Ocena brak

Co dzieje się na niebie?

Autor /Drugi Dodano /31.01.2012

W ciągu kilku ostatnich lat obserwatorzy kosmo­su również poczynili różne odkrycia. Do użytku weszła bowiem nowa generacja gigantycznych tele­skopów. Odbijają one światło za pomocą wielu odpowiednio i precyzyjnie ustawionych małych luster, dzięki czemu mogą pokonać barierę 5-6 metrów średnicy. Lustra zbudowane z jednego, jed­nolitego elementu nie mogą być większe, gdyż ich ogromna masa powoduje odkształcanie się i pow­stawanie niedokładności. Dziś największym urzą­dzeniem tego typu na świecie jest zespół dwóch bliźniaczych teleskopów Kecka na Hawajach o średnicy 10 metrów każdy, lecz wkrótce zostanie on zdystansowany przez budowany właśnie w Chi­le VLT (Very Large Telescope - Bardzo Duży Te­leskop). Ten gigant będzie składał się z czterech luster po 8,2 m tworzących łącznie konstrukcję o średnicy 16,4 m.
Uzbrojeni w tak potężne narzędzia astronomo­wie mieli okazję zbadać kilka spektakularnych zja­wisk. W 1994 roku orbita komety Shoemakera-Levy'ego została zniekształcona wskutek działania siły grawitacji znajdującego się w pobliżu Jowisza i kometa roztrzaskała się o planetę. Zderzeniu towa­rzyszyła seria eksplozji tworzących plamy zwolna rozpływające się w gęstej atmosferze, mieszających ją i ujawniających leżące głębiej warstwy. Innym ciekawym obiektem była kometa Hale-Boppa, która nieoczekiwanie rozbłysła w 1997 roku przy­latując z najodleglejszych zakątków naszego ukła­du planetarnego.
Pojawienia się większości komet zwykle nie daje się przewidzieć. Podobnie jest w przypadku innych wydarzeń w kosmicznej skali. Astrono­mowie przygotowywali się na deszcz meteorytów, który miał spaść na ziemię w listopadzie 1998 roku. Deszcz meteorytów zwanych Leonidami wystę­pujący corocznie ma zwykle dość umiarkowane natężenie, jednak co 32-33 lata, gdy łączy się on z pyłem i lodem pochodzącymi z ogona przelatu­jącej komety, tysiące meteorytów wchodzą każdej sekundy w ziemską atmosferę, gdy ta przecina ich drogę. Niestety, tym razem pogoda była bardzo zła i astronomowie nie zobaczyli właściwie niczego nadzwyczajnego. Pomimo że meteoryty są maleń­kimi cząsteczkami spalającymi się w górnych war­stwach atmosfery, ze względu na swą wielką pręd­kość stanowić mogą poważne niebezpieczeństwo dla pojazdów znajdujących się w kosmosie. NASA przełożyła starty wahadłowców, podobnie postą­piły też inne agencje.

Podobne prace

Do góry