Ocena brak

BUNT I OFIARA – KONIECZNOŚĆ, PRZEJAW SZALEŃSTWA, ŚWIADECTWO WRAŻLIWOŚCI...MÓJ SĄD O BOHATERACH ROMANTYCZNYCH I ICH SPADKOBIERCACH.

Autor /tadek Dodano /16.02.2011

BUNT I OFIARA – KONIECZNOŚĆ, PRZEJAW SZALEŃSTWA, ŚWIADECTWO WRAŻLIWOŚCI...MÓJ SĄD O BOHATERACH ROMANTYCZNYCH I ICH SPADKOBIERCACH.

 

W psychice ludzkiej zakodowane jest dążenie do prawdy, dobra i piękna. Często ten ideał jestnieosiągalny, możemy jedynie „dotykać” poszczególnych wartości ogólnoludzkich, takich jak :miłość, przyjaźń, miłosierdzie, honor, umiłowanie wolności.Czym zatem jest szczęście ? Czyż nie osiąganiem dostępnych nam sukcesów, którymprzyświecają ideały ? Ze szczęściem powinno wiązać się działanie nie tylko dla siebie, ale i dlainnych. Czyż jednak możliwe jest pogodzenie jednego i drugiego ? Często pojawia sięalternatywa : szczęście moje albo szczęście drugiego człowieka. Mimo istniejących ideałówludzkie dążenie do szczęścia ma wiele wspólnego z buntem, niepokorą, bo ona często stanowimotor napędowy do podjęcia działania w imię wyższych celów.Młodość zawsze była i będzie niepokorna, zbuntowana, poszukująca własnych dróg ichcąca zmieniać świat na inny, lepszy. Niezwykle wrażliwe jednostki uaktywniają się zaś wczasach szczególnie trudnych dla ludzkości, w momentach przełomu. Okres ten jednak zamiastzłamać nienawykłych do trudu istnienia, wyzwala jednak często entuzjazm do walki, do pracyponad siły, do sterowania swym losem tak, by stał się najpełniejszy Istotna jest idea, ważnydzień jutrzejszy, dla którego warto poświęcić teraźniejszość.„Byłem jak dobosz, który biegnie bez tchu obok spracowanego szeregu, znany taktwybijając pałkami” - tak można powiedzieć o niejednym bohaterze dnia codziennego, którypoświęcił swe życie dla ojczyzny. Jednakże to poświęcenie nie zawsze musiało byćrównoważne ze zgodą na taką rzeczywistość, w której się znajdował.

Często owo poświęcenierównoznaczne było z BUNTEM wobec władzy, istniejących układów politycznych w imięprawdy, wolności.Plejadę współczesnych niepokornych otwiera ksiądz Jerzy Popiełuszko - jego zdaniemrzeczywistość, w której znalazł się on i jemu współcześni, skazywała ludzkość na zagładę wsensie duchowym i kulturowym - brak wolności słowa, demokracji, wszechobecnanomenklatura, scentralizowanie władzy, zagłada takich wartości moralnych jak : uczciwość,prawda, miłosierdzie - skazywało współczesne pokolenie na zagładę. On - jako jeden znielicznych - umiał powiedzieć : nie ! Za swą niepokorę zapłacił okrutna cenę - stracił życie.Warto było ? Chyba nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.A działacze KOR-u?

Też próbowali przeciwstawić się kłamstwu i obłudzie. Brutalnościi bezwzględności, demoralizacji polityków, którzy zamiast dbać o dobro narodu, dbali o własnedobra, gardzili prawdą, „ kłamali dla dobra ludu”. Ostatecznie ktoś „musi ubrudzi c sobie ręce,aby inny mógł błyszczeć czystością ...” ( ks. Józef Tischner).A co na to literatura ? Ona przecież od wieków towarzyszy ludziom i w niej pokoleniamogą przejrzeć się jak w zwierciadle i zobaczyć „portret własny”; lustereczko powie przecie,kto prawdę mówi na świecie...Literatura romantyzmu wykreowała bohatera – buntownika, którego bunt ma wieleodcieni. Młody człowiek buntuje się przeciwko władzy. Widać to chociażby w „Sceniewięziennej” z III cz. „Dziadów” A. Mickiewicza.Jan Sobolewski opowiadał o aresztowaniach studentów, o wywożeniu w kibitkachskazańców na Syberię.

