Ocena brak

BOHATEROWIE NIEPOKORNI

Autor /tadek Dodano /16.02.2011

BOHATEROWIE NIEPOKORNI

 

W psychice ludzkiej zakodowane jest dążenie do prawdy, dobra i piękna. Często ten ideał jestnieosiągalny, możemy jedynie „dotykać” poszczególnych wartości ogólnoludzkich, takich jak :miłość, przyjaźń, miłosierdzie, honor, umiłowanie wolności.Czym zatem jest szczęście ?

Czyż nie osiąganiem dostępnych nam sukcesów, którymprzyświecają ideały ? Ze szczęściem powinno wiązać się działanie nie tylko dla siebie, ale i dlainnych. Czyż jednak możliwe jest pogodzenie jednego i drugiego ? Często pojawia sięalternatywa : szczęście moje albo szczęście drugiego człowieka. Mimo istniejących ideałówludzkie dążenie do szczęścia ma wiele wspólnego z buntem, niepokorą, bo ona często stanowimotor napędowy do podjęcia działania w imię wyższych celów.Młodość zawsze była i będzie niepokorna, zbuntowana, poszukująca własnych dróg ichcąca zmieniać świat na inny, lepszy. Niezwykle wrażliwe jednostki uaktywniają się zaś wczasach szczególnie trudnych dla ludzkości, w momentach przełomu. Okres ten jednak zamiastzłamać nienawykłych do trudu istnienia, wyzwala jednak często entuzjazm do walki, do pracyponad siły, do sterowania swym losem tak, by stał się najpełniejszy Istotna jest idea, ważnydzień jutrzejszy, dla którego warto poświęcić teraźniejszość.„Byłem jak dobosz, który biegnie bez tchu obok spracowanego szeregu, znany taktwybijając pałkami” - tak można powiedzieć o niejednym bohaterze dnia codziennego, którypoświęcił swe życie dla ojczyzny. Jednakże to poświęcenie nie zawsze musiało byćrównoważne ze zgodą na taką rzeczywistość, w której się znajdował. Często owo poświęcenierównoznaczne było z niepokorą wobec władzy, istniejących układów politycznych w imięprawdy, wolności.Plejadę współczesnych niepokornych otwiera ksiądz Jerzy Popiełuszko - jego zdaniemrzeczywistość, w której znalazł się on i jemu współcześni, skazywała ludzkość na zagładę wsensie duchowym i kulturowym - brak wolności słowa, demokracji, wszechobecnanomenklatura, scentralizowanie władzy, zagłada takich wartości moralnych jak : uczciwość,prawda, miłosierdzie - skazywało współczesne pokolenie na zagładę. On - jako jeden znielicznych - umiał powiedzieć : nie ! Za swą niepokorę zapłacił okrutna cenę - stracił życie.Warto było ? Chyba nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.A działacze KOR-u ? Też próbowali przeciwstawić się kłamstwu i obłudzie. Brutalnościi bezwzględności, demoralizacji polityków, którzy zamiast dbać o dobro narodu, dbali o własnedobra, gardzili prawdą, „ kłamali dla dobra ludu”. Ostatecznie ktoś „musi ubrudzi c sobie ręce,aby inny mógł błyszczeć czystością ...” ( ks. Józef Tischner).A co na to literatura ? Ona przecież od wieków towarzyszy ludziom i w niej pokoleniamogą przejrzeć się jak w zwierciadle i zobaczyć „portret własny”; lustereczko powie przecie,kto prawdę mówi na świecie...Bohatera niepokornego, który próbuje przeciwstawić się władzy odwołując się do świętych,boskich praw, reprezentuje Antygona.

ANTYGONA musiała dokonać wyboru między dwoma racjami, z których obie byłyrówno ważne i zarazem sprzeczne ze sobą : jako kochająca siostra wierna prawu boskiemu,czuła się zobowiązana do pochówku zwłok brata Polinejkesa, albowiem : każdy zmarły musibyć pochowany, niezależnie od tego, kim był i co robił za życia Poza tym jeśliby niepochowała brata, jego dusza nie zaznałaby spokoju, a żadnemu człowiekowi nie wolno łamaćpraw boskich.

