Ocena brak

Bolesław Leśmian - Topielec

Autor /Wincent Dodano /29.04.2011

W zwiewnych nurtach kostrzewy, a na leśnej polanie,

Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,

Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.

Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,

Aż nagle w niecierpliwej zapragną żałobie

Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.

Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewem

Ogarną go, gdy w drodze przystaną pod dzrzewem,

I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,

I nęcił ust zdyszanych tajemnym bezśmiechem,

I czarował zniszczota wonnych niedowcieleń,

I kusił coraz głębiej – w tę zieleń, w tę zieleń!

A on biegł wybrzeżami coraz innych światów,

Odczłowieczając duszę i oddech wśród kwiatów,

Aż zabrną w takich jagód rozdzwonione dzbany,

W taką zamrocz paproci, w takich cisz kurchany,

W taki bezświat zarośli, w taki bezbrzask głuchy,

W takich szumów ostatnie kędyś zawieruchy,

Że leży oto martwy w stu wiosen bezdeni,

Cienisty, jak bór w borze – topielec zieleni.

(Łąka, 1920)

Podobne prace

Do góry