Ludzie zgromadzeni przy pobliskim kościele z przerażeniem i groząoglądali przebieg wydarzeń. Wśród wywożonych Sobolewski rozpoznał swego przyjacielaJanczewskiego. Był zmieniony, wychudzony i wzruszył go bardzo swą postawą. W momencie,kiedy jego kibitka ruszyła, zdjął kapelusz, wstał i mocnym głosem zawołał : "JeszczePolska nie zginęła".Ostatnim skazańcem prowadzonym z więzienia był Wasilewski, który nie mógł iść owłasnych siłach i runął ze schodów. Kiedy żołnierz wniósł nie żyjącego już skazańca do kibitki,ta ruszyła "lotem błyskawicy". Jednak ci młodzi ludzie, zgromadzeni w celi Konrada, mimoprzerażających wieści o współtowarzyszach, nie rezygnują z oporu, złorzeczą caratowi,przysięgając zemstę. Żegota opowiada bajkę, która ma ukryte znaczenie : car może wyniszczyćbuntowników, ale i tak na ich miejsce przyjdą nowi, dopóki nie odniosą zwycięstwa nadwrogiem. Są zdolni do ofiar, do poświęcenia w imię wyższych celów. Mówi o tym Tomasz : 

„(...) Kilku z nas poświęcim wrogom na ofiary,I ci na siebie muszą przyjąć wszystkie winy.Ja stałem na waszego towarzystwa czele,Mam obowiązek cierpieć za was przyjaciele;Dodajcie mi wybranych jeszcze kilku braci,Z takich co są sieroty, starsi, nieżonaci,Których zguba niewiele serc w Litwie zakrwawi,A młodszych, potrzebniejszych z rąk wroga wybawi.”

( III cz. „Dziadów”, sc. więzienna)

Bunt tych młodych ludzi nie kojarzy się mi absolutnie z przejawem szaleństwa. Onimyślą realnie, trzeźwo analizują sytuację. Tomasz – ich przywódca- widzi w buncie przejawkonieczności dziejowej, po prostu tak musi być , jeśli chce się odnieść zwycięstwo.Przeciwko władzy Krzyżaków – ciągle wydzierających Litwie nowe tereny, buntuje się Konrad Wallenrod” A. Mickiewicza.Musi dokonać wyboru między szczęście osobistym a sprawami narodowymi - wybieraojczyznę, przegra jako człowiek, zwycięży jako bojownik.Podejmuje decyzję samotnej walki. Jedynym wyjściem jest całkowite rozgromienienieprzyjaciela. Można to zrobić tylko podstępem. Postanawia poświęcić się tej sprawie. złożyćofiarę ze swego życia w imię idei wolnej ojczyzny.Przedostaje się do szeregów wroga i tam jako giermek Konrada Wallenroda bierze udziałw wielu wyprawach rycerskich. W nieznanych okolicznościach ginie Konrad Wallenrod, aWalter Alf zajmuje jego miejsce. Wsławia się bohaterstwem i odwagą. Dlatego też Krzyżacypostanawiają , że zostanie wielkim mistrzem Zakonu. Teraz nadarza się okazja na to, abyzniszczyć wroga od środka, doszczętnie. Jednak Konrad Wallenrod długo zwleka z podjęciemostatecznej decyzji. W końcu siły Zakonu zostają rozgromione przez Litwinów. KonradWallenrod uratował ojczyznę, ale zapłacił za to najwyższą cenę.Po pokonaniu wroga nie ma już żadnego zadania do spełnienia. Osiągnięty cel jestkresem jego życia.

