Ocena brak

Czas święty i mity - Doroczne powtarzanie kosmogonii

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Mit kosmogoniczny opowiada, jak doszło do istnienia  świata. W Babilonie, w trakcie ceremonii  akitu,  którą  święcono w ostatnich dniach  starego i pierwszego nowego roku, recytowano uroczyście poemat o stworzeniu, Enuma elisz. Poprzez ob-rzędową recytację reaktualizowano walkę między Mardukiem a potworem morskim Tiamat, walkę, która odbyła się  ab origine  i dzięki ostatecznemu zwycięstwu boga położyła kres chaosowi. Marduk stworzył  świat z poćwiartowanego ciała Tiamat, a człowieka z krwi demona Kingu, głównego sojusznika Tiamat. Dowody na to,  że owo upamiętnienie aktu stworzenia było w istocie reaktualizacj ą  kosmogonii, znajdujemy zarówno w obrzędach, jak w formułach wypowiadanych w trakcie ceremonii.

Tak więc walka między Tiamat a Mardukiem była odgrywana przez dwie grupy zmagających się z sobą aktorów, a ceremoniał ów odnajdujemy u Hetytów, także w ramach nowoczesnego scenariusza dramatycznego, u Egipcjan i w Ras Szamra. Walka między dwiema grupami aktorów powtarzała przejście od chaosu do kosmosu, aktualizowała kosmogonię. Wydarzenie mityczne stawało się znów teraźniejsze. „Oby nadal pokonywał Tiamat i skracał jej dni!” — wołał kapłan odprawiający nabożeń-stwo. Walka, zwycięstwo i akt stworzenia działy się w tej właśnie chwi1i, hic et nunc. Skoro Nowy Rok jest reaktualizowaniem kosmogonii, implikuje on podjęcie czasu u jego początku, to znaczy odrestaurowanie praczasu, czasu czystego, tego, który ist-niał w chwili stworzenia. Dlatego to właśnie z okazji Nowego Roku dokonuje się „oczyszczeń” i wypędzania grzechów, demonów czy bodaj kozła ofiarnego. Chodzi bowiem nie tyle o rzeczywiste zawieszenie jakiegoś interwału czasowego i rozpo-częcie innego interwału (jak sobie to wyobraża np. człowiek współczesny), ale także o unicestwienie minionego roku i czasu, który upłynął.

Taki zresztą jest sens oczysz-czeń obrzędowych: spalenie, anulowanie grzechów i błędów jednostki i wspólnoty, a nie zwykłe „oczyszczenie”. [...] Znaczenie owego okresowego regresu świata w modalność chaotyczną było nastę-pujące: wszystkie grzechy roku, wszystko, co czas zbrukał i zużył, podlegało unice-stwieniu w sensie fizycznym słowa. Uczestnicząc symbolicznie w unicestwieniu i od-tworzeniu  świata, człowiek także był stwarzany od nowa: odradzał się, ponieważ rozpoczynał nowe istnienie. Z każdym nowym rokiem człowiek czuł się coraz bar-dziej wolny i czysty, gdyż uwalniał się od brzemienia grzechów i błędów. Odzyskiwał mityczny czas stworzenia, a więc czas święty i mocny: święty, bo przeistoczony przez obecność bogów; mocny, albowiem był to własny, wyłączny czas najgigantyczniej-szego aktu stworzenia, jaki się kiedykolwiek dokonał: stworzenia  świata. Człowiek symbolicznie stawał się współczesny kosmogonii, był obecny przy stworzeniu świata.

Na starożytnym Bliskim Wschodzie brał nawet czynny udział w tym akcie tworzenia (por. dwie antagonistyczne grupy przedstawiające boga i potwora morskiego). Łatwo pojąć, dlaczego wspomnienie owego czarodziejskiego czasu nie opuszczało człowieka religijnego, dlaczego starał się okresowo czas ów odzyskiwać:  in illo tem-pore  bogowie przejawili najwyższy stopień swej mocy. Kosmogonią była najwyż-szym przejawem boskości, wzorcowym gestem siły, obfitości i mocy twórczej. Czło-wiek religijny jest złakniony tego, co rzeczywiste. Wszystkimi środkami usiłuje osie-dlić się u źródła prarzeczywistości, kiedy to świat był in statu nascendi.

Podobne prace

Do góry