Ocena brak

Bohaterowie Stefana Żeromskiego wobec epoki romantyzmu i pozytywizmu.

Autor /Alicja Dodano /10.03.2011

"I przeszłość ... wróci ideą" cytat z wiersza Cypriana Norwida pod tytułem "Post scriptum II" znakomicie inspiruje do rozważań o powinowactwie duchowym bohaterów literackich, a zwłaszcza postaci wykreowanych przez Stefana Żeromskiego.

Swój talent i warsztat literacki doskonalił autor "Popiołów", korzystając zarówno z wielkiej literatury romantycznej, jak też czerpiąc ze źródeł prozy pozytywistycznej. W wyborze tematów i problematyki podejmowanej przez Żeromskiego nie było w zasadzie nic odkrywczego. Wieś z jej zacofaniem społecznym i cywilizacyjnym, miasto z dzielnicami nieopisanej nędzy, zjawiskami demoralizacji i upodlenia człowieka, o tym pisali i to niejednokrotnie Prus, Orzeszkowa, Konopnicka, Sienkiewicz. Ponura egzystencja biedoty, przepych i bogactwo mieszczańskich dorobkiewiczów - to przecież ulubiony temat naturalistów. Nowość wystąpienia twórcy "Urody życia" kryła się jednak nie tyle w odkrywczości tematycznej, ile w uderzająco odmiennym podaniu treści i wprowadzeniu szczególnego typu bohatera. Proza Żeromskiego nasycona jest liryzmem, silnie reagującą wrażliwością na wszelkie przejawy zła i podłości. Do walki z niegodziwością społecznego porządku powołał pisarz szczególne kreacje bohaterów, którzy kierują się maksymalizmem moralnym, uznając jedną tylko zasadę - wszystko lub nic, żadnych kompromisów z małością życia. W świetle takiej koncepcji tłumaczy się niejedno zdarzenie, niejeden czyn bohaterów pisarza, budzący niekiedy nawet opór i sprzeciw.

Dlaczego Winrych trwa do ostatka na straconej placówce, skoro wszystko przegrane? Dlaczego nieszczęśliwa kobieta z "Ananke" odchodzi od męża, wiodąc gromadkę dzieci na niechybną nędzę? Dlaczego doktor Piotr musi opuścić ojca, choć to odejście zepchnie starego pana Cedzynę w odchłań rozpaczy, z której może się nie podźwignąć?

A panna Stanisława Borowska pokonująca z uporem, krok po kroku ciemnotę i zacofanie? Stasia przecież umarła, a dzieło jej życia "Fizyka dla ludzi" pewnie nigdy nie ukazało się w druku. Wreszcie postać niemal symboliczna, która dla współczesnych miała stać się przykładem i drogowskazem - doktor Tomasz Judym. Uwikłany w ostry konflikt wewnętrzny, przeżywa nieustanny dramat. Z jednej strony dręczą jego sumienie znane z dzieciństwa i odkrywane w zaułkach Paryża i Warszawy obszary nędzy i wyzysku, z drugiej przyciągają i nęcą powaby życia, szczęścia i miłości, wiążące się z osobą Joasi. Judym jest ustawicznie rozdzierany sprzecznościami. Jego stosunek do środowiska społecznego, z którego się wywodzi, waha się między uczuciem najgłębszej litości a odruchami wstrętu i odrazy, kiedy woła: "muszę spłacić ten przeklęty dług". Ostatecznie jednak swoje prawo do szczęścia osobistego odrzuci z okrutną bezwzględnością, oddając się w służbę idei.

Te właśnie cechy: bogactwo wewnętrzne, ustawiczne udręki, nadzwyczaj wrażliwe sumienie, imperatyw kategoryczny moralny inspirujący decyzje i postępowanie Tomasza, przekonanie o konieczności podjęcia samotnej walki ze złem, bo "Przecież to ja jestem za wszystko odpowiedzialny", wreszcie rezygnacja ze szczęścia ukochaną kobietą czynią z Judyma bohatera neoromantycznego. Ale pragnienie krzewienia postępu, higienizacji życia bycia lekarzem ludzi ubogich, dostrzeganie krzywdy, cierpienia i przyjęcie aktywnej, bezkompromisowej postawy wobec niesprawiedliwości wskazują na powinowactwo z programem pozytywistycznej "pracy u podstaw", programem wczesnego, walczącego pozytywizmu. Bowiem bohaterowie schyłku tej epoki historyczno-literackiej nosili już na sobie piętno egoizmu, dorobkiewiczostwa, filisterstwa, jak chociażby Stanisław Połaniecki.

Także postać Cezarego Baryki ma znamiona wpływów ideologii obu epok. Perypetie, szarpaniny ideowe, zawiłości i komplikacje, jakie niesie "niedobra miłość" do Laury Kościenieckiej, przywodzą na myśl zarówno Gustawa jak i rozterki Stanisława Wokulskiego. Wreszcie fascynacja rewolucją, ową "koniecznością ponad wszystko /.../ prawem moralnym" to echo postawy Konrada z III cz. "Dziadów", Kordiana, Wallenroda.

Myślę, że wszystkie kreacje bohaterów romantycznych i wzory przedstawione przez epokę realizmu krytycznego i naturalizmu stopiły się w jedno, wydając reprezentantów idei humanitaryzmu i etyki społecznej. w ich skomplikowanych losach odzwierciedlają się ważne problemy ideowe czasów, w których przyszło im żyć, a szczególnie niesprawiedliwości panującego porządku społeczno-moralnego, z którym bohaterowie pozostają w ostrym konflikcie.

 

Podobne prace

Do góry