Choć fizycznie nie umiera, nie ma powrotu do poprzedniego życia. Dawnojuż zrozumiała to Aldona, która za mężem przybyła do Maryjenburga i mieszkała w wieży. Toona uświadamia Konradowi fakt, że nie ma już powrotu do poprzedniego życia, kiedy onjeszcze w to wierzy. Jedyną dla niego pociechą jest szczęście Litwinów, wolność kraju i ruina Zakonu.O jego życiu nie decyduje samobójstwo, które popełnia, decyzję o życiu Konradapodejmują inni, wydając na niego wyrok śmierci.

Ona jest jedynym rozwiązaniem, chociażrozwiązaniem bardzo bolesnym, ponieważ pociąga za sobą i inne ofiary - wraz z mężem umieraAldona, bo jej życie jest nierozerwalnie związane z żywotem Konrada.61Konrad Wallenrod w chwili tak dramatycznej mógł jednak zachować dla siebiecoś cennego - honor człowieka, który do końca nie poddał się wrogowi, który nie czekał ani najego łaskę, ani na jego wyrok. Tym, co ocaliło jego honor bojownika było samobójstwo.Widzimy więc, że także i w przypadku tego bohatera bunt i ofiara były koniecznościądziejową.Kordian ,bohater rodem z dramatu J. Słowackiego, również postanawia się zbuntowaćprzeciwko niesprawiedliwości dziejowej -i sam dokonać zabójstwa cara.

Tym samym pragniew imię sprawy narodowej złożyć ofiarę ze swego życia .Nadarza się okazja, ponieważ zostaje on wyznaczony do nocnej warty przed sypialniącara. Podczas służby przechodzi on przez ciąg komnat królewskich, kierując się do sypialnicara, aby go zabić, lecz nadrodze stają mu : Strach i Imaginacja i podsuwają jego wyobraźni straszne obrazy zabójstwa ikrólobojstwa.Kordian wyczerpany walką ze Strachem i Imaginacją pada u progu sypialni cara ( jestpoetą, o wyczulonej wyobraźni i psychice).Car wychodzi z pokoju i posądza swego brata o przygotowanie zamachu na jegokrólewską osobę. Kordian podejrzany o próbę zamachu zostaje odesłany do szpitala wariatów.Tam rozmawia z doktorem, który przywodzi go do rozpaczy swym szyderstwem i obudzonympoczuciem bezsensu istnienia.

Doktorem jest Mefistofeles, który pokazuje Kordianowi dwóchobłąkanych. Jeden z nich ma rozkrzyżowane ręce i twierdzi, że jest krzyżem, na którym zmarł Chrystus, a drugi ma jedną rękę podniesioną do góry i mówi, że podtrzymuje strop nieba,byludziom nie spadł na głowę. Kordian stwierdza, że to wariaci, doktor mówi, że on też jestobłąkanym, bo chciał poświęcić się za nic.Następnie Kordian zostaje przeprowadzony na Plac Saski przed oblicze cara i WielkiegoKsięcia Konstantego. Książę jest wściekły na Kordiana i rozkazuje mu przeskoczyć na koniupiramidę ułożoną z karabinów z osadzonymi na nich bagnetami, ostrzem do góry.Kordian wykonuje niebezpieczny, brawurowy skok, czym zyskuje uznanie w oczachksięcia i ten obiecuje mu wyzwolenie, lecz nie zgadza się na to car i rozkazuje postawićKordiana przed sądem wojennym i rozstrzelać.Kordian w izbie klasztornej zamienionej na więzienie odbywa ostatnią spowiedź. Ksiądzobiecuje nazwać jego imieniem różę, którą dziś posadzi w klasztornym ogrodzie, a Grzegorz -swego wnuka, gdy mu się urodzi.

