Ocena brak

Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie...

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

To kolejny wiersz Cypriana Norwida poświęcony wybitnym lu­dziom minionych epok, jednak znowu – jak w przypadku generała Bema – ich przypomnienie jest tylko punktem wyjścia do refleksji ogólnej. Wymowę tego utworu nietrudno skojarzyć z sytuacją same­go autora – nie do końca akceptowanego i rozumianego, a nawet od­rzucanego przez współczesnych. Podobnie rzecz miała się z innymi wielkimi indywidualnościami na przestrzeni wieków. Dopiero po upływie wielu lat doceniono ich geniusz i oryginalność myśli. Kiedy żyli, brakowało dystansu do właściwej oceny ich dokonań. Efektem u­znania ich wielkości przez późniejsze pokolenia były m.in. ekshumacje i powtórne pogrzeby – już z honorami i w starannie wybranym miejscu, gdzie można czcić niegdyś wyklętego czy zapomnianego myśliciela, od­krywcę, artystę itp. Przedmiotem refleksji Cypriana Norwida jest więc zmienność stosunku ludzi do tych, którzy wyrastają ponad przeciętność swojej epoki. Początkowa – krzywdząca i niesprawiedliwa – ocena bywa zastąpiona stanowiskiem całkowicie odmiennym.

Wiersz został napisany w 1856 r., kiedy to przeniesiono doczesne szczątki Adama Mickiewicza do Paryża, gdzie w środowisku polskiej emigracji żył i tworzył przez wiele lat. Tekst składa się z trzech numero­wanych rzymskimi liczbami części. Pierwsza, najdłuższa, zbudowana jest z 7 tercyn, wypełnionych pytaniami retorycznymi, kierowanymi do kolejnych (w porządku chronologicznym) bohaterów Sokratesa, Dante­go, Kolumba, Camõesa (Camoensa), Kościuszki, Napoleona i Mic­kiewicza. Ostatnią ze wspomnianych strofek rozpoczyna pytanie Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?, po którym następują dwa wykropkowane wersy. Julian Wiktor Gomulicki proponuje uzupełnić je: Że dwa pogrzeby zrobiono-ć po zgonie // Skrzywdziwszy pierwej10, zaś An­drzej Fabianowski traktuje jako świadome przemilczenie pozostawione czytelnikowi przez autora do indywidualnego dopowiedzenia.11

Dwa pierwsze wersy sześciu tercyn zostały napisane jedenasto­zgłoskowcem, zaś ostatni jest krótszy – liczy 5 sylab. W dwu pierw­szych podmiot liryczny ukazuje zachowanie ludzi wobec poszcze­gólnych bohaterów po latach od ich śmierci, zaś w trzecim wersie, krótko i dobitnie, ujawnia, jaki los zgotowali im współcześni. W ten sposób Norwid przypomina, że otrutemu mędrcowi Sokratesowi później postawiono ze złota statuę, wygnanemu z Florencji Dantemu zrobiono symboliczny drugi grób w rodzinnym mieście, kilkakrotnie przenoszono prochy Krzysztofa Kolumba. Po latach do­ceniono również twórcę Luizjady, pisarza Camõesa, który żył w nę­dzy, ale po zniszczeniu jego grobu podczas trzęsienia ziemi potomni zapragnęli uczcić jego pamięć. Współcześni nie docenili należycie geniuszu Kościuszki i Napoleona; dopiero spojrzenie na ich biografię z perspektywy czasu dało możliwość dokonania właściwej oceny (jej ze­wnętrznym znakiem stało się przenoszenie prochów i uczynienie z no­wych grobów niemal miejsca kultu). Norwid przywołuje przykłady ludzi dziś uznawanych za bezdyskusyjnie wybitnych, których zasługi są nie do podważenia, a przecież nie zawsze tak ich traktowano. Urwana siódma tercyna skłania do podobnych wniosków. Mickiewicza, którego autor wiersza nie za wszystkie gesty i wypowiedzi cenił, należy jednak posta­wić w gronie wielkich indywidualności, zaś przeniesienie jego grobu do Paryża uznać za przełom w pojmowaniu jego dzieła, krok ku nowemu, pełniejszemu odczytaniu. Norwid wysoko cenił poetycki geniusz Mic­kiewicza, choć sam preferował inne sposoby wyrażania myśli, nie zgadzał się jednak z ideologią głoszoną przez wieszcza.12

Druga część wiersza jest skierowana do Mickiewicza, a może do każdego, kto czyta te słowa, i wyjaśnia, że uznanie, współczucie i cześć można zyskać dopiero po śmierci.

 

 

Bo grób Twój jeszcze odemkną powtórnie,

Inaczej będą głosić Twe zasługi

I łez wylanych dziś będą się wstydzić,

A lać ci będą łzy potęgi drugiej

Ci, co człowiekiem nie mogli Cię widzieć...

 

W trzeciej części utworu zawiera się uogólniona refleksja doty­cząca Każdego z takich jak Ty, a więc odnosząca się do wybitnych ludzi w ogóle, których świat nie może // Od razu przyjąć na spokojne łoże, bowiem są buntownikami, krytykami współczesności, ludźmi, którzy mają inne zdanie. Taką prawidłowość można odkryć analizując losy wielu wybitnych ludzi.

A. Fabianowski zwraca uwagę na końcowe wersy:

 

 

Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy,

Gdy sprzeczne dala zbija się aż ćwiekiem

Potniej... lub pierwej...

 

i kojarzy je z męką Chrystusa (zbijanie ćwiekami) oraz słowami z Biblii – Z prochuś powstał i w proch się obrócisz, które obrazują bezkonfliktowe zatapianie się ludzi w historii13zwyczajne i konse­kwentnie realizowane. Tragizm jednostki wybitnej polega więc na jej odrzuceniu, na tym, że jest wierna swoim ideałom, postępuje o­ryginalnie, wbrew utartym normom i musi cierpieć, jak ludzie wy­mienieni w pierwszej części wiersza. Pozorna klęska stanie się po latach zwycięstwem – cóż, że dokonanym jak gdyby spoza grobu. Weryfikacja wielkości człowieka po latach od jego śmierci zapew­nia mu jednak pamięć i uznanie potomnych – jest trwałym zmar­twychwstaniem. Powraca tu pradawny schemat cyklu przemian: doj­rzałość – śmierć – pogrzebanie – „zmartwychwstanie”14, z którego płynie zakorzeniona w chrześcijaństwie nadzieja.

Trójdzielny tekst wiersza – ujmujący zagadnienie od konkretu (przykłady zaczerpnięte z historii) do uogólnienia – składa się z czę­ści zróżnicowanych pod względem budowy: pierwsza złożona jest z siedmiu tercyn (dwukrotnie 11, raz – 5 sylab), druga zawiera siedem wersów pisanych jedenastozgłoskowcem, zaś trzecia – sześć wer­sów: pięć jedenastozgłoskowych i ostatni – pięciozgłoskowy. Poeta posłużył się przykładami zestawionymi według zasady podobień­stwa losów przed i po śmierci bohaterów. Nawiązując do Pisma świętego, ukazał odwieczne prawo uznania wybitnej jednostki do­piero po weryfikacji jej dokonań – jakby jej zmartwychwstanie. Norwid oszczędnie stosuje środki poetyckie. Wśród nich narzuca się jednak paralelizm w budowie tercyn w części pierwszej utworu i wykorzystane tu pytania retoryczne oraz przemilczenie oznaczone wykropkowanym zakończeniem tego fragmentu.

 

 

Do góry