Ocena brak

CONDILLAC I SENSUALIZM

Autor /Grzes56 Dodano /31.05.2011

Inna grupa filozofów francuskiego Oświecenia ograniczyła się do analizy psychologicz­nej umysłu, doszła zaś w niej do krańcowego sensualizmu. Inicjatorem tego kierunku był Condillac.

ŻYCIE. Etienne Bonnot de Condillac (1715-1780) pochodził z południowej Francji, z urzędniczej, szlacheckiej rodziny. Był duchownym, ale urzędów kościelnych nigdy nie sprawował. Od pierwszej książki pozyskał uznanie awangardy umysłowej: Woltera, Rousseau, encyklopedystów. Nie przyłączył się wszakże do nich, pracował na uboczu. Należał do tego samego typu psychicznego, co Kartezjusz: oddany był badaniu, nie zaś przekonywaniu innych. Toteż, choć treścią swej doktryny należał do filozofii Oświecenia, nie należał do niej intencją. Życie zbiegło mu obce walkom, które toczyły się obok niego: potrafił nie zaangażować się w żadnym kierunku, a najmniej w przewrotowym, do którego należeli jego przyjaciele; obcował z encyklopedystami, ale w ich wydawnictwie udziału nie brał. Jaskrawię sensulistyczne poglądy potrafił godzić z lojalnością wobec Kościoła. - W porównaniu z encyklopedystami, którzy publicystycznie traktowali naukę, był za­wodowym filozofem. Był umysłem raczej subtelnym niż głębokim, umysłem tego typu, co Locke, któremu wszystkie zagadnienia wydają się proste i łatwe do rozwiązania.

PISMA. Pierwszą książką Condillaca był Essai sur l'origine des connaissances humaines, 1746. Podobne kwestie, ale w sposób bardziej samodzielny, opracował w głównym dziele pt. Traite des sensations, 1754. Na zamówienie polskiej Komisji Edukacyjnej napisał Logikę, 1780. Pośmiertnie wyszła: La langue des calculs, 1798.

ROZWÓJ. W Essai Condillac szedł za Lockiem: nie stawiał sobie innego zadania, jak tylko czysty opis różnorodnych faktów psychologicznych. Natomiast w Traite des sensations było już inaczej: przeszedł w nim od opisu do ogólnej teorii. Chciał teraz sięgnąć do pierwotnego źródła życia psychicznego i wywieść stamtąd całą różnorodność zjawisk. Zmieniwszy w ten sposób swe zadania, zmienił też swą doktrynę: od empiryzmu przeszedł do sensualizmu. Przeszedł do doktryny, jakiej w nowożytnej filozofii jeszcze nie było: bo nawet Berkeley nie głosił sensualizmu bez zastrzeżeń.

POPRZEDNICY. Głównym wzorem Condillaca był Locke, zwłaszcza z początku; ale później zmodyfikował i zradykalizował jego stanowisko. Wzorem stał mu się już myśliciel innego typu: Newton. Pragnął stać się „Newtonem psychologii": chciał wszystkie jej zjawiska wywieść z jednego prawa, jak tamten z prawa ciążenia wywiódł zjawiska przyrody. Stawiając sobie taki cel, zostawał zresztą wierny tradycji filozoficznej francuskiej, mianowi­cie kartezjańskiej.

POGLĄDY, l. sensualizm. Condillac, jak Locke, wszelką wiedzę wywodził z doświad­czenia; ale nie odróżniał dwojakiego doświadczenia, jak to czynił tamten. Mniemał, że wszelka wiedza ma początek w doświadczeniu zewnętrznym, uzyskiwanym za pomocą zmysłów. Powrócił więc do dawniejszej koncepcji, wedle której wszelkie doświadczenie było zmysłowe, pochodziło ze zmysłowych wrażeń. Od Locke'a różnił się tym, że pomijał doświadczenie wewnętrzne; Locke był empirystą, ale nie sensualistą, jak Condillac. W prze­ciwieństwie również do Locke'a pojmował umysł ludzki jako całkowicie bierny; widział w nim jedynie zbiornik wrażeń, doznanych i zapamiętanych. Umysł nie tylko nie posiada idei wrodzonych, ale i wrodzonych dyspozycji; nie tylko cała jego treść pochodzi z wrażeń, ale tak samo i jego funkcje; one też wytwarzają się dopiero na skutek działania wrażeń.

