Ocena brak

Cechy grupotwórcze

Autor /Ivan Dodano /29.07.2011

Punktem wyjścia perspektywy grupowej jest banalne spostrzeżenie, że społeczeństwo to wielość jednostek albo inaczej - pewna populacja. Jest oczywiste, że w społeczeństwie występują rozmaite zbiorowości jednostek. Wielością jednostek jest rodzina, ale i naród, drużyna piłkarska i oddział wojskowy, klasa szkolna i grono przyjaciół, mieszkańcy Krakowa i członkowie mafii, klub rota-riański i parlament, partia polityczna i gang młodzieżowy. Wszystko to - a przykłady można by mnożyć bez końca - to jakieś zbiorowości ludzi.

Jeżeli mówimy o jakiejkolwiek zbiorowości ludzi, to jej podstawową charakterystyką jest skład: kto do niej należy, kim są te jednostki, które do niej zaliczamy? Trzeba zapytać o charakter cech, jakie im przysługują. Amerykański antropolog społeczny Clyde Kluckhohn zauważył, że wśród ogółu cech ludzkich są takie, które właściwe są wszystkim ludziom, takie, które właściwe są tylko pojedynczej osobie, i takie, które właściwe są niektórym ludziom, a tym samym odróżniają ich od wszystkich innych, którzy owych cech nie posiadają. Wszyscy ludzie są podobni pod względem pewnych cech biologicznych i psychicznych, które tworzą to, co nazywamy czasem „gatunkową naturą człowieka". Zdefiniować naturę człowieka usiłują od czasów starożytnych filoz\ofo-wie, formułując najrozmaitsze koncepcje: homo sapiens, homo socius, homo politicus, homo economicus, homo ludens, homo reciprocus i wiele innych. Jest to także teren zainteresowania takich nauk jak anatomia, fizjologia, medycyna, psychologia eksperymentalna, antropologia fizyczna itp.

Natomiast w zasadzie takie uniwersalne aspekty człowieka nie są ważne dla socjologa. Piszę „w zasadzie", ponieważ wpływowa dziś szkoła „socjobiologii" wskazuje, że pewne fundamentalne biologiczne, „zwierzęce", instynktowne, popędowe cechy ludzi, bardzo istotnie wpływają na ich działania, a zatem na cały tok życia społecznego i kształt społeczeństwa. Choć trudno się z tym nie zgodzić, to jednak można traktować biologię człowieka jako pewien substrat społeczeństwa, parametr wszystkiego, co się w społeczeństwie dzieje, podobnie jak inny parametr - fizyczne otoczenie, w którym wszyscy żyjemy - i abstrahować od obu dziedzin w poszukiwaniu swoistych społecznych cech ludzi.

Na drugim biegunie znajdują się takie cechy, które przysługują wyłącznie danej jednostce, których z nikim nie dzieli, które tworzą jej niepowtarzalną indywidualną tożsamość. Należą tu swoiste właściwości ciała i umysłu: wygląd, uroda, dziedziczony i unikalny kod genetyczny, osobowość będąca zapisem niepowtarzalnych doświadczeń życiowych, wiedza, jaką posiadamy, nasze poglądy, przekonania, wartości, jakie wyznajemy, to w co wierzymy, to czego się boimy i czym się cieszymy, kogo kochamy, a kogo nienawidzimy itp. Każdy jest pod tymi względami inny. Nie ma dwóch całkowicie jednakowych jednostek, bo nawet bliźnięta, jak wiemy, dadzą się z czasem od siebie odróżnić. Cechami tego rodzaju interesuje się np. psychologia różnic indywidualnych, psychologia osobowości. Są ważne też dla policji, która identyfikuje przestępcę po liniach papilarnych czy kodzie genetycznym, a także rozpoznaje zwłoki po układzie uzębienia czy znamionach na skórze. Takie cechy całkowicie partykularne również nie są istotne dla socjologa.

