Ocena brak

Chicago

Autor /Aron Dodano /23.09.2011

Chicago jest w pewnym sensie ostatnim z wielkich miast Ameryki. Wprawdzie Nowy Jork i Los Angeles są o wiele większe, jednak Chicago posiada wszelkie atrybuty metropolii i nie ma, tak jak jego rywale, problemów z infrastrukturą. Założone na początku XIX w. miasto rosło tak jak cały kraj, służąc jako węzeł komunikacyjny między wschodnim wybrzeżem a dzikim zachodem. Usytuowanie Chicago pomiędzy cywilizacją a pustynnymi bezdrożami uczyniło z miasta kolebkę nowych pomysłów, których efektem są drapacze chmur i podmiejskie dzielnice, które powstały nad jeziorem Michigan.

Pomimo tego, że w 1871 r. Chicago doszczętnie spłonęło, odbudowane - nadal szybko się rozwijało, podwajając co dziesięć lat ilość mieszkańców. Na początku XX w. żyło tu prawie dwa miliony ludzi. Byli to przeważnie imigranci z Irlandii i Europy Wschodniej. Do dziś Chicago jest drugim co do wielkości polskim miastem (po Warszawie). W pierwszych latach XX wieku bez trudu można było tu znaleźć pracę, dzięki czemu Chicago stało się sławne jako miasto nieograniczonych możliwości. Przybyli tu także Murzyni z Południa, nękani rasistowskim terrorem i niskimi płacami. Tylko podczas wojny w latach 1916 -1918 ich liczba wzrosła o 75 tysięcy.

Długi dzień pracy, złe warunki i niskie zarobki uczyniły z Chicago kolebkę związków zawodowych. Na przełomie wieków większość robotników należała do Amerykańskiej Federacji Pracy , a w 1894 roku, podczas strajku w zakładach Pullmana, po raz pierwszy doszło do wspólnego protestu białych i czarnych robotników. Gdy nasiliły się nastroje antyrobotnicze, proletariat stał się główną siłą stojącą za Wobblesami, jak popularnie nazywano członków światowego związku pracowników przemysłu. Chicago było również ważnym ośrodkiem organizacji zrzeszających Murzynów. Swoje główne siedziby mają tu zarówno PUSH (People United tu Save Humanity) Jesse Jacksona, jak również bardziej bojowy związek Nation of Islam Eljiaha Mahometa, założony w latach 40.

W dobie rozkwitu przypadającego na lata 20. gangsterzy tacy jak Al. Capone i John Dillinger rozsławili Chicago jako "miasto, w któram można zrobić duże pieniądze" - nie zawsze legalnie. W czasach prohibicji zarówno Al. Capone, jak i Dilinger zajmowali się przemytem alkoholu. Strzelaniny uliczne nie były tak częste jak się obecnie uważa, a rządy silnej ręki, wymagające bezwarunkowego podporządkowania, nie były wyłącznie domeną gangsterów. Rochard Daley nieprzerwanie rządził miastem od lat 50 aż do śmierci w 1976 r. Jego brutalne stłumienie studenckiej demonstracji antywojennej w czasie odbywającego się w 1968 roku Zjazdu Demokratów przeszło do historii. Obecnie władze Chicago starają się nie akcentować "okresu gangsterów", opowiadają o nich jedynie filmy kręcone w Hollywood.

W Chicago można podziwiać wspaniałą nowoczesną architekturę, od budynków projektowanych przez Franka Lloyda Wrihta po dominujący nad miastem wspaniały wieżowiec Sears. Chicago stanowi bezsprzecznie kulturalne i bankowe centrum Ameryki - w śródmiejskiej dzielnicy Loop mieszczą się filie największych firm amerykańskich oraz giełdy towarowe, których obroty stanowią jedną trzecią światowego handlu produktami rolnymi i przemysłowymi. Do atrakcji turystycznych należą wspaniałe muzea (zwłaszcza Art. Institute of Chicago), restauracje, zawody sportowe i imprezy kulturalne, jednak najważniejszy jest jazz i blues. Kluby muzyczne, w których można posłuchać muzyki na żywo znajdują się na tyłach barów i kawiarni. W chicago prawie wszystko jest tańsze niż w innych regionach USA. Mieszkańcy Chicago są dość uczynni i - choć zapewne nie przyznaliby się do tego - lubią przechwalać się osiągnięciami miasta. Atmosferę Chicago najłatwiej odczuć w słoneczne letnie popołudnie na stadionie Wrigley Field podczas występów baseballowej drużyny Cubs lub podczas rejsu statkiem pod mostami po rzece Chicago o zachodzie słońca.

Podobne prace

Do góry