 

Antygona była świadoma tego, że jeżeli pochowa brata, wejdzie w konflikt z prawempaństwowym, gdyż Kreon zabronił pod karą śmierci, pochować Polinejkesa, uznając go zazdrajcę, a jednak nie ugięła się pod presją tej groźby. Wybrała niepokorę w imię wiernościswoim przekonaniomNa bunt przeciwko despocie ważą się także bohaterowie III cz. „Dziadów” A.Mickiewicza.Jan Sobolewski , bohater Sceny więziennej, opowiada o trwających aresztowaniach studentów,o wywożeniu w kibitkach skazańców na Syberię. Ludzie zgromadzeni przy pobliskim kościelez przerażeniem i grozą oglądali przebieg wydarzeń. Wśród wywożonych Sobolewski rozpoznałswego przyjaciela Janczewskiego. Był zmieniony, wychudzony i wzruszył go bardzo swąpostawą. W momencie, kiedy jego kibitka ruszyła, zdjął kapelusz, wstał i mocnym głosemzawołał : "Jeszcze Polska nie zginęła".Ostatnim skazańcem prowadzonym z więzienia był Wasilewski, który nie mógł iść owłasnych siłach i runął ze schodów. Kiedy żołnierz wniósł nie żyjącego już skazańca do kibitki,ta ruszyła "lotem błyskawicy". Jednak ci młodzi ludzie, zgromadzeni w celi Konrada, mimoprzerażających wieści o współtowarzyszach, nie rezygnują z oporu, złorzeczą caratowi,przysięgając zemstę.Także w „Syzyfowych pracach” S. Żeromskiego aparat zaborczy postanawia skierowaćgłówne natarcie na młodzież i zniszczyć żywą tkankę narodu polskiego, tych, którzy będądecydować o przyszłości. Jeśli udałoby się im opanować umysły, zniewolić ich serca, wtedyodnieśliby zwycięstwo całkowite : racje najeźdźcy i wroga staną się racjami podbitego ipokonanego. Dlatego młodzieży zostaje narzucony język obcy, po to, by nim przestał być, byna zawsze wyrugował język polski z każdej dziedziny życia Jednak wystarczy kilku ludzi, abyzniszczyć projekty wroga - są nimi Bernard Zygier, Andrzej Radek, Gontalowie, później iMarcin Borowicz, który pod wpływem deklamowanej przez Zygiera „Reduty Ordona”, doznajeprzebudzenia. Ludzie ci staną się niepokorni wobec zaborców w imię walki o polskość, honorludzi tu mieszkających, o własną godność.Czy tylko można buntować się przeciwko niesprawiedliwej władzy, czy tylko onastwarza takie sytuacje, które rodzą ludzi niepokornych ? Wydaje się to być dopiero wstępem dodługiej listy warunków, które stwarzają bohaterów nieuległych, zdolnych do przeciwstawieniusię niesprawiedliwym, ich zdaniem, warunkom, rzeczywistości, a nawet ... Bogu. A właśnie jakwygląda ta relacja : Bóg - człowiek, Pan stworzenia i krucha istota powołana do istnienia przezNiego?Ze względu na wymogi kulturowe i tradycję będzie miał różne imię : Prometeusz, Jahwe,Budda, ale „układ” z człowiek pozostanie ten sam : Ja - twój Stworzyciel, Ty winieneś oddawaćmi cześć, być posłusznym i z pokorą wypełniać me przykazania. Gdyby taka umowa istniała, toświat z pewnością nie znałby wojen, a tak ciągle ktoś występuje przeciwko przykazaniuboskiemu : „Nie zabijaj” !Już starożytna historia przekazuje nam portret „wampira chrześcijan” - okrutnego cesarzaNerona, który z zimna krwią posyłał na okrutna śmierć tysiące chrześcijan, po to tylko, abyzdobyć aplauz zgromadzonej w amfiteatrze publiczności. A okrucieństwo hord tatarskich, takczęsto nękających ziemie Rzeczypospolitej, a krwiożerczy Iwan Groźny, dla którego życieludzkie nie przedstawiał większej wartości,? A na którym miejscu, pod względemzamordowanych istnień ludzkich, znalazłby się Hitler czy Stalin ? Lista „ludzkich aniołówupadłych” jest bardzo długa.