Tę sensualistyczną doktrynę Condillac wyłożył w dość oryginalny sposób. Pomysł ku temu był mu zasugerowany przez La Mettrie'ego, a w ostatniej instancji pochodził jeszcze od wczesnego chrześcijańskiego filozofa Arnobiusza; Condillac wszakże był jedy­nym, który ten prastary pomysł przeprowadził szczegółowo. Polegał on na fikcyjnym eksperymencie. Przypuśćmy, że istnieje posąg obdarzony jedynie zdolnością odbierania wrażeń, i to jednego tylko zmysłu, np. powonienia. I co się okaże? Że ta jedna zdolność wystarczy, aby rozwinęło się pełne życie umysłowe. Oto wrażenia są bądź silniejsze, bądź słabsze, te zaś, które są silniejsze, pociągają uwagę; gdzie są więc wrażenia, choćby tylko samego powonienia, tam jest też - uwaga. Dalej, wrażenia pozostawiają ślady; gdzie więc są wrażenia, tam jest też - pamięć. Nowe wrażenia, w miarę jak nadchodzą, są porów­nywane ze wspomnieniami, porównywanie zaś implikuje - sądzenie. W podobny sposób Condillac wyprowadzał i wszystkie inne funkcje umysłu z wrażeń.

W każdym wrażeniu zmysłowym są dwa składniki: samo przedstawienie i zabarwienie uczuciowe; z pierwszego składnika stopniowo wytwarza się uwaga, pamięć, zdolność wyobrażenia, odróżniania, porównywania, sądzenia i wnioskowania, z drugiego zaś - pożądanie i wola, miłość, nienawiść, nadzieja i obawa. Tak oto w „posągu Condillaca" z wrażeń jednego zmysłu rozwija się całe życie psychiczne, takie samo jak to, które jest właściwe ludziom. A zatem dla wytłumaczenia ludzkiego życia psychicznego nie potrzeba przyjmować innego początku, jak tylko prostą zdolność odbierania wrażeń zmysłowych. - Takim rozumowaniem Con­dillac popierał swą filozofię sensualistyczną.

2. nominalizm i idealizm. Condillac usiłował ulepszyć poglądy Locke'a pod innym jeszcze względem: mniemał bowiem, iż Locke poznał się na budowie umysłu, ale nie na warunkach jego postępu. Otóż postęp zależy od posługiwania się znakami. Nie tyle znakami przyrodzonymi, ile umownymi, które, jako wytwarzane dowolnie, mogą być łatwiej dostosowywane do naszych potrzeb. Rozszerzają one naszą ograniczoną pamięć i uniezależniają umysł od dopływu wrażeń. Są różne systemy znaków; najdoskonalszym jest - algebra.

Za znaki zaś Condillac uważał nie tylko wyrazy mowy, ale też pojęcia. Wskazywał na wspólną naturę myśli i mowy. Nominalistycznie pojmował tedy wiedzę abstrakcyjną.

Wiedzę zaś zmysłową pojmował idealistycznie. Wrażenia, dostarczane przez zmysły, są tylko stanami umysłu. Wąchamy zapach kwiatów, a nie kwiaty, i w ogóle znamy własne wrażenia, a nie rzeczy. Jeden tylko dotyk wskazuje na istnienie rzeczy zewnętrznych poza umysłem; jednakże i jego wrażenia są również tylko stanami podmiotowymi.

Wynik doktryny Condillaca był taki: Nasze pojęcia są tylko znakami, nasze wrażenia są tylko stanami subiektywnymi; dają nam niewiele wiadomości o rzeczach i o własnej jaźni. Te nominalistyczne i idealistyczne wyniki uchroniły Condillaca od wyciągnięcia z doktryny sensualistycznej wniosków metafizycznych; a tylu było przed nim i po nim sensualistów, którzy stąd, iż wszelkie poznanie jest zmysłowe, wywodzili, że i wszelki byt jest zmysłowy, a więc materialny, czyli z sensualizmu wywodzili materializm. Sensualizm Condillaca pozostał teorią wyłącznie psychologiczną.

Od nauki wymagał, aby była jak najbardziej ścisła i ostrożna. By uczynić z filozofii naukę, ograniczył ją do psychologii, a w psychologii zajął stanowisko sensualistyczne, które w jego oczach było najostrożniejsze; dlatego też za jedyną prawidłową metodę uważał analizę, nie wykraczającą poza dane doświadczenia, w poszukiwaniu zaś syntez widział tylko przeszkodę w postępie nauki. Niemniej nie twierdził, by nauka z całą swą ścisłością była jedynym źródłem prawdy. I nie tylko nie stanął na stanowisku materializmu i ateizmu, do którego zdawałyby się skłaniać jego wyniki naukowe, lecz przeciwnie - w myśl wiary chrześcijańskiej - uznawał istnienie Boga i duszy substancjalnej.