Ale car podpisuje akt ułaskawienia dla Kordiana i wysyła go przez adiutanta na PoleMarsowe, gdzie rozpoczyna się już egzekucja. Adiutant wpada na plac egzekucyjny wmomencie, gdy oficer podnosi rękę do góry.Obraz zbuntowanego, młodego człowieka jak bumerang powraca w literaturzepóźniejszych epok. Podobnie jak to czynili bohaterowie sceny więziennej swój bunt przeciwkoniewoli wyrażają bohaterowie młodopolscy.W „Syzyfowych pracach” S. Żeromskiego aparat zaborczy postanawia skierować głównenatarcie na młodzież i zniszczyć żywą tkankę narodu polskiego, tych, którzy będą decydować oprzyszłości. Jeśli udałoby się im opanować umysły, zniewolić ich serca, wtedy odnieślibyzwycięstwo całkowite : racje najeźdźcy i wroga staną się racjami podbitego i pokonanego.

Dlatego młodzieży zostaje narzucony język obcy, po to, by nim przestał być, by na zawszewyrugował język polski z każdej dziedziny życia Jednak wystarczy kilku ludzi, aby zniszczyćprojekty wroga - są nimi Bernard Zygier, Andrzej Radek, Gontalowie, później i MarcinBorowicz, który pod wpływem deklamowanej przez Zygiera „Reduty Ordona”, doznaje62przebudzenia. Ludzie ci staną się pełni buntu wobec zaborców w imię walki o polskość,honor ludzi tu mieszkających, o własną godność. Są w stanie złożyć nawet ofiarę ze swegożycia – podobnie jak bohaterowie romantycznie – w imię wyższej konieczności dziejowej :czyli nie szaleństwo, ale przejaw szczególnego uwrażliwienia się na sprawy narodowe itłumaczenie swojej postawy uwarunkowaniem historycznym.Przeciwko zdradzie ojczyzny przez Radziwiłłów, ich zakłamaniu i obłudzie, przeciwkoszlachcie, która uważa go za zdrajcę buntuje się Andzej Kmicic, bohater pozytywistycznejpowieści, autorstwa H. Sienkiewicza pt. „Potop”. Postanawia złożyć ofiarę ze swego życia wimię wolnej ojczyzny. W związku z tym zmienia nazwisko na Babinicz , pragnie wsławić sięczynami na rzecz ojczyzny i w ten sposób zrehabilitować, zbrukane piętnem zdrajcy, swojeprawdziwe nazwisko.

Działa samodzielnie, wierny tylko królowi i swojemu krajowi, azbuntowany przeciwko szwedzkiemu najeźdźcy.Władza niesie również ze sobą bagaż dodatkowych elementów : może być onaniesprawiedliwa, narzucająca swoją wolę pod postacią tyrana, despoty, którego należyunicestwić, ale może również krępować ludzi poprzez narzucenie im schematów społecznych.Sedno sprawy leży w uprzywiliowaniu jednych klas kosztem drugich. Przeciwko takiemuaspektowi niesprawiedliwych rządów buntuje się młodopolski bohater powieści S.Zeromskiego „Ludzie bezdomni”– dr Tomasz Judym.„

Trzeba rozdrapywać rany, aby nie zabliźniły się błona podłości „ - to hasło zdawało siębyć jego dewizą Syn szewca z ulicy Ciepłej w Warszawie, wychowywany przez ciotkę -"damę" z półświatka, zdobywszy wyższe wykształcenie, nie zerwał więzi z klasą, z którejwyszedł. Odczuwał wobec niej jakby nakaz zadośćuczynienia, dlatego zapragnął być lekarzemludzi ubogich. Stwierdził :"Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którąbym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszęwyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden(...)".Czy tylko można buntować się przeciwko niesprawiedliwej władzy, czy tylko onastwarza takie sytuacje, które rodzą ludzi niepokornych ? Wydaje się to być dopiero wstępem dodługiej listy warunków, które stwarzają bohaterów - buntowników, zdolnych doprzeciwstawieniu się niesprawiedliwym, ich zdaniem, warunkom, rzeczywistości, a nawet ...Bogu.

