Ocena brak

Cień

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

Wiersz Cień z tomu Sól (1962) to kolejny przykład wykorzystania zjawiska codziennego, zwyczajnego, powszechnie znanego i nie zwra­cającego uwagi, do wyrażenia treści wyjątkowo subtelnych, wywołu­jących wzruszenie i patos. Dzięki temu zabiegowi autorka unika egzal­tacji, nadmiaru efektów emocjonalnych, pozwala spojrzeć na sytuację rozstania kochanków trzeźwo i przytomnie – dostrzec tragizm, a przy tym zwyczajność i powszedniość takich zdarzeń – za każdym razem z wielką mocą dotykających osoby bezpośrednio zainteresowane.

 

 

Mój cień jak błazen za królową.

Kiedy królowa z krzesła wstanie,

błazen nastroszy się na ścianie

i stuknie w sufit głupią głową.

 

Cień podmiotu lirycznego – kobiety – został tu porównany do bła­zna królowej. Nie odstępuje jej ani przez chwilę, stale towarzyszy i re­aguje na każdy gest. Para ta jest nierozłączna i na pozór związana wspólnotą działań. Jednak dalej możemy przeczytać, że funkcja błazna polega na dopełnianiu tego, co królowej nie przystoi albo wydaje się zbyt dosadne lub patetyczne.

 

 

Królowa z okna się wychyli,

a błazen z okna skoczy w dół.

Tak każdą czynność podzielili,

ale to nie jest pół na pół.

 

Ten prostak wziął na siebie gesty,

patos i cały jego bezwstyd,

to wszystko, na co nie mam sił

koronę, berło, płaszcz królewski.

 

Jak się okazuje, nie można w pełni obnażyć własnej duszy. Potrzeb­ny jest ów cień, by dopełnił, „dopowiedział” do końca reakcje, zachowania, uczucia. Dzięki temu, że ów cień – błazen – przejmuje najbardziej niewdzięczną rolę (to przecież on naraża się na śmieszność, którą często wywołuje także patos), królowa – podmiot liryczny – może za­chować pozory wyniosłej obojętności, wielkości i dumy.

Ostatnie dwie cząstki utworu nawiązują wprost do dramatycznej sy­tuacji życiowej opuszczonej kobiety. Stacja kolejowamiejsce powi­tań i pożegnań – pełni tu wyłącznie tę drugą funkcję. Nie da się roz­platać tych dwóch sytuacji – prozaicznej (codziennej) i dramatycznej (niezwykłej, romantycznej). Kiedy człowiek stoi na peronie nad torami, to jego cień kładzie się na torach. Ale i doskonale znane są z literatu­ry opisy zakochanych kobiet rzucających się na tory.8

 

 

Będę, ach, lekka w ruchu ramion,

ach, lekka w odwróceniu głowy,

królu, przy naszym pożegnaniu,

królu, na stacji kolejowej.

 

Królu, to błazen o tej porze,

królu, położy się na torze.

 

Określenia król i królowa wyraźnie sugerują związek tych dwojga bohaterów lirycznych. Scena pożegnania na stacji kolejowej uniwersalizuje tę sytuację. Nie chodzi przecież tylko o parę królewską w sensie dosłownym, ale o każdą rozłąkę. Trzeba zachować pozory, lekkość, obojętność. Jakże jednak zachować ją do końca, kiedy tak bardzo do­skwiera ból. Romantyczny nastrój sceny na stacji sprowadza do co­dzienności zachowanie się cienia – jakby drugiego wymiaru osoby re­alnej. W wielu wypadkach dokonuje się tu zabiegna pierwszy rzut oka dość skomplikowany. To, co mogłoby być w przekazywanych przez tę poezję reakcjach wybuchem patetycznego wzruszenia – otrzymuje znak przeciwstawny i wyraża się w karykaturze, drwinie, nawet – bła­zenadzie. Owo zastępcze wyładowanie umożliwia dyskrecję, spokój i umiar wtedy, gdy potrzeba ich najbardziej: w centralnych momentach tej poezji, w centrum jej tragizmu.9

Utwór ma dość regularną budowę stroficzną. Składa się z pięciu czterowersowych zwrotek i jednego dystychu (2 wersy) – jakby dra­matycznie urwanego zakończenia, pogłębiającego tragiczną sytuację podmiotu lirycznego. W przeważającej liczbie wersy są dziewięciozgłoskowe (z trzema wyjątkami – po osiem sylab). Wiele tu po­wtórzeń, które nasilają się w formie anafory i zarazem apostrofy w ostatnich czterech linijkach: królu. Oprócz często używanych wyra­zów: król, królowa i błazen, powtarzane jest pełne emocji słówko ach – wyraz lekkości, ale i smutne westchnienie.

 

Podobne prace

Do góry