Ocena brak

Cesarz Karol V

Autor /vvv Dodano /14.03.2011

Święte Cesarstwo Rzymskie doszło do pewnego szczytu za panowania cesarza Karola V. Był to jeden z najniezwyklejszych monarchów, jakich Europa widziała kiedykolwiek. Przez pewien czas zdawało się, że jest to największy monarcha po Karolu Wielkim. Wielkości swej sam nie stworzył. Była ona w wielkiej mierze dziełem jego dziada, cesarza Maksymiliana I (1459— 1519). Różne były sposoby powiększenia państwa: wojną lub intrygą polityczną; Habsburgowie zaś dążyli do tego celu przez odpowiednie małżeństwa. Maksymilian rozpoczął swą karierę z Austrią, Styrią, kawałkiem Alzacji i innymi częściami dziedzictwa Habsburgów; ożenił się — imię panny młodej mało nas obchodzi — z Niderlandami i Burgundią. Większą część Burgundii stracił po śmierci pierwszej żony, lecz zatrzymał Niderlandy.

Po czym starał się bezskutecznie poślubić Brytanię. Został cesarzem po swoim ojcu Fryderyku III, w 1493 r. poślubił księstwo mediolańskie. Na koniec ożenił swego syna z umysłowo chorą córką Ferdynanda i Izabeli, tej kolumbowej pary królewskiej, która panowała nie tylko nad świeżo zjednoczoną Hiszpanią, Sardynią, królestwem Obojga Sycylii, ale i nad całą Ameryką na zachód od Brazylii. Dzięki temu Karol V odziedziczył większą część kontynentu amerykańskiego i około jednej trzeciej nie zajętej przez Turków Europy. Niderlandy objął w 1506 r. Kiedy zaś w 1516 umaił jego dziad Ferdynand, stał się Karol właściwym panem dominiów hiszpańskich, ponieważ matka jego była niespełna rozumu; skoro zaś w r. 1519 umarł Maksymilian, wybrano go w r. 1520 cesarzem w stosunkowo młodym wieku: miał wtedy lat dwadzieścia.

Był to jasnowłosy młodzieniec o niezbyt inteligentnym wyrazie twarzy, miał grubą wargę górną i długą, niezgrabną brodę. Znalazł się wśród młodych i dzielnych jednostek. Był to bowiem wiek  świetnych młodych monarchów. Franciszek I wstąpił na tron francuski (1515) w dwudziestym pierwszym roku  życia, Henryk VIII został królem Anglii (1509) mając lat osiemnaście. W Indiach panował Baber (1526—1530), w Turcji Soliman Wspaniały — obaj nadzwyczaj zdolni monarchowie, a i Leon X (1513) był nader wybitnym papieżem. Papież i Franciszek I starali się zapobiec wyborowi Karola na cesarza, obawiając się skupienia tak wielkiej potęgi w ręku jednego człowieka. Zarówno Franciszek I, jak i Henryk VIII postawili swą kandydaturę do korony cesarskiej. Istniała jednak z dawna ustalona tradycja habsburskich cesarzy (od r. 1273), którą Karol poparł złotem, i w ten sposób pokonał swych rywali.

Z początku młodzieniec ów był jedynie wspaniałą lalką w rękach ministrów. Powoli zdołał wyrobić sobie niezależność i ująć władzę w swe ręce. Zaczął sobie zdawać sprawę z groźnych powikłań, na jakie narażało go wysokie stanowisko. Było to stanowisko równie niebezpieczne, jak wspaniałe. W samym początku swych rządów znalazł się w sytuacji, którą stworzyła w Niemczech agitacja Lutra. Cesarz miał powód, aby stanąć po stronie reformatorów, a przeciw papieżowi, który nie chciał dopuścić do jego wyboru. Lecz wychowany w Hiszpanii; w tym arcykatolickim kraju, zdecydował się wystąpić przeciw Lutrowi. Wskutek tego popadł w zatarg z książętami protestanckimi, zwłaszcza z elektorem saskim. Stanął nad brzegiem przepaści, która miała rozdzielić chrześcijaństwo na dwa walczące obozy. Usiłowania jego, aby zasypać tę przepaść, były gorliwe, szlachetne i bezskuteczne.

