Ocena brak

BOMBOWCE

Autor /plastus Dodano /22.02.2011

W okresie międzywojennym zacięty spór toczyli zwolennicy dwóch kon­cepcj i użycia lotnictwa bombowego. W Stanach Zjednoczonych i Wiel­kiej Brytanii zwolennicy teorii Wil­liama Mitchella, Hugh Trencharda i Giulio Douheta uważali, że należy budować ciężkie bombowce dale­kiego zasięgu, gdyż one same mogą wygrać wojnę, niszcząc z powie­trza największe miasta i zakłady przemysłowe przeciwnika. W pań­stwach europejskich dominował po­gląd, że bombowce powinny ściśle współdziałać z wojskami lądowy­mi, uprzedzając ich atak, niszcząc obronę wroga lub powstrzymując napór wojsk przeciwnika.

Ostatecz­nie o rozwoju lotnictwa zadecydo­wał charakter planowanych działań wojennych. W Stanach Zjednoczo­nych, państwie położonym między dwoma oceanami, zwolna dojrze­wało przekonanie o potrzebie budo­wy bombowców dalekiego zasięgu (*B-17, *B-29). W siłach zbrojnych mocarstw lądowych: Niemiec, Fran­cji, Włoch i Związku Radzieckiego, przeważały samoloty bombowe śre­dniego zasięgu, a projektowane ciężkie bombowce (niemiecki *He 177, radziecki *Pe-8, włoski *Piaggio) traktowano jako niezbyt użyteczne w działaniach armii. Zdecydowany przełom w konstruk­cji samolotów bombowych nastąpił w latach 1935-37. Dwupłatowce  z końca lat dwudziestych i początku trzydziestych ustąpiły miejsca no­wym samolotom o konstrukcji me­talowej. Brytyjczycy uruchomili produkcję dwusilnikowych samolo­tów * Wellington, Handley Page *Hampden i Armstrong Whitworth *Whitley. Rozwijały prędkość 350--400 km/h, miały zasiąg 1500-2500 km i zabierały do wewnętrznych komór ok. 1- 3 t bomb.

Niemcy skonstruowali szybkie bombowce *Do 17, *He 111, *Ju 88 i szczegól­nie groźny bombowiec nurkujący *Ju 87; rozwijały prędkość 410-470 km/h, ich zasięg wynosił 2500-3000 km i przenosiły od 1 do 3 t bomb. Te samoloty stanowiły trzon sił *Luftwaffe podporządkowanej na polu bitwy armii lądowej. Ich wadą było słabe uzbrojenie obronne zło­żone z karabinów maszynowych. Francuzi, zapatrzeni w minioną świetność swojego lotnictwa, za­niedbali modernizacją bombowców i w chwili wybuchu II wojny mogli wystawić leciwy Amiot 143, rozwi­jający prędkość 300 km/h i zabie­rający niecałe 900 kg bomb, oraz równie przestarzały *Bloch 210 o maksymalnej prędkości 330 km/h i udźwigu bomb 1730 kg. Szybki i nowoczesny bombowiec *LeO 451 (maksymalna prędkość 480 km/h, udźwig bomb 2400 kg) został zbyt późno dostarczony jed­nostkom sił powietrznych; w czerw­cu 1940 r.

*Armee de l'Air miała 452 samoloty LeO 451. Najgorzej na tle mocarstw gotują­cych się do wojny wypadli Rosja­nie; mieli niewiele nowoczesnych bombowców. DB-3 (*Iljuszyn DB-3) zabierał 2,5 t bomb, rozwijał maksymalną prędkość 445 km/h i miał zasięg 4000 km. Tupolew SB-2 (ANT-40) rozwijał prędkość 450 km/h i przenosił 600 kg bomb. Olbrzymi i przestarzały czterosilni-kowy TB-3, choć mógł podzwignąć 3 t bomb, miał zasiąg 960 km i roz­wijał maksymalną prędkość 288 km/h. *Pe-8, pomimo dobrych osiągów (maksymalna prędkość 450 km/h, zasięg 4000 km, udźwig bomb 2 t), nie sprawdził się w dzia­łaniach bojowych; w czasie wy­praw bombowych na Królewiec i Berlin te samoloty poniosły duże straty. Włochy z chwilą przystąpienia do wojny (10 czerwca 1940 r.) dyspo­nowały 783 samolotami bombowy­mi w gotowości bojowej (na 1796 samolotów w linii), które nie do­równywały samolotom niemieckim i brytyjskim. Trzon sił bombo­wych stanowiły *Savoia-MarchettiS.M. 79, *CANT Z. 1007bis i *FiatB.R.20; rozwijały prędkość 430-460kin/h, miały 1100-3000 km, przeno­siły ładunek bomb o ciężarze 1000-1600 kg.