 

Jednak czy tylko tak ekstremalny odcień ma niepokora wobec Boga ? Inny jestniewątpliwie bunt , który ma swe podłoże w postawie światopoglądowej, która każeniepokornym istnieniom odrzucić wiarę w Boga, a zastąpić go innymi doktrynamifilozoficznymi, stąd Kartezjuszowskie zaufanie w moc ludzkiego rozumu - „Myślę, więcjestem”, czy Kantowskie dogmaty, które miały jakoby przeczyć istnieniu Boga.Jednak czy historia zna tak wielkiego buntownika jakim był literacki Konrad z iii CZ.„Dziadów”?Człowiek, który odczuwał wielką i niezmierzoną potęgę, równą mocy Boa . Doznał szczęściawiększego niż szczęście wszystkich najsłynniejszych poetów świata. Zdawało mu się, żeposiadł władzę nad naturą : mocą swego ducha był w stanie poruszyć i zatrzymać gwiazdy wruchu, gdyby napiął wolę, mógłby wstrzymać przelatujące w chmurach ptaki lub zahamowaćkometę w jej pędzie.Porównywał się ze Stwórcą. Podstawą porównania była wspólna im obu zdolnośćtworzenia, kreowania światów organicznych tylko własną wolą i wyobraźnią. Konrad zaczął teżprzemawiać w imieniu i obronie narodu. Czuł się do tego uprawniony przez miłość, jaką darzyłswój naród : „ Ja kocham cały naród”. Można mówić o całkowitym utożsamieniu z narodem :„ja i ojczyzna to jedno”. Konrad zarzucił Bogu nieczułość i obojętność na cierpienia Polaków.Starał się Go sprowokować. Zdawał sobie sprawę z tego, że zbliża się moment kulminacyjny istanął do walki z Bogiem. Zażądał władzy nad duszami Polaków. Postanowił walczyćuczuciem, jednak Bóg nie odpowiedział na rozpaczliwe wołania poety. Wtedy Konrad rzuciłkolejno trzy bluźnierstwa : kłamcą jest ten, kto nazwał Boga miłością, bo On jest tylkomądrością ,miłość jest pomyłką liczebną Boga, Bóg nie jest Ojcem świata, ale... carem (ostatniesłowo wypowiada szatan)Konrad padł wyczerpany, poniósł klęskę. Wprawdzie utożsamił się z ojczyzną, pałał doniej bezgraniczną miłością, wziął na siebie wszystkie cierpienia Polaków, pragnął szczęścia dlanarodu, ale chciał je wywalczyć sam i na swój sposób. W swej walce Konrad czuje się silny irówny Bogu, pewny siebie, przez co grzeszy pychą i dlatego musi ponieść klęskę.Przeciwko Bogu - Stworzycielowi buntuje się też podmiot liryczny z hymnu J.Kasprowicza - „Dies irae”. Obarczył on Boga odpowiedzialnością za zło tego świata, nędzę iból człowieka. Jego zdaniem Stwórca jest obojętny na los swego stworzenia. Podmiot lirycznypyta : czy człowiek może być odpowiedzialny za zło, które go otacza ? Przecież zło takżestworzył Bóg.Niepokorę przypisuje się najczęściej młodości, a który jej aspekt jest najbardziejcharakterystyczny dla tego wieku? Jeden powie - bunt przeciwko niesprawiedliwym rządom,drugi zaś - przeciwko obłudzie moralnej, trzeci - uzna za najbardziej charakterystycznenieposłuszeństwo wobec Boga i religii, ja natomiast uważam, że dla nastolatków niepokora jestnajbardziej widoczna w rzeczywistości domowej, w schemacie : RODZICE - DZIECI. Od wiekwieków młodsze pokolenie toczy zacięty bój o swoje spojrzenie na świat, o zerwanie zesloganami typu : „Za moich czasów było tak i tak”. Nie zawsze to się im udaje, ale zawszepróbują : moda mini, długie włosy u chłopców, kolczyki w uszach i nie tylko, „luzacki” stylżycia - oto toczy się spór w niejednej z naszych rodzin. Dowodem na to, że nie jest to spórcharakterystyczny tylko dla naszego pokolenia zdaje się być literatura.W „Nad Niemnem” E. Orzeszkowej