawne systemy wartości, akcentujące zmianę, innowację i oryginalność, lub przeciwnie, podkreślające ciągłość, kontynuację i trwałość. Taka ogólna orientacja progresywna lub konserwatywna znajduje refleks w przyjmowanym stosunku wobec czasu. Dla progresywisty czas jest cennym zasobem, który należy maksymalnie wykorzystać i wypełnić nowatorskimi zmianami, dla konserwatysty jest zagrożeniem dla ustalonego porządku, któremu należy się przeciwstawić, powstrzymując jego tempo i zwalniając rytm zmian.

Podobne prace

Do góry