Ale jest jeszcze trzeci typ cech: takie mianowicie, które dzielimy z niektórymi tylko ludźmi, a które tym samym różnią nas razem z nimi od innych ludzi. Jesteśmy podobni do niektórych innych ludzi, ale tylko do niektórych, a więc tym samym jesteśmy odmienni od innych. Te cechy leżą w centrum zainteresowania socjologii. Popatrzmy na salę uniwersytecką podczas wykładu. Na sali wykładowej siedzą dziewczyny, oczywiście odmienne od chłopców; są wysocy, oczywiście różniący się od niskich; są blondyni, bruneci, rudzi i łysi; są grubi i chudzi; są krakowianie, ale także Ślązacy czy Podhalanie; są w większości Polacy, ale jest i dwóch cudzoziemców; niektórzy pochodzą ze środowisk wiejskich, a inni z miast; są studenci socjologii, ale są i tak zwani „dwukierunkowi", studiujący coś jeszcze; a wszyscy razem to studenci, różniący się tym samym od pracowników; to także studenci socjologii, różniący się tym samym od studentów chemii czy matematyki; a także ludzie młodzi, różniący się tym samym od staruszków czy emerytów. To są cechy nie całkowicie uniwersalne, bo nie wszyscy są dziewczynami, krakowianami, studentami itp. I to są cechy nie całkowicie partykularne, bo jest wiele dziewczyn, krakowian, studentów itp. To właśnie takie cechy pośredniej natury konstytuują zbiorowości ludzkie: kobiet i mężczyzn, krakowian i warszawiaków, studentów i emerytów.

Cechy uniwersalne natury ludzkiej, wspólne wszystkim ludziom, konstytuują ludzkość, mieszkańców planety Ziemia, niezróżnicowane społeczeństwo globalne. Cechy indywidualne, niepowtarzalne, prywatne, nie konstytuują żadnej całości, lecz tylko luźny zbiór odrębnych i osobnych jednostek. Natomiast dzięki cechom pośredniej natury, podobieństwom i różnicom cząstkowym, wielość ludzi, populacja, dzieli się na mniejsze całości, czyli inaczej - struktura-lizuje się wewnętrznie.

Ale zwróćmy od razu uwagę, że każdą jednostkę cechuje równocześnie wiele takich cech cząstkowych. Wybierzmy jedną osobę na naszej sali wykładowej. Panna Marta jest studentką, więc ma coś wspólnego z wszystkimi studentami, a różni się od rencistów. To jest dziewczyna, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi kobietami, a różni się od mężczyzn. To jest młoda dziewczyna, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi młodymi ludźmi, a różni się od ludzi starych. To jest Polka, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi Polakami, a różni się od Włoszek. To jest zakopianka, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi góralkami, a różni się od Ślązaczek. To jest blondynka, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi blondynkami, a różni się od brunetek. Jest szczupła, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi chudzielcami, a różni się od otyłych. Ma psa, a więc ma coś wspólnego z wszystkimi właścicielami psów, a różni się od miłośników kotów. Urodziła się we wtorek, a więc ma, obiektywnie rzecz biorąc, coś wspólnego z wszystkimi urodzonymi we wtorek, a różni się od urodzonych w sobotę. Można by tę listę ciągnąć dalej. Tu na sali wykładowej najistotniejsze jest to, że jest studentką, w tym momencie ta cecha decyduje o jej przynależności do zbiorowości, aktualizuje się w kontekście edukacyjnym.

Ale w zawieszeniu niejako, potencjalnie obecne są te wszystkie inne cechy cząstkowe, które w odmiennych kontekstach zaktualizować się mogą w postaci odmiennych zbiorowości, do których ta sama osoba będzie należeć. Równoczesna przynależność do różnych zbiorowości, aktualizująca się kolejno w zależności od kontekstu, w jakim jednostka się znajduje, to jedna z najważniejszych właściwości społeczeństwa ludzkiego. Mówiliśmy już o niej w trochę innym języku typowym dla perspektywy „działaniowej", a nie „grupowej", gdy analizowaliśmy zjawisko konglomeratu pozycji społecznych (statusów), pluralizmu ról i rozmaitych form napięć i konfliktów, jakie z tego mogą wynikać.

Podobne prace

Do góry