Ocena brak

Czas święty i mity - Stawać się okresowo współczesnym bogów

Autor /Stefan Dodano /02.08.2011

Rozważając w poprzednich rozdziałach symbolikę kosmologiczną miast, świątyń i domów, wykazaliśmy, że wiąże się ona z ideą środka świata. Doświadczenie religijne, zawarte implicite w symbolice środka, wydaje się następujące: człowiek sta-ra się umiejscowić w przestrzeni ,,otwartej” ku górze, powiązanej ze światem boskim. Żyć nie opodal środka świata znaczy to w sumie żyć możliwie najbliżej bogów. Tę samą chęć zbliżenia się do bogów odnajdujemy analizując znaczenie świąt reli-gijnych. Włączyć się w sakralny czas początków to stawać się współczesnym bogów, a więc żyć w ich obecności, choćby ta obecność była tajemnicza w tym sensie, że nie zawsze widzialna. Intencjonalność, odczytana w doświadczeniu sakralnego czasu i przestrzeni, ujawnia chęć odzyskania prasytuacji: sytuacji, w której bogowie bądź też mityczni przodkowie byli obecni, tworzyli  świat lub organizowali go, bądź też objawiali ludziom podstawy cywilizacji.

Ta prasytuacja nie należy do porządku historycznego, nie da się jej pomieścić w chronologii; chodzi tu o uprzedniość mityczną, o czas początków, o to, co działo się na ziemi „na początku”, in princi-pio. [...] Zauważmy jednak, że błędne byłoby mniemanie, jakoby człowiek religijny społe-czeństw prymitywnych i archaicznych odmawiał przyjęcia odpowiedzialności za istnienie autentyczne. Wprost przeciwnie — przekonaliśmy się, że człowiek laki przyjmuje na siebie  śmiało ogromną odpowiedzialność: na przykład odpowiedzial-ność za współtworzenie kosmosu, za tworzenie swego własnego  świata, za za-pewnianie  życia roślinom i zwierzętom itp. Ale chodzi tu o innego rodzaju od-powiedzialność niż te, które nam wydają się jedynie autentyczne i ważne.

Chodzi o odpowiedzialno ść  w planie kosmicznym, w przeciwieństwie do odpowiedzialności rzędu moralnego, społecznego czy hi-storycznego, to znaczy w przeciwieństwie do jedynych rodzajów odpowiedzialności znanych cywilizacjom współczesnym. W perspektywie istnienia świeckiego człowiek uznaje jedynie odpowiedzialność wobec siebie samego i wobec społeczeństwa. Wszechświat nie stanowi właściwie dla niego kosmosu, jedności  żywej i artykułowanej; to tylko i zwyczajnie suma zasobów materialnych i energii fi-zycznych planety, a zasadnicza troska człowieka współczesnego to troska o to, by niezręcznym postępowaniem nie wyczerpać ekonomicznych zasobów planety.

A człowiek prymitywny, egzystencjalnie rzecz biorąc, sytuuje się zawsze w kontekście kosmicznym. Jego osobistemu doświadczeniu nie brak ani autentyczno-ści, ani głębi, ale — aby posłużyć się językiem, który jest mi obcy — w oczach współczesnych wydaje się ono nieautentyczne lub dziecinne. Wracając do naszego właściwego tematu: nie mamy podstaw, aby okresowy powrót do sakralnego czasu początków interpretować jako odrzucenie  świata rzeczywistego i ucieczkę w sen albo w świat imaginacji. Wprost przeciwnie, tu także dochodzi do głosu o b s e s j a o n t o l o g i c z n a , ta cecha zasadnicza dla człowieka społeczności pierwotnych i archaicznych. Bo — reasumując — chęć rein-tegrowania czasu pocz ą t k ó w to zarówno chęć odnalezienia obecności bo-gów, jak o d z y s k a n i a  ś wiata mocnego,  ś wie ż ego i czy-s t e g o , jakim był in illo tempore. Jest to zarazem głód sacrum i tęsknota za b y t e m .

W planie egzystencjalnym doświadczenie to wyraża się w przew przekonaniu,  że można okresowo rozpoczynać  życie od nowa z wszelkimi możliwymi szansami. Jest to w istocie nie tylko optymistyczna wizja istnienia, ale też pełna zgoda na byt. Wszystkimi swymi postawami człowiek religijny głosi, że wierzy tylko i jedynie w byt, że udział w bycie ma zapewniony dzięki praobja-wieniu, którego jest strażnikiem. Na sumę praobjawień składają się jego mity.

Podobne prace

Do góry