Ocena brak

Bombardowanie tam - Jak działają fale uderzeniowe?

Autor /Eder Dodano /31.01.2012

Zapory Eder i Moehne były zbudowane z betonu, natomiast zapora Sorpe była konstrukcją ziemną, z betonowym rdzeniem. Nawet najcięższe, 500-funtowe (227 kg) bomby, jakimi wówczas dysponował RAF wyrządziłyby niewielką szkodę takim obiektom. Należało skonstruować bomby cięższe. Dokładniejsze obliczenia wykazały, że nawet po podwojeniu masy nie uzyskano by wymaganej siły wybuchu, przy założeniu, że bomby zrzucano by w tradycyjny sposób.
Wtedy Wallis przypomniał sobie, że kiedyś czy­tał o betonowych palach pękających podczas wbija­nia w ziemię. Był to efekt działania fal uderze­niowych rozchodzących się wewnątrz betonu, odbijających się na końcach pala i nakładających na siebie, co prowadziło do ich wzmocnienia. Po­dobnie można by skruszyć betonowe zapory, jeśli udało by się przenieść na nie falę uderzeniową wywołaną wybuchami bomb. Najprostszą metodą dokonania tego wydawało się wywołanie eksplo­zji głęboko pod powierzchnią Ziemi. Wystarczyło­by zrzucić 10-tonową bombę o opływowym kształ­cie z wysokości 12 km. Bomba uderzyłaby w ziemię z prędkością naddźwiękową, zaryłaby się na 40 metrów wgłąb i dopiero tam wybuchła. Jednak wówczas żaden bombowiec nie był w sta­nie przenieść tak ogromnego ładunku. Wallis szyb­ko... narysował wstępne plany nowego bombowca.
Gdy państwo prowadzi wojnę, władze są bezu­stannie nękane przez różnych wynalazców, świę­cie wierzących, że wymyślili nową, cudowną broń, mogącą przechylić szalę zwycięstwa. Mimo że Wallis był zdolnym i znanym konstruktorem, a jego pomysły mogłyby sprawdzić się, władze były bardzo niechętne planom stworzenia zupeł­nie nowego bombowca. Wielu myślało, że wojna zakończy się, zanim prototypy maszyny wzbiją się w niebo. Wallis zdołał doprowadzić swój plan do fazy testów. Wykonano model zapory w skali 1:9, po czym detonowano niewielkie ładunki wybu­chowe na różnych głębokościach i w różnych odle­głościach od makiety. W końcu udało się przerwać model 9-metrowej długości. Testy wykazały jed­nak, że do rozerwania zapory potrzebna byłaby bomba o masie 30 ton, a skonstruowanie bom­bowca mogącego przenieść taki ładunek (Welling­ton zabierał mniej niż 5 ton bomb) nie było pro­jektem, który rząd brytyjski chciałby finansować.

Podobne prace

Do góry