Ocena brak

Błędy w stosowaniu metody dialogowej

Autor /jolka Dodano /26.05.2014

W przeprowadzaniu metody dialogowej zachodzi konieczność wystrzegania się wielu możliwych błędów, jakie popełnia się zwłaszcza w rozmowie z dziećmi i młodzieżą lub osobami od nas zależnymi. Ciekawy zestaw tego rodzaju błędów podaje W. Weber. Każdemu z nich nadaje określoną nazwę. Przytoczone przez niego błędy wydają się równie szkodliwe w rozmowach podejmowanych w celach wychowawczych i terapeutycznych, jak i naukowo-badawczych. Przeto uświadomienie ich sobie może w niemałym stopniu uchronić przed błędnym przeprowadzeniem rozmowy także z osobami badanymi. Błędy takie, składające się na tzw. „katalog przywar” („Lasterkatalog”), są— według W. Webera (1991, s. 40-42) —następujące.

1.    Dyrygowanie, tzn. udzielanie rad i wskazówek, wydawanie upomnień, sugerowanie gotowych rozwiązań. Błąd taki popełniają osoby skłonne do dominacji i nieliczenia się ze zdaniem innych, a także nie znoszące sprzeciwu i znajdujące zadowolenie w bezkrytycznym podporządkowaniu sobie swych rozmówców.

2.    Debatowanie, czyli toczenie sporów i ukazywanie z uporem własnego stanowiska. Osoba popełniająca taki błąd używa często zwrotu: „Tak, ale...”, niechętnie dopuszcza innych do głosu (zwłaszcza gdy mają odmienne od niej zdanie) i stara się przekonać ich o swej słuszności. Popełnianie tego błędu powoduje nie tylko stany napięć u rozmówców, lecz także niepotrzebnie wydłuża rozmowę.

3.    Dogmatyzowanie, tj. powoływanie się na autorytety, własne doświadczenia i posiadany zasób wiedzy. Osoba, która popełnia taki błąd, nie jest w stanie zdobyć się na bardziej pogłębioną argumentację swego stanowiska, niż trwać przy raz przyjętym jego uzasadnieniu. Nawet wtedy, gdy nie ma ona zdecydowanego stanowiska w określonej sprawie, nie sięga po nowe argumenty, aby nie uchodzić w świadomości swych rozmówców za człowieka pozbawionego erudycji, doświadczenia i własnego zdania.

4.    Diagnozowanie w sposób stronniczy, co oznacza stawianie diagnozy zbyt pośpiesznie oraz nadmiernie uogólnionej i rzekomo niepodważalnej. Tak postawiona diagnoza ogranicza swobodne wypowiadanie się rozmówcy i nierzadko go zaskakuje. Może też spowodować u niego utratę poczucia własnej niezależności. Ponadto popełnianie takiego błędu idzie zazwyczaj w parze ze zgłaszaniem nieuzasadnionych pretensji do orzekania o każdej niemal sprawie swego rozmówcy.

5.    Interpretowanie, tj. samowolne i subiektywne wyjaśnianie wypowiedzi rozmówcy. Błąd taki popełniąjązwykle osoby, które nadużywają swych kompetencji zawodowych. Na przykład usiłują odpowiednio komentować wypowiedzi rozmówców, do czego nie mają należytego przygotowania psychologicznego, socjologicznego czy pedagogicznego. Nie uprawniają ich do tego często także własne doświadczenia życiowe lub przemyślenia pozbawione rzetelnej zasadności.

'. 6. Generalizowanie, czyli ocenianie rozmówcy według ogólnego schematu i to z wyraźną tendencją do nadmiernego uogólniania. Przejawem takiego błędu jest nadużywanie takich słów, jak „zawsze”, „nigdy”, „wszyscy”, „bez wyjątku”, „bardzo”. Osoba popełniająca go jest też na ogół skłonna do przypisywania swym rozmówcom określonej etykiety, jak „małomówny”, „gadatliwy”, „niezdolny”, „leniwy”.

7. Bagatelizowanie, czyli nieliczenie się z problemem nurtującym rozmówcę. Błąd taki popełnia osoba, która narzuca główny wątek rozmowy. To znaczy, nie liczy się z zainteresowaniem rozmówcy i koncentruje się przede wszystkim na sprawach, którymi sama jest zainteresowana. Błąd taki może być „odczytany” jako wymowny symptom okazywanego rozmówcy wyraźnego zobojętnienia lub wręcz pogardliwego lekceważenia.

‘8. Moralizowanie, tzn. ocenianie w sensie pozytywnym lub negatywnym, w tym także pouczanie i upominanie. Jest to błąd wyjątkowo szkodliwy i niebezpieczny, ponieważ każdy z ludzi pragnie być nie tyle pouczanym i ocenianym, lecz rozumianym. W wyniku popełniania tego błędu rozmowa zatraca z reguły charakter swobodnej wymiany myśli i uczuć. Przybiera często postać porozumiewania jednokierunkowego, co jest oczywistym zaprzeczeniem rozmowy jako metody badań pedagogicznych. Bywa tak dlatego, iż rozmówca boi się ocen negatywnych, a oceny pozytywne może przyjmować z niedowierzaniem i w przekonaniu, że i one są rodzajem taniej manipulacji wywieranej na nim.