A właśnie jak wygląda ta relacja : Bóg - człowiek, Pan stworzenia i krucha istotapowołana do istnienia przez Niego?Ze względu na wymogi kulturowe i tradycję będzie miał różne imię : Prometeusz, Jahwe,Budda, ale „układ” z człowiek pozostanie ten sam : Ja - twój Stworzyciel, Ty winieneś oddawaćmi cześć, być posłusznym i z pokorą wypełniać me przykazania.Inny jest niewątpliwie bunt , który ma swe podłoże w postawie światopoglądowej,która każe niepokornym istnieniom odrzucić wiarę w Boga, a zastąpić go innymi doktrynamifilozoficznymi, stąd Kartezjuszowskie zaufanie w moc ludzkiego rozumu - „Myślę, więcjestem”, czy Kantowskie dogmaty, które miały jakoby przeczyć istnieniu Boga.Jednak czy historia zna tak wielkiego buntownika jakim był literacki Konrad z III cz.„Dziadów” A. Mickiewicza?Człowiek, który odczuwał wielką i niezmierzoną potęgę, równą mocy Boga.

Doznał szczęściawiększego niż szczęście wszystkich najsłynniejszych poetów świata. Zdawało mu się, żeposiadł władzę nad naturą : mocą swego ducha był w stanie poruszyć i zatrzymać gwiazdy wruchu, gdyby napiął wolę, mógłby wstrzymać przelatujące w chmurach ptaki lub zahamowaćkometę w jej pędzie.63Porównywał się ze Stwórcą. Podstawą porównania była wspólna im obu zdolnośćtworzenia, kreowania światów organicznych tylko własną wolą i wyobraźnią. Konrad zaczął teżprzemawiać w imieniu i obronie narodu. Czuł się do tego uprawniony przez miłość, jaką darzyłswój naród : „ Ja kocham cały naród”. Można mówić o całkowitym utożsamieniu z narodem :„ja i ojczyzna to jedno”.

Konrad zarzucił Bogu nieczułość i obojętność na cierpienia Polaków.Starał się Go sprowokować. Zdawał sobie sprawę z tego, że zbliża się moment kulminacyjny istanął do walki z Bogiem. Zażądał władzy nad duszami Polaków. Postanowił walczyćuczuciem, jednak Bóg nie odpowiedział na rozpaczliwe wołania poety. Wtedy Konrad rzuciłkolejno trzy bluźnierstwa : „ (...)kłamcą jest ten, kto nazwał Boga miłością, bo On jest tylkomądrością” ,”miłość jest pomyłką liczebną Boga”, „Bóg nie jest Ojcem świata, ale... carem”(ostatnie słowo wypowiada szatan)Konrad padł wyczerpany, poniósł klęskę.

Wprawdzie utożsamił się z ojczyzną, pałał doniej bezgraniczną miłością, wziął na siebie wszystkie cierpienia Polaków, pragnął szczęścia dlanarodu, ale chciał je wywalczyć sam i na swój sposób.Jego bunt miał nieco inny odcień niż bunt filomatów ze „Sceny więziennej” – byłprzejawem szczególnego uwrażliwienia się na sprawy Polski i narodu, ale miał też w sobieposmak szaleństwa – Konrad po prostu oszalał, gdy poczuł niezwykły przypływ mocy twórczej,zdolnej kreować nową rzeczywistość .Stąd i poczucie równości wobec Boga i bunt przeciwNiemu, gdy ten milczy.

W epoce Młodej Polski znajdziemy kontynuatora Konradowskiego buntu. Jest nimpodmiot liryczny z hymnu J. Kasprowicza - „Dies irae”. Obarczył on Boga odpowiedzialnościąza zło tego świata, nędzę i ból człowieka. Jego zdaniem Stwórca jest obojętny na los swegostworzenia. Podmiot liryczny pyta : czy człowiek może być odpowiedzialny za zło, które gootacza ? Przecież zło także stworzył Bóg.Bunt przypisuje się najczęściej młodości, a który jej aspekt jest najbardziejcharakterystyczny dla tego wieku? Jeden powie - bunt przeciwko niesprawiedliwym rządom,drugi zaś - przeciwko obłudzie moralnej, trzeci - uzna za najbardziej charakterystycznenieposłuszeństwo wobec Boga i religii, ja natomiast uważam, że dla nastolatków niepokora jestnajbardziej widoczna w rzeczywistości domowej, w schemacie : RODZICE - DZIECI.

