Ocena brak

Brewe kasacyjne i restytucja

Autor /NaumxD Dodano /25.04.2013

Nowy papież, Klemens XIV, wybrany z przekonaniem, że zniesie zakon jezuitów, ociągał się cztery lata.Francuski poseł, kardynał Francois-Joachim de Bernis, z upoważnienia wszystkich dworów burbońskichżądał tego już wkrótce (22.07.1769) po konklawe. Klemens XIV po kilku miesiącach wyraził zgodę w liście do króla francuskiego, Ludwika XV, i hiszpańskiego, Karola III, lecz nie podał daty, prosząc ocierpliwość, albowiem przeciw kasacji istniała w Rzymie silna opozycja z obawy o straty, jakie poniesieKościół, zwłaszcza w szkolnictwie i na misjach. Dwory burbońskie nie chciały dłużej czekać. W 1772roku poseł hiszpański postawił papieżowi ultimatum: jeżeli zakon jezuitów nie zostanie zniesiony, Hiszpaniawypędzi wszystkie zakony.

Stanowisko Austrii, która cofnęła zastrzeżenia co do kasaty jezuitów, a nawet sama wkrótce przystąpiłado redukcji klasztorów, przeważyło szalę. Poselstwo hiszpańskie w Rzymie przygotowało projekt bullikasacyjnej, lecz papież wydał tylko brewe (Dominus ac Redemptor).

Brewe kasacyjne, podpisane prawdopodobnie już 9 czerwca 1773 roku, zostało najpierw przekazane monarchom,a dopiero 16 sierpnia opublikowane w Rzymie. Powoływało się na prawa papieża do zatwierdzaniai znoszenia zakonów. Ogólnikowo przedstawiało błędy Towarzystwa Jezusowego, które przezkonflikty z władcami i innymi zakonami stało się winne niepokojów w Kościele. Raz jeden tylko wspomniałoo naleganiach na Stolicę Apostolską, by zniosła jezuitów.

Stanowisko papieża było niewątpliwie uzasadnione wieloma racjami, może nawet konieczne, by uniknąćschizmy państw burbońskich, ale stało się widocznym znakiem słabości papiestwa wobec polityki dworówkatolickich i to wówczas, gdy wchodziły na teren ściśle kościelny.

Swoje przekonanie, że jezuici są winni zamętu w Kościele, ujawnił papież, gdy po kasacie polecił wybić(1774) medal na pamiątkę przywrócenia w nim pokoju. W niektórych kręgach intelektualistów wychwalanogo za zwycięstwo rozumu. U niego wszakże wzmogła się wówczas depresja i lęk przed otruciem.

Dla krajów burbońskich brewe stanowiło usankcjonowanie wcześniejszej likwidacji zakonu. W krajachpozaburbońskich różnie ustosunkowano się do papieskiego zarządzenia i różnie je wykonano.

Najsurowiej postąpiono z jezuitami w Państwie Kościelnym, gdzie znajdował się ich dom generalny igdzie było ich wielu po wyrzuceniu z Portugalii i Hiszpanii. Generał zakonu, siedemdziesięcioletni LorenzoRicci (zm. 1775), z kilku najbliższymi współpracownikami został uwięziony i osadzony w ZamkuAnioła. Wszczęty przeciw nim proces kanoniczny, wbrew przeróżnym oskarżeniom, nie wykazał winy.Generał zmarł wszakże w więzieniu podczas procesu, innych zwolniono.

Jezuici na ogół podporządkowali się papieskiej decyzji. Większość z nich działała dalej jako kapłani diecezjalni.Niemniej zniszczenie tego zakonu było wielką stratą dla Kościoła. Zamknięto przez to kilkasetszkół i zaszkodzono misjom, które prowadził.

Prusy i Rosja nie zastosowały się do brewe. Fryderyk II wyrażał zadowolenie, gdy rozprawiono się zjezuitami w Hiszpanii, wszakże pozostawił ich u siebie ze względu na szkolnictwo. Podobny motyw kierowałniewątpliwie Katarzyną II, gdyż znaczna liczba jezuitów po pierwszym rozbiorze Polski pracowaław szkołach na Białorusi. Biskup mohylewski, Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz, podzielał stanowiskoimperatorowej, dążył zaś do podporządkowania sobie jezuitów, zapewniając, że Pius VI wyraziłustnie zgodę na ich istnienie (nie ma to żadnego potwierdzenia w źródłach). Papież dopiero w brewe Catholicaefidei uznał formalnie (1801) dalsze ich istnienie w cesarstwie rosyjskim. Później (1804) to samouczynił z jezuitami w Królestwie Neapolu i Sycylii.

Generałowi rezydującemu w Rosji podporządkowali się kolejno jezuici z Anglii, Ameryki Północnej iSzwajcarii. Wznowienia całego zakonu (7.08.1814) dokonał Pius VII bullą Sollicitudo omnium ecclesiarum.W Rzymie obawiano się wrażenia, jakie sprawi to u rządów, odradzano więc restytucję, papieżjednak kierował się poczuciem sprawiedliwości i potrzebami duszpasterskimi.

Podobne prace

Do góry