9.    Monologizowanie, czyli zbyt częste wypowiadanie się i tracenie z pola widzenia partnera rozmowy. Błąd ten spotyka się często w rozmowie z dziećmi i młodzieżą. Popełnia się go nierzadko na kanwie innych błędów, np. dyrygowania, interpretowania i moralizowania. Jest on wyraźnym niedotrzymaniem podstawowego warunku poprawnie przeprowadzonej metody dialogowej, jakim jest uważne i cierpliwe słuchanie swych rozmówców.

10.    Emigrowanie, tj. wyłączanie się z toku rozmowy tak w sensie zewnętrznym, jak i wewnętrznym, co jest równoznaczne z narastającym zobojętnieniem wobec rozmówcy. Błąd taki popełniają osoby mające trudności w koncentrowaniu się na sprawach frapujących osoby badane. Często zapomina się przy tym

o celu, jakiemu służyć ma podejmowana z nimi rozmowa.

11.    Racjonalizowanie, czyli ustosunkowanie się do wypowiedzi rozmówcy wyłącznie z logicznego punktu widzenia, tj. przy jednoczesnym niedostrzeganiu lub pomijaniu jego przeżyć emocjonalnych. Oczywiście samo odwoływanie się do przesłanek rozumowych swego partnera rozmowy nie może być uznane za błędne. Staje się ono takim jednak, o ile przybiera np. formę drobiazgowego rozliczania rozmówcy z każdego niemal zdania lub wykazywania w jego wypowiedziach sprzeczności logicznych. W gruncie rzeczy bowiem ważniejsze w rozmowie — także tej podejmowanej w celach badawczych —jest to, co chciał dany rozmów-ca przekazać, niż sposób, w jaki zdołał wypowiedzieć swoje myśli i uczucia.

12.    Poddawanie się projekcji, tj. przenoszenie własnych doświadczeń, myśli i uczuć na partnera rozmowy. Niebezpieczeństwo popełniania takiego błędu zachodzi szczególnie w przypadku żywionych wobec rozmówcy uprzedzeń lub posiadania wygórowanych o nim wyobrażeń. Owe uprzedzenia lub wyobrażenia rzutują na sposób, w jaki spostrzegamy danego rozmówcę. Nic więc dziwnego, że poddawanie się projekcji znacznie utrudnia jego percepcję wolną od stronniczych uprzedzeń i subiektywnych ocen.

13.    Identyfikowanie się, czyli utożsamianie się z rozmówcą, utracenie niezbędnego wobec niego dystansu i samokontroli. Błąd ten ma zazwyczaj miejsce wtedy, gdy partner rozmowy budzi w nas nadmiar uznania i szacunku, gdy przypomina nam kogoś bliskiego i drogiego lub gdy wyraźnie zależy nam najego względach. Identyfikacja z nim na pewno nie ułatwia adekwatnego odbioru jego wypowiedzi.

14.    Fiksacja, tzn. branie na siebie określonej roli, np. „wszystko wiedzącego doradcy”,, języczka uwagi” lub „pocieszającej matki” albo też przypisywanie podobnej roli samemu rozmówcy. Popełnianie tego błędu przekreśla partnerski charakter rozmowy. Zakłada on bowiem wyraźny podział jej uczestników na tych bezradnych i godnych szczerego współczucia oraz tych, którzy sami są w stanie sobie pomóc i zawsze znajdują wyjście z każdej trudnej sytuacji. Fiksacja, której poddaje się osoba prowadząca rozmowę, zwykłe onieśmiela jego rozmówców.

15.    Abstrahowanie polegające na ogólnym, mało konkretnym wyrażaniu swych myśli i uczuć oraz posługiwaniu się językiem naukowym. Niebezpieczeństwo popełniania błędu, nazywanego abstrahowaniem, jest tym większe, im mniej zna nasz rozmówca znaczenie używanych przez nas pojęć abstrakcyjnych. Szczególnie podatne najego popełnianie są osoby, które nie miały możliwości wcześniejszego nawiązywania bezpośrednich kontaktów z osobami badanymi po to, by móc bliżej poznać sposób, w jaki porozumiewają się one w życiu codziennym. Zapożyczone z języka naukowego pojęcia prowadzą niejednokrotnie do wielu nieporozumień w powadzonej rozmowie, a nierzadko też stwarzają trudną do przebicia barierę między osobą kierującą rozmową a jej rozmówcami.

16.    Egzaminowanie, czyli stawianie rozmówcy zbyt wielu pytań, co przypomina raczej zw^ykłe sondowanie lub przesłuchiwanie niż rozmowę w pełnym znaczeniu tego słowa. Stawiane w rozmowie pytania mogą być odbierane przez rozmówców jako dowód niezdrowej ciekawości osoby je zadającej i jako próba wyraźnego ograniczenia swobody wypowiadania się na różne tematy. W ten sposób zniechęca się również swych rozmówców do stawiania przez nich własnych pytań i samodzielnego lub wspólnego szukania na nie odpowiedzi. Za szczególnie niepożądane uważa się — o czym była mowa wcześniej — pytania alternatywne i te wybiegające poza główny wątek rozmowy, oraz te, które nie wynikają bezpośrednio z jej kontekstu.

17.    Eksternalizowanie, tj. omijanie wiodącego tematu (wątku) rozