Ocena brak

Czas święty i mity - Trwanie świeckie i czas święty

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Podobnie jak przestrzeń, także i czas nie jest dla człowieka religijnego czymś jed-norodnym i ciągłym. Są interwały czasu sakralnego, czas  świąteczny (przeważnie świąt okresowych); z drugiej strony jest czas  świecki, zwykłe trwanie czasowe, w które wpisują się akty pozbawione znaczenia religijnego. Między tymi dwoma ro-dzajami czasu zachodzi oczywiście przerwanie ciągłości; ale za pomocą obrzędów człowiek religijny może „przechodzić” bezpiecznie ze zwykłego trwania czasowego do czasu sakralnego. Uderza nas przede wszystkim jedna zasadnicza różnica między dwoma rodzajami czasu:  czas  ś wi ę ty z natury swej jest odwracalny, w tym sensie,  że w istocie swej jest to u o b e c n i o n y p r a c z a s m i -tyczny. Wszelkie święto religijne, wszelki czas liturgiczny polega na reak-tualizowaniu jakiegoś sakralnego wydarzenia, które dokonało się w przeszłości mitycznej, „na początku”. Religijne uczestniczenie w jakimś święcie zakłada wyj-ście ze zwykłego trwania czasowego celem włączenia się w czas mityczny, re-aktualizowany przez owo  święto.

Czas sakralny daje się więc bez końca odzy-skiwać, bez końca powtarzać. Z pewnego punktu widzenia można by powiedzieć, że czas ten nie płynie,  że nie stanowi nieodwracalnego trwania. Jest to czas  par excellence  ontologiczny, parmenidejski, zawsze tożsamy z samym sobą, nie zmienia się ani nie wyczerpuje. Przy każdym okresowym  święcie odnajduje się ten sam czas sakralny, ten sam, który objawił się poprzez święto zeszłoroczne czy święto sprzed wieku: jest  to czas stworzony i uświęcony przez bogów w trakcie ich gesta — dzieł, które święto właśnie reaktualizuje. Innymi słowy, w świecie od-najdujemy p i e r w s z e p o j a w i e n i e s i ę  czasu  ś wi ę tego, takie, jakie dokonało się ab origine, in illo tempore. Bo święty czas, w którym od-bywa się  święto, nie istniał przed gęsta, dziełami boskimi, upamiętnionymi przez owo  święto.

Stwarzając różne rzeczywistości, które dziś składają się na  świat, bo-gowie ustanowili także czas  ś wi ę ty, gdyż czas współczesny jakiemuś dzie-łu stworzenia był z natury rzeczy uświęcony przez obecność i działalność boską. Człowiek religijny  żyje więc w dwu rodzajach czasu, z których ważniejszy, czas święty, występuje pod paradoksalnym aspektem czasu okrężnego, odwracalnego i dającego się odzyskiwać jako rodzaj wiecznej mitycznej teraźniejszości, w którą człowiek włącza się okresowo za pośrednictwem obrzędów. Ta postawa wobec czasu wystarczy dla odróżnienia człowieka religijnego  od niereligijnego: człowiek religijny nie chce  żyć w czasie określanym przez język współczesny jako „teraźniejszość historyczna”; stara się osiągnąć czas  święty, który pod pew-nymi względami można porównać do „wieczności”. [...]

Istotna uwaga wstępna: w licznych językach autochtonów Ameryki Północnej określenie „świat” (kosmos) jest używane także w sensie „rok”. Jokuci powiadają: „świat przeminął”, chcąc powiedzieć „upłynął rok”. Ludzie z plemienia Juki określają „rok” tym samym terminem co „ziemia” lub „świat”. Mówią, podobnie jak Jokuci: „ziemia przeminęła”, gdy upłynął rok. Słownictwo ujawnia religijny związek między światem a czasem kosmicznym. Kosmos uważany jest za żyjącą jednostkę, która rodzi się, rozwija i zamiera ostatniego dnia roku, aby odrodzić się z nowym rokiem. Przekonamy się, że takie odrodzenie to narodzi-ny, że kosmos odradza się co roku, bo z każdym nowym rokiem czas zaczyna się ab initio. [...] Dla człowieka religijnego  z kultur archaicznych  ś wiat odnawia si ę  co roku; innymi słowy, z k a ż dym nowym rokiem ś wiat odzyskuje pierwotn ą   ś wi ę to ść , właściwą mu w chwili, gdy wychodził z rąk stwórcy.

Symbolikę tę można wyraźnie wyczytać ze struktury architektonicznej sanktuariów. Wobec tego,  że  świątynia jest zarazem miejscem par excellence świętym i obrazem świata, uświęca ona cały kosmos i równocześnie uświęca życie kosmiczne. Otóż to życie kosmiczne było wyobrażone w postaci linii kolistej utożsamianej z rokiem. Rok był zamkniętym kołem: miał początek i koniec, ale także tę szczególną właściwość,  że mógł „odradzać się” w postaci nowego roku. Z każdym nowym rokiem mógł zaistnieć nowy czas, czy-sty i święty — bo jeszcze nie zużyty. [...] 

Podobne prace

Do góry