W Niemczech wybuchło silne powstanie chłopskie, które powiększyło jeszcze ogólne zamieszanie polityczne  i religijne. Do tych rozterek domowych przyłączyły się napaści na cesarstwo, idące z wschodu i zachodu. Na zachodzie czatował odważny rywal Karola, Franciszek I; na wschodzie Turcy, zawsze gotowi do podbojów, którzy obecnie byli już na Węgrzech, sprzymierzeńcy Franciszka domagający się zaległych haraczów z posiadłości austriackich. Karol miał do rozporządzenia armię i złoto hiszpańskie, ale było rzeczą niezmiernie trudna uzyskać jakąkolwiek pomoc pieniężną od Niemiec. Jego socjalne i polityczne kłopoty komplikowały niedobory finansowe. Musiał się uciekać do rujnujących pożyczek. Ogółem biorąc, Karol, w sojuszu z Henrykiem VIII, wyszedł zwycięsko z zatargów z Franciszkiem I i z Turkami.

Głównym polem walki były północne Włochy; z obu stron dowództwo było niedołężnej posuwanie się naprzód lub cofanie się było zależne od  świeżych posiłków. Armia niemiecka najechała Francję, nie udało się jej jednak zająć Marsylii, wróciła tedy do Italii, straciła Mediolan i zamknęła się w Pawii, którą oblężono. Franciszek I długo i bezskutecznie oblegał Pawię, wreszcie zaskoczony przez nowe siły niemieckie poniósł klęskę i ranny dostał się do niewoli. Rychło jednak papież i Henryk VIII, wciąż jeszcze obawiając się jego nadmiernej potęgi, zwrócili się przeciw Karolowi. Wojska niemieckie w Mediolanie, pod konetablem 35 de Bourbon,  źle opłacane, zmusiły swego dowódcę do pochodu na Rzym. Zdobyły i splądrowały miasto w r. 1527. Papież schronił się do Zamku  Św. Anioła, gdy na ulicach panowały rozboje i rzeź. Złożył w końcu okup wojskom niemieckim w sumie 400 000 dukatów. Dziesięć lat takich zamieszek wojennych zubożyło Europę. Cesarz wkroczył w triumfie do Italii. W r. 1530 koronował go papież w Bolonii; był to ostatni cesarz koronowany w ten sposób.

Turcy tymczasem osiągali na Węgrzech wielkie sukcesy. Pobili i uśmiercili króla węgierskiego w r. 1526, zajęli Budapeszt, a w 1529 Soliman Wspaniały był bliski zdobycia Wiednia. Cesarza wielce stropiły te niepowodzenia i dokładał wszelkich starań, aby odeprzeć Turków; ale książęta niemieccy nie chcieli słyszeć o zjednoczeniu, nawet w obliczu takiego wroga stojącego u ich granic. Franciszek I był nieubłagany i wybuchła nowa wojna francuska; jednak w 1538, spustoszywszy południową Francję, Karol nakłonił swego rywala do bardziej przyjacielskiego stanowiska. Franciszek i Karol zawarli sojusz przeciw Turkom.

Natomiast protestanccy, czyli ci książęta niemieccy, którzy postanowili oderwać się od Rzymu, utworzyli ligę przeciw cesarzowi (Liga szmalkaldzka), tak że Karol musiał porzucić myśl odzyskania Węgier dla chrześcijaństwa i zająć się wzbierającą w Niemczech wojną domową. Za swego  życia był  świadkiem tylko pierwszych jej początków. Było to krwawe, niedorzeczne ugryzanie się książąt o władzę zwierzchnią, które raz rozpaliło się wojną i pożogą, to znów rozpadało się na skryte machinacje i zabiegi dyplomatyczne; to wężowisko książęcych intryg trwało aż do wieku XIX, nieustannie pustosząc i niszcząc Europę centralną.

Zdaje się, że cesarz nie zdawał sobie sprawy z istoty sił powodujących te zaburzenia. Był to, jak na swoje stanowisko i czasy, wyjątkowo godny człowiek, który waśń religijną, toczącą Europę, brał za proste różnice teologiczne. Urządzał sejmy i sobory w próżnym usiłowaniu pogodzenia zwaśnionych. Roztrząsano formuły i wyznania. Badacz historii niemieckiej ma wiele kłopotu ze szczegółami Pokoju Religijnego w Norymberdze 36, z postanowieniami zjazdu w Ratyzbonie 37, rozejmu augsburskiego 38 itp. Tutaj notujemy je tylko jako szczegóły udręczonego  życia tego wybitnego monarchy. W rzeczywistości chyba ani jeden z tego mnóstwa książąt i władców europejskich nie postępował w dobrej wierze. Rozległy ferment religijny, dążenie prostego ludu do prawdy i społecznej sprawiedliwości, rozwój wiedzy ówczesnej, to wszystko było jedynie liczmanem w książęcej dyplomacji.