Od wiekwieków młodsze pokolenie toczy zacięty bój o swoje spojrzenie na świat, o zerwanie zesloganami typu : „Za moich czasów było tak i tak”. Nie zawsze to się im udaje, ale zawszepróbują : moda mini, długie włosy u chłopców, kolczyki w uszach i nie tylko, „luzacki” stylżycia - oto toczy się spór w niejednej z naszych rodzin. Dowodem na to, że nie jest to spórcharakterystyczny tylko dla naszego pokolenia zdaje się być literatura.W Mickiewiczowskim „Panu Tadeuszu” młodsze pokolenie buntuje się przeciwkoprzesądom i konwenansom, którym hołduje starsze . Żywym przykładem takiej relacji jestkonflikt między Stolnikiem Horeszko a młodymi : jego córką Ewą i Jackiem Soplicą. Ewa –przedstawicielka zamożnego rodu – na swoje nieszczęście zakochała się w ubogim szlachcicu –Jacku.

Ojciec niechętnym okiem patrzył na rodzące się uczucie miłości, dla swojej córki chciał„innego” szczęścia : przy boku zamożnego męża. Jacek – mimo ostrzeżeń przyjaciół, że „zawysokie progi na Jacka podczaszyca nogi” próbował się zbuntować przeciwko przesądomstanowym, wg których ludzie mogli zawierać związki małżeńskie, będąc tylko równymi sobiestanem i majątkiem. Wziął na siebie „sprawę” buntu i ofiary , wiedząc, że Ewa jest zbytdelikatna na to. Jacek chciał otworzyć swe serce przed Stolnikiem, jednak chytry i dumnystarzec zmieniał temat rozmowy i zimno dyskutował o polityce i sejmikach, a kiedy wydał Ewę64za bogatego kasztelanica, odrzucony młodzieniec wpadł w szał, wywołanyzawodem miłosnymi – zabił Stolnika, podczas szturmu Moskali na jego zamek.Jego bunt był przejawem niezgody z obowiązującymi w życiu schematami, które krępująjednostkę, narzucając jej nie tylko pewne formy zachowania, a co gorsze i odczuwania.Schemat buntu młodego pokolenia przeciwko poczynaniom starszych odnajdujemy wkolejnej epoce – pozytywizmu .

W „Nad Niemnem” E. Orzeszkowej Witold buntuje sięprzeciwko ojcu, który jego zdaniem jest za mało postępowy, zasklepia się w sobie, interesują gojedynie problemy „własnego podwórka”, a chwilami jest nieludzki i zbyt brutalny dlaBohatyrowiczów. Ojciec ma natomiast żal do syna o to, że zamiast pomagać mu wgospodarstwie woli towarzystwo ubogich sąsiadów. Na szczęście szczera rozmowa, której takczęsto brakuje w naszych domach, daje upust wszystkim żalom i pretensjom i kończy się happyendem.Przeciwko konwensom buntuje się natomiast inna bohaterka „Nad Niemnem” – JustynaOrzelska. Wbrew wymogom społecznym i obyczajowym, wyjdzie za mąż za schłopiałegoszlachcica – Janka Bohatyrowicza, wybierając tym samym życie w miłości i wzajemnymposzanowaniu, a odrzucając zaloty arystokraty – Różyca, który w ożenku z Justyną szukałbytylko chwilowej podniety życiowej.

