Ocena brak

Chrystologia biblijna Josepha Ratzingera

Autor /Horacy Dodano /26.04.2011

Syntezę teologii biblijnej na odcinku chrystologii daje kard. Joseph Ratzinger (ur. 1927 r.). Punktem wyjścia tej refleksji jest pytanie o Jezusa.   

Ewangeliści synoptycy (Mk, Mt,  Łk) relacjonują rozmowę Jezusa z Apostołami pod Cezareą Filipową (Mk 8,27-30). Wówczas sam Jezus stawia pytanie: „za kogo uważają Mnie ludzie?” oraz „a wy za kogo Mnie uważacie?” Rozstrzygnięcie problemu „kim jest Jezus z Nazaretu?” oraz „kim jest dla nas?” posiada doniosłe znaczenie. Piotr, Apostołowie, starożytny Kościół oraz chrześcijaństwo widzi w Jezusie z Nazaretu kogoś niezwykłego. Jezus jest nieporównywalnym z  żadnym innym człowiekiem. Posiada niepowtarzalną relację do Boga. Jest wysłannikiem Boga do  świata oraz największym dobroczyńcą ludzkości. W imieniu Dwunastu Piotr wypowiedział ich wiarę i rozumienie Osoby i funkcji Jezusa:  Ty jesteś Mesjasz (Mk 8,29) Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego (Mt 16,16) Za Mesjasza Bożego (Łk 9,20)  Kard. Ratzinger zauważa,  że odpowiedź Piotra Apostoła została poddana refleksji synoptyków.

Jest przeto - jego zdaniem - „fragmentem historii nauki Kościoła” w obrębie „synoptycznej tradycji”. J. Ratzinger ujmuje syntetycznie wypowiedź  św. Piotra: „Jezus jest Chrystusem, Mesjaszem”. W pierwotnym Kościele odnoszono do Jezusa Chrystusa jeszcze wiele innych określeń, zwanych dziś tytułami chrystologicznymi: „Prorok”, „Kapłan”, „Paraklet”, „Anioł”, „Pan”, „Syn Boży”, „Syn”. Istotnymi wszekże okazały się trzy z nich, które najpoprawniej opisują tajemnicę Jezusa Chrystusa. Są nimi: „Chrystus” [hebr. Mesjasz, polski Namaszczony, Pomazaniec], „Pan” [gr. Kyrios], „Syn (Boży)”. Najbardziej operatywnym okazało się pojęcie Syn Bożytytuł „Syn” pojawił się w końcu jako jedyne, wszystko obejmujące określenie Jezusa. Tytuł ten zawiera w sobie wszystkie inne i tłumaczy je jednocześnie (...) Słowo „Syn”, rozumiane jako zasadnicze wyznanie, oznacza, że w słowie tym dany jest klucz do interpretacji, który wszytko inne czyni przystępnym i zrozumiałym.

We współczesnej biblistyce istnieje racjonalistyczna nieufność co do prawdziwości terminu „Syn Boży” oraz próby jego weryfikacji. Kard. Ratzinger akcentuje, iż koncentrując się na tytule „Syn”, jako na wszechobejmującej kategorii, interpretującej postać Jezusa, Kościół odpowiadał właśnie na podstawowe historyczne doświadczenie, jakie zdobyli wraz z Jezusem naoczni świadkowie Jego życia. 

(...) Wspólne  świadectwo Ewangelii zgodne jest bowiem co do tego,  że słowa i czyny Jezusa wynikały z Jego najgłębszego, wspólnego przebywania z Ojcem, a po trudach dnia szedł On zawsze „na górę”, aby modlić się samotnie (np. Mk 1,35; 6,46; 14,35-39)". [s. 16.]  Według J. Ratzingera Ewangelie ukazują najgłębszą prawdę o Jezusie:  

1. Ujawnia ją szczególnie modlitwa Jezusa, gdyż  tylko przez wejście w samotność Jezusa, wyłącznie uczestnicząc w tym, co jest Jego istotą, tylko w Jego łączności z Ojcem, można ujrzeć to, co dla Niego najistotniejsze; tylko tak dotrzeć można do Jego tożsamości [s. 18.]

2. Ujawnia ją synowskie poczucie Jezusa wobec Boga Ojca. Jezus zwraca się ku Bogu pieszczotliwym i zdrobniałym słowem „Abba”,  łamiąc tym samym przyjęty w judaizmie stereotyp. Jezus ma poczucie, że jest w niepowtarzalny sposób Synem Boga, a Bóg Jego Ojcem. [J. Ratzinger, s. 19-20].

3. W Jezusie spotyka się i utożsamia: osoba i funkcja (misja i posłannictwo). Uświadamiają nam to słowa Jezusa „na to przyszedłem, po to zostałem posłany”. Jezus występuje nie w swoim imieniu, lecz w imieniu Boga Ojca. „Jego całe istnienie jest 'posłannictwem', to znaczy więzią”

Podobne prace

Do góry