Henryk VIII angielski, który rozpoczął karierę książką przeciw herezji, za co otrzymał od papieża tytułobrońcy wiary”, przyłączył się do książąt protestanckich (1530), albowiem chciał wziąć rozwód z pierwszą  żoną, aby poślubić młodą damę imieniem Anna Boleyn, a jednocześnie zagarnąć bogactwa Kościoła angielskiego. Szwecja, Dania i Norwegia już dawniej przeszły na stronę protestantów. Niemiecka wojna religijna rozpoczęła się w r. 1546, w kilka miesięcy po śmierci Marcina Lutra. Nie będziemy się wdawać w szczegóły kampanii. Saska armia protestancka poniosła srogą klęskę pod Lochau. W sposób bardzo podobny do wiarołomstwa Filip Heski, główny przeciwnik cesarza, został schwytany i uwięziony; Turków zaspokoiło się obietnicą corocznego haraczu. W r. 1547, ku wielkiej radości cesarza, umarł Franciszek I. W taki sposób w r. 1547 Karol osiągnął pewien rodzaj  ładu i starał się zaprowadzić pokój tam, gdzie go nie było.

W r. 1552 w całych Niemczech wojna rozgorzała na nowo; Karol uciekł z Innsbrucka, aby nie wpaść w ręce nieprzyjaciela. Układ w Pasawie (1552) miał stworzyć równowagę, która też nie była trwała... Tak się w krótkim zarysie przedstawia polityka cesarstwa w ciągu trzydziestu dwu lat. Jest rzeczą znamienną, jak dalece umysły zaprzątała wyłącznie walka o przewagą w Europie. Ani Turcy, ani Francja, Anglia lub Niemcy nie przywiązywały  żadnej wagi politycznej do wielkiego kontynentu Ameryki, ani też nie doceniały znaczenia nowych dróg morskich do Azji. Wielkie rzeczy działy się w Ameryce; Cortez z garstką ludzi zdobył dla Hiszpanii wielkie neolityczne państwo Meksyku. Pizarro przeszedł Międzymorze Panamskie (1530) i ujarzmił drugi taki kraj dziwów, Peru. Ale te wydarzenia nie znaczyły dla Europy nic więcej ponadto, że znów do skarbca hiszpańskiego wpłynął ożywczy strumień srebra.

Po układzie pasawskim zarysowały się w charakterze Karola jego oryginalne cechy. Był teraz doszczętnie wyczerpany i rozczarowany swą cesarską wielkością. Widział nieznośną jałowość wszystkich tych waśni europejskich. Nigdy nie miał tęgiego zdrowia, był z natury niedołężny i okrutnie teraz cierpiał na podagrę. Abdykował, Oddał wszystkie swe prawa suwerenne w Niemczech bratu Ferdynandowi, a Hiszpanię i Niderlandy synowi swemu Filipowi. Po czym ze wzniosłą zawziętością usunął się w zacisze klasztoru w Yuste, między dębowe i kasztanowo lasy, na północ od doliny Tagu. Umarł w r. 1558.

Wiele i bardzo sentymentalnie pisano o tym, jak wyrzekł się świata ów znużony, majestatyczny tytan, któremu ludzie obrzydli tak,  że poszedł w surowej samotności szukać spokoju bożego. Atoli zacisze jego nie było ani samotne, ani surowe, miał przy sobie stu pięćdziesięciu dworzan; otoczony był całym przepychem i powabem dworu, bez jego niewygód, Filip II zaś był posłusznym synem, dla którego każda wskazówka ojca była rozkazem. I jeżeli Karol stracił zainteresowanie dla spraw europejskich, były jeszcze inne rzeczy, zdolne w każdej chwili wyprowadzić go z obojętności. Mówi Prescott 39: „W codziennej prawie korespondencji między Quixada lub Gaztelu a sekretariatem stanu w Valladolid, nie ma chyba ani jednego listu, w którym by się nie mówiło o tym, co cesarz je lub jak się czuje. Wiadomości o jednym objaśniają lub uzupełniają wiadomości o drugim. Rzadko się spotyka, aby takie kwestie były przedmiotem troski departamentu stanu.