Na podobnym schemacie opiera się bunt wobec rodziny Dulskich ze strony ich synaZbyszka, bohatera młodopolskiego dramatu G. ZapolskiejMoralność pani Dulskiej”. Próbujesię on buntować przeciwko fałszywej moralności, filisterstwu i obłudzie środowiska, w którymmu przyszło żyć, przeciwko konwenansom , które zabraniają bogatym paniczom żenić się zubogimi służącymi- mamy więc podobny rozkład ról jak w Mickiewiczowskim „PanuTadeuszu”, z tą różnicą, że tym razem mężczyzna jest bogatym paniczem, a kobieta biedną,wiejską dziewczynąJednak rodzina Dulskich jest jak sieć pająka : niepokora Zbyszka jest tylko chwilowym„atakiem sumienia”- za moment ogarnie ona i jego umysł, by na nowo ubrać go w płaszczykobłudnika i kołtuna.Przeciwko despotyzmowi ojcowskiemu przeciwstawia się Antek - bohater powieści„Chłopi” W. Reymonta. Maciej nie chce zrobić odpisu ziemi swoim dzieciom, chce ziemiętrzymać w garści, jak długo się da, dokąd starczy mu sił i na tym tle dochodzi do bójki międzynim a Antkiem.

Również Dominikowa, posiadająca 15 - morgowe gospodarstwo, także nie chce nic zniego odpisać, tym samym nie chce dopuścić do małżeństwa jej syna - Szymka z Nastką. Natym tle dochodzi również do bójki miedzy synem a matką. Ziemia jest dla tych ludzinajwiększą wartością, większą niż więzy rodzinne, bo decyduje o poziomie życia i osobistejpomyślności, o samodzielności - materialnej i osobistej niezależności od innych i swobodziedziałania, „istnieje się o tyle, o ile się posiada”.Przeciwko poczynaniom ojca próbuje się też buntować bohater powieści Z. Nałkowskiej(XX-lecie międzywojenne) „Granica”- Zenon Ziembiewicz.

Dostrzegł on niecne postępki ojcawobec kobiet, upokorzenie i zdrady, jakich dopuszczał się wobec „swojej Żańci”, abnegację,wegetację, nieróbstwo, lenistwo i oddawanie się tylko swej jedynej pasji życiowej, jaką byłoniewątpliwie polowanie. Syn postanowił sobie, że nie będzie nigdy postępował tak jak ojcie.Jednakże bunt Zenona był tylko chwilowy – los „pokazał swą błazeńską twarz” – jeszczeniedawny buntownik, powtórzył, będąc człowiekiem dojrzałym, dokładnie ojcowski schematżycia.

Można także buntować się przeciwko złu, które mże przybrać różne postaci ; byćsymbolem niesprawiedliwości społecznejNiesprawiedliwość społeczna może także stanowić doskonałą pożywkę dla narodzinbohaterów niepokornych. Szczególnie „czujące serca” możemy odnaleźć w kręgu naszychpolskich pisarzy. Jednym z nich jest niewątpliwie S. Żeromski, który większość życia itwórczości poświęcił dla kraju i ludzi skazanych przez układy polityczne na zagładę w sensieduchowym, kulturowym i materialnym.

Bohaterowie – buntownicy, których wykreowała literatura romantyzmu, stali sięnatchnieniem dla wielu twórców literatury późniejszych epok. To postacie, w których częstomiesza się pierwiastek dobra z pierwiastkiem zła, to ludzie, którzy często są gotowi szukaćsposobów ulepszania świata. Niekoniecznie idą w dobrym kierunku, często nie osiągająsukcesu, ale ich intencje są często szlachetne, a zapał niekłamany, Poświęcają wszystko w imięwielkiej idei. Są tacy, którzy mogą stanowić wzór do naśladowania ,osoby godne szacunku inajwyższego uznania, ale są i bohaterowie denerwujący, niezrozumiali w swoim cierpieniu,niegodni pochwały . Ale na pewno są to bohaterowie-osobowości, można się z nimi niezgadzać, można też wytykać im błędy, ale z pewnością nie można ich lekceważyć.

Do góry