Ocena brak

Ciemiężeni i ciemiężcy w III części "Dziadów" Adama Mickiewicza

Autor /Pablo555 Dodano /27.05.2011

Ciemiężeni w III części "Dziadów" są przedstawieni w postaciach więźniów warszawskiej cytadeli: Konrada, Tomasza, Adolfa, Frejenda i Żegoty. Spotykają się oni w wigilię w celi Konrada. Nowo przybyły Żegota w swojej naiwności wierzy, że "bez winy na sybir nas nie wyślą". Odpowiada mu Tomasz: "Powód że Nowosilcow przybył do Warszawy".

Tomasz przekonuje swych towarzyszy, by kilku z nich przyjmując winę na siebie ocaliło resztę. Więźniowie prześcigają się w propozycjach złożenia ofiary. Młodzieńcy rozprawiają o najnowszych wieściach, jakie do nich dochodzą. Starają się by wigilijny wieczór upłynął przyjemnie, jeden z nich śpiewa ("Póki cała carska szyja(..) nie uwierzę, że nam sprzyja Jezus Maryja"), a Konrad zarzuca pieśniarzowi bluźnierstwo. Po następnej pieśni rozpoczyna swoją Konrad, zdaniem jednych pogańską, zdaniem innych szatańską. Konrad czuje w sobie przypływ twórczej weny. Zmiana warty powoduje, że więźniowie muszą się udać do swoich cel. Postać ciemiężcy uosabia senator. Nad jego łożem czuwają diabły. Nowosilcow śni o tytule książęcym, orderach i zaszczytach. Upaja się swoim powodzeniem i wzbudza zazdrość wśród rywali na carskim dworze. We śnie pojawia się jednak sam car i oto senator sam doświadcza niełaski. Niedawni pochlebcy odwracają się od niego.

Przebywający w Wilnie senator narzeka na nawał interwencji w związku z prowadzoną przeciwko młodym "spiskowcom" sprawą. Senator postanawia bez względu na wynik śledztwa surowo ukarać studentów. Przed matką katowanego Rollisona udaje dobrotliwego pana, nic nie wiedzącego, tymczasem jego zbrodniczy pomocnicy przygotowują plan zamordowania studenta. Podczas rozmowy z księdzem Piotrem poddaje go naprędce zorganizowanemu przesłuchaniu. Gdy ksiądz nie chce ujawnić swojego informatora, doktor asystujący senatorowi każe go uderzyć. Ksiądz przepowiada mu śmierć i tak też się staje. Podczas balu urządzonego jeszcze tego wieczoru doktor ginie rażony piorunem. Senator przerażony przepowiednią uwalnia księdza.

Do góry