Niełatwą było rzeczą utrzymać powagę sekretariatu w lej powodzi depesz, mieszających politykę z gastronomią. Kurier wysyłany z Valladolid do Lizbony musiał nakładać drogi, aby w Jarandilla zabrać zapasy dla stołu królewskiego. We czwartek dostawał ryby na jutrzejszy jour maigre 40. Ponieważ Karol uważał, iż pstrągi w tej okolicy są zbyt małe, musiano większe przysyłać z Valladolid. Lubił przede wszystkim ryby wszelakiego rodzaju, jak zresztą wszystko, co swym przyrodzeniem lub zwyczajem do ryb było podobne. Węgorze,  żaby, ostrygi zajmowały wybitne miejsce na stole królewskim. Marynowane ryby, zwłaszcza sardele, przedkładał nad inne; zawsze  żałował,  że nie wziął ze sobą większego ich zapasu z Niderlandów. Świata po prostu nie widział poza pasztetem z węgorzy”... W r. 1554 otrzymał Karol bullę od papieża Juliusza III zwalniającą go od postów i pozwalającą mu przyjmować pożywienie od wczesnego ranka, nawet przed komunią.

Jedzenie i leczenie się to był powrót do rzeczy elementarnych. Nigdy nie przyzwyczaił się do czytania, ale żądał, żeby mu czytano głośno przy obiedzie, jak to czynił Karol Wielki, i wówczas, jak powiada kronikarz, dorzucał od siebie „słodkie i niebiańskie uwagi”. Zabawiał się również mechaniką, słuchał muzyki lub kazań i okazywał pewne zainteresowanie w sprawach państwowych, które wciąż jeszcze do niego dochodziły. Śmierć cesarzowej, do której był bardzo przywiązany, zwróciła umysł jego ku religii, co przybrało u niego formę skrupulatności i ceremonialności; co piątek w Wielkim Poście biczował się w towarzystwie mnichów tak gorliwie, że aż krew tryskała. Te ćwiczenia oraz podagra rozwinęły w Karolu bigoterię, którą dotychczas powstrzymywała polityczna przezorność. Pojawienie się nauki protestanckiej w pobliżu Valladolid doprowadzało go do szaleństwa. „Powiedz ode mnie wielkiemu inkwizytorowi i jego radzie, aby byli na stanowiskach i aby przyłożyli siekierę do korzeni, zanim zło zdąży się rozrosnąć...

” Zastanawiał się, czy nie byłoby lepiej porzucić w tych rzeczach zwykły bieg sprawiedliwości i nie okazywać żadnego miłosierdzia; „inaczej bowiem ułaskawieni zbrodniarze mogą powrócić do zbrodni”. Stawiał za wzór własne postępowanie w Niderlandach, „gdzie wszyscy, którzy trwali w błędzie, zostali spaleni żywcem, a tych, których udało się nakłonić do skruchy, ścięto”. Nieomal symboliczne, z uwagi na jego miejsce i znaczenie w historii, jest jego  żywe zainteresowanie się pogrzebami. Zdaje się, jak gdyby wyczuwał,  że coś wielkie go w Europie umarło i potrzebuje pogrzebu, że trzeba run] czymś napisać Finis. Nie tylko brał udział w każdym po grzebie, odbywanym w Yuste, lecz urządzał nabożeństwa za dalekich zmarłych, a szczególnie w każdą rocznice śmierci żony, w końcu zaś sprawił sobie samemu pogrzeb.

Kaplica była kirem obita, tak  że blask setek  świec ledwo rozpraszał ciemność. Bracia w zakonnych szatach, a cały dwór cesarski w strojach żałobnych otoczyli olbrzymi katafalk, równie cały czarny, wzniesiony po  środku kaplicy. Odprawiono egzekwie i wśród posępnych skarg mnichów wznosiły się modlitwy za duszę zmarłego, z prośbą o przyjęcie go do grona błogosławionych. Stroskani obecni rozpływali się we łzach, wyobrażając sobie zgon swego pana — albo może istotnie byli wzruszeni na widok tej pożałowania godnej komedii słabości.

Karol, owinięty w czarny płaszcz, z zapaloną  świecą w dłoni, pośród dworzan, patrzył na własny pogrzeb; tę bolesną ceremonię zakończył oddaniem swej świecy w ręce księdza, jakby na znak, że duszę oddaje Wszechmocnemu”. Umarł w niecałe dwa miesiące po tej maskaradzie. A z nim umarła krótkotrwała wielkość Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Państwo jego było już podzielone między brata i syna. Święte Cesarstwo Rzymskie kołatało się aż do Napoleona I, ale już jako słaba, konająca istota. Do dziś jeszcze nie pogrzebana jego tradycja zatruwa atmosferę; polityczną.

Podobne prace

Do góry