Ocena brak

Certyfikaty depozytowe

Autor /Emma Dodano /07.04.2011

 

Certyfikaty depozytowe pojawiły się w USA w latach sześćdziesiątych, a euro­pejskie placówki banków amerykańskich podjęły emisję eurodolarowych certyfika­tów depozytowych, rozpowszechniając ten nowy instrument depozytowo-kredyto­wy, będący zbywalnym krótkoterminowym papierem wartościowym. Certyfikaty depozytowe emitowano w okrągłych i wysokich kwotach (od 100 tys. USD). Były one łatwo zbywalne na międzynarodowych rynkach pieniężnych jako wygodne i bezpieczne papiery wartościowe. W Wielkiej Brytanii przedsiębiorstwo może zablokować na swym rachunku 50 000 £ na pół roku, otrzymując w zamian stosun­kowo wysoko oprocentowany certyfikat depozytowy. Certyfikaty mogą być łatwo odstąpione na rynku pieniężnym, a domy dyskontowe prowadzą nimi obrót na takich warunkach jak wekslami. Zaletą certyfikatów jest pewność lokaty, która nie może być wycofana z banku przed umownym terminem, a deponent lokaty może ją w każ­dej chwili upłynnić, sprzedając otrzymany certyfikat.

Polski Bank Rozwoju SA emitował w złotych i w walutach ob­cych trzymiesięczne certyfikaty depozytowe o stałym oprocentowaniu. Warunkiem zawarcia transakcji o depozyt walutowy było posiadanie przez klienta konta dewizo­wego. Po nowelizacji prawa dewizowego eksporterzy mogą zatrzymywać w ban­kach otrzymane dewizy, co przyczyni się do upowszechnienia takich certyfikatów depozytowych. Certyfikaty depozytowe w złotych były oferowane właściwie jako krótkoterminowe bony kasowe, sprzedawane przez bank po niższej cenie od nomi­nalnej (z dyskontem). Na przykład Bank Śląski SA oferował certyfikaty depozytowe w złotych o stałym oprocentowaniu, wypłacanym po okresie umownym (1, 2 i 3 miesiące). Opisane papiery (dokumenty) wartościowe praktycznie nie występowały w obrocie wtórnym i tylko nosiły nazwę certyfikatów depozytowych, nie spełniając ich funkcji na rynku pieniężnym, a ich udział w lokatach był niewielki.

C

Podobne prace

Do góry