Już pierwsze misje bojowew czasie walk w Belgii oraz bitwyo Anglię wykazały słabości tych sa­molotów, które nie były w stanieobronić się przed nowoczesnymimyśliwcami. Straty były duże, a wy­niki nalotów znikome. Polska, nie mając ekonomicznychmożliwości utworzenia silnej flotybombowców, potrafiła jednak zbu­dować doskonały samolot bombowy*PZL-37 Łoś i rozpocząć prace kon­strukcyjne nad PZL-49 Miś (pręd­kość maksymalna 520 km/h, zasięg2500-3000 km, udźwig bomb2600 kg). Charakter i wynik działań w po­czątkowym okresie II wojny okre­śliły kierunki rozwoju lotnictwabombowego w państwach prowa­dzących wojnę. Niemcy, oszołomie­ni sukcesami strategii * Blitzkriegu,w których bombowce wspomagają­ce szybkie uderzenia wojsk pancer­nych odegrały ogromną rolę, po­zostali przy modelach samolotów,z jakimi rozpoczęli wojnę. W 1940 r. Anglicy, nękani nalotami,mieli tylka jedną broń, którą mogliugodzić Niemców, bombowce. Jed­nakże dwusilnikowe samoloty za­bierające do komór 2 t bomb niemogły uderzać dotkliwie. Zniszcze­nie zakładu przemysłowego czy miasta wymagało wielokrotnego po­nawiania nalotów przez samoloty z dużym ładunkiem bomb.

W lutym 1941 r. wystartował do pierwszego lotu bojowego nowy samolot Short *Stirling, który mógł zabrać 1600 kg bomb (na odległość 3600 km) lub 6300 kg (1000 km). W marcu 1941 r. bombowe dywizjony RAF otrzymały pierwsze Handley Page *Halifax, zdolne do przenoszenia blisko 6 t bomb na trasie 3000 km. Klasą dla siebie stał się * Lancaster, który wykonał pierwszy lot bojowy 3 marca 1942 r. Mógł przenosić naj­cięższą bombę, jaką skonstruowano w II wojnie światowej, 10-tonową * Grand Słom. Brytyjską ofensywę strategiczną przeciwko Niemcom wsparli Amerykanie, przysyłając do angielskich baz *B-17 „Latające fortece", które zabierały na pokład bomby o ciężarze do 6 t, oraz *B-24 Liberatory. Zwiększenie zasięgu i udźwigu bomb było tylko połową sukcesu. Równie istotną sprawą była obrona przed nieprzyjacielskimi myśliwca­mi i celność ataków. Ciężkie bom­bowce uzyskały silne uzbrojenie obronne składające się z 10-13 ka­rabinów maszynowych kal. do 12,7 mm. Bojowa formacja 54 „la­tających" fortec 5-/7 mogła w cią­gu minuty wystrzelić 648 pocisków kal. 12,7 mm, rażąc myśliwce, które zbliżyły się na odległość mniejszą niż 600 m.

Mimo tak sil­nej obrony straty w bombowych formacjach były znaczne. Dopiero wprowadzenie do osłony wypraw bombowych myśliwców dalekiego zasięgu *Mustang i *Thitnderbolt, wyposażonych w dodatkowe zbior­niki paliwa, pozwoliło zmniejszyć straty. Innym problemem załóg bombowców w 1940 r. i na począt­ku 1941 r., spowodowanym niedo-skonałoścą urządzeń nawigacyj­nych, było odnalezienie celów. Ra­port dla premiera Winstona Churchilla z sierpnia 1941 r. wska­zywał, że w czasie wypraw bom­bowych w czerwcu i lipcu 1941 r. zaledwie 1/ 3 samolotów biorących udział w wyprawach na Niemcy zdołała zrzucić bomby w promieniu 8 km od wyznaczonych obiektów; w silnie bronionym Zagłębiu Ruh-ry skuteczność nalotów była je­szcze mniejsza, gdyż zaledwie 1/1 0 bombowców udawało się zrzucić bomby w promieniu 8 km od celów.

Naukowcy pomogli pilotom, kon-struując urządzenia nawigacyjne. Pierwsi zastosowali je Niemcy pod-czas nalotów na Anglię (Knickebe-in, X-Gerate). Później podobne in­strumenty wprowadzili Brytyjczy-cy (Gee). Prawdziwy przełom spowodowało zastosowanie urzą­dzeń radarowych odtwarzających na ekranie mapę terenu, nad którym przelatywał samolot (H2S, Oboe). Doskonałe wyniki dało zastosowa­nie specjalnych grup samolotów, które odnajdywały i oznaczały cele zrzucając ładunki zapalające (path-finder).

Naloty bombowców ame­rykańskich i brytyjskich na Niemcy oraz amerykańskich na Japonię wy­wierały znaczny wpływ na bieg wojny, gdyż niszczyły infrastruktu­rę gospodarczą i zmuszały wroga do przeznaczenia do obrony własnego terytorium samolotów myśliwskich i armat przeciwlotni­czych, których brakowało na fron­cie. Jednakże skuteczność bombar­dowań strategicznych zmniejszała się wskutek niesystematycznego prowadzenia nalotów na wybrane cele, co umożliwiało szybką odbu­dowę uszkodzonych zakładów, oraz niekoncentrowania ataków na zakładach mających kluczowe zna­czenie dla gospodarki (elektrownie, zakłady łożysk tocznych).

Podobne prace

Do góry