Witold buntuje się przeciwko ojcu, który jegozdaniem jest za mało postępowy, zasklepia się w sobie, interesują go jedynie problemy„własnego podwórka”, a chwilami jest nieludzki i zbyt brutalny dla Bohatyrowiczów. Ojciecma natomiast żal do syna o to, że zamiast pomagać mu w gospodarstwie woli towarzystwo ubogich sąsiadów. Na szczęście szczera rozmowa, której tak często brakuje w naszychdomach, daje upust wszystkim żalom i pretensjom i kończy się happy endem.Na podobnym schemacie opiera się niepokora wobec rodziny Dulskich ze strony ich synaZbyszka. Próbuje się on buntować przeciwko fałszywej moralności, filisterstwu i obłudzieśrodowiska, w którym mu przyszło żyć, przeciwko konwenansom , które zabraniają bogatympaniczom żenić się z ubogimi służącymi. Jednak rodzina Dulskich jest jak sieć pająka :niepokora Zbyszka jest tylko chwilowym „atakiem sumienia”- za chwilę ogarnie ona i jegoumysł, by na nowo ubrać go w płaszczyk obłudnika i kołtuna.Przeciwko despotyzmowi ojcowskiemu przeciwstawia się Antek - bohater powieści„Chłopi” W. Reymonta. Maciej nie chce zrobić odpisu ziemi swoim dzieciom, chce ziemiętrzymać w garści, jak długo się da, dokąd starczy mu sił i na tym tle dochodzi do bójki międzynim a Antkiem.Również Dominikowa, posiadająca 15 - morgowe gospodarstwo, także nie chce nic zniego odpisać, tym samym nie chce dopuścić do małżeństwa jej syna - Szymka z Nastką. Natym tle dochodzi również do bójki miedzy synem a matką. Ziemia jest dla tych ludzinajwiększą wartością, większą niż więzy rodzinne, bo decyduje o poziomie życia i osobistejpomyślności, o samodzielności - materialnej i osobistej niezależności od innych i swobodziedziałania, „istnieje się o tyle, o ile się posiada”.Niesprawiedliwość społeczna może także stanowić doskonałą pożywkę dla narodzinbohaterów niepokornych. Szczególnie „czujące serca” możemy odnaleźć w kręgu naszychpolskich pisarzy. Jednym z nich jest niewątpliwie S. Żeromski, który większość życia itwórczości poświęcił dla kraju i ludzi skazanych przez układy polityczne na zagładę w sensieduchowym, kulturowym i materialnym.„Trzeba rozdrapywać rany, aby nie zabliźniły się błona podłości „ - to hasło zdawało siębyć jego dewizą i jego bohaterów, między innymi Tomaszowi Judymowi z powieści „Ludziebezdomni”.Syn szewca z ulicy Ciepłej w Warszawie, wychowywany przez ciotkę - "damę" zpółświatka, zdobywszy wyższe wykształcenie, nie zerwał więzi z klasą, z której wyszedł.Odczuwał wobec niej jakby nakaz zadośćuczynienia, dlatego zapragnął być lekarzem ludziubogich. Stwierdził :"Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bymprzycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzecsię szczęścia. Muszę być sam jeden(...)".Bohaterowie niepokorni to postacie, w których często miesza się pierwiastek dobra zpierwiastkiem zła, to ludzie, którzy często są gotowi szukać sposobów ulepszania świata.Niekoniecznie idą w dobrym kierunku, często nie osiągają sukcesu, ale ich intencje są częstoszlachetne, a zapał niekłamany, Poświęcają wszystko w imię wielkiej idei. Są tacy, którzy mogąstanowić wzór do naśladowania ,osoby godne szacunku i najwyższego uznania, ale są ibohaterowie denerwujący, niezrozumiali w swoim cierpieniu, niegodni pochwały . Ale napewno są to bohaterowie-osobowości, można się z nimi nie zgadzać, można też wytykać imbłędy, ale z pewnością nie można ich lekceważyć.

Do góry