ZESTAWIENIE. W porównaniu z Lockiem Condillac l) jeszcze radykalniej ograniczył filozofię do psychologii, 2) dał empiryzmowi bardziej krańcową postać, pojąwszy psycholo­gię czysto sensualistycznie i afunkcjonalnie, 3) uzupełnił filozofię Locke'a czynnikiem nominałistycznym, wskazawszy na rolę znaków w postępie wiedzy. Condillac upamiętnił się też oryginalnym sposobem przedstawienia tezy sensualistycznej przez fikcję „oży­wionego posągu".

SZKOŁA, która się utworzyła pod wpływem doktryny Condillaca (i niektórych innych ówczesnych myślicieli, w szczególności Helvetiusa), otrzymała nazwę szkoły ideologów. Nazwa ta, wymyślona przez Destutta de Trący lub, jak twierdzą niektórzy, przez samego Napoleona, może wywoływać nieporozumienia, ponieważ nie odpowiada utartemu zna­czeniu wyrazu „ideologia"; szkoła przyjęła ją, chcąc zaznaczyć, że utworzyła trafną naukę o ideach. Okres rozkwitu szkoły przypadł na czas rewolucji cesarstwa. Najbliższym uczniem Condillaca, systematyzatorem jego poglądów, był Laromiguiere (1756- 1837); metafizy­kiem szkoły był Destutt de Trący (1754-1836), jej fizjologiem - Cabanis (1757-1808), jej etykiem - Volney (1757- 1820), jej akademickim przedstawicielem - Garat. Jedni z nich w ówczesnych zmaganiach społecznych i politycznych należeli do prawicy, jak Laromiguiere, inni do lewicy, jak Destutt. Dzięki Laromiguiere'owi, Destuttowi i Cara­towi nauka o ideach opanowała wyższe uczelnie Francji i była w niej przez parę dziesiątków lat panującą doktryną filozoficzną. Jej panowanie było przedłużeniem Oświecenia na część XIX wieku.

Ideologowie kontynuowali jednak tradycje nie tylko Condillaca, ale również i encyklo­pedystów: przetworzyli też naukę Condillaca w duchu materializmu. Condillac oddzielał zjawiska psychiczne od fizjologicznych, czyli idee od przebiegów w mózgu; oni zaś zarzucili to rozróżnienie. Nie ma dwóch rodzajów zjawisk, istnieją tylko zjawiska fizyczne; elemen-

leni życia psychicznego nie są więc wrażenia zmysłowe, jak chciał Condillac, lecz przebiegi mózgowe. Condillac trafnie opisał rozwój umysłu, ale nie zaznaczył, że dokonywa się w mózgu: w nim wytwarzają się wrażenia, przechowują wspomnienia, powstają pożądania. Ponieważ idee są tej samej natury, co fakty fizjologiczne, które są natury zwierzęcej, więc ideologia - jak paradoksalnie wyrażali się jej zwolennicy - jest częścią zoologii.

Etyka ideologów odpowiadała ich psychologii. Twierdzili, iż człowiek odczuwa jedynie potrzeby fizyczne, że więc one są jedynym przedmiotem etyki. Prawem naszym jest zaspo­kajanie potrzeb naturalnych, a obowiązkiem nieprzekraczanie ich.

Szkoła ideologów odegrała niemałą rolę polityczną. Utylitaryści w teorii, byli w praktyce najbezinteresowniejszymi działaczami swego czasu. W okresie rewolucji człon­kowie jej bronili haseł umiarkowanych. Duch szkoły zrodził tzw. Deklarację praw. W Konwencie bronili zarówno praw człowieka, jak i praw ojczyzny. W epoce reorganizacji, która nastąpiła po rewolucji, wszyscy wybitniejsi członkowie szkoły weszli bądź do Trybu­nału, bądź do Senatu. Lękając się, iż Napoleon zmarnuje zdobycze rewolucji w walce o wolność, występowali opozycyjnie przeciw jego rządom; wzajem on, zostawszy cesarzem, aby zadać cios ideologom, zamknął Akademię Nauk Moralnych i Politycznych, która była głównym ośrodkiem ich działalności.

Po upadku Napoleona, gdy zapowiadał się swobodny rozwój szkoły, nastąpił niespo­dziewanie jej upadek. Opuścili ją sami twórcy: Cabanis wyparł się jej przed śmiercią, Laromiguiere, broniąc jej, zmienił zasadniczo jej tezy. Opozycję filozoficzną przeciw niej pro­wadzili Royer-Collard, Maine de Biran, Cousin. Najpierw szkoła szkocka, później zaś eklektyczny idealizm zajął we Francji miejsce materialistycznego sensualizmu ideologów.

Dopiero w drugiej połowie XIX wieku sympatie zwróciły się z powrotem do nich. Od 1885 r. Condillac został zaliczony we Francji w poczet klasyków studiowanych w szko­łach średnich.

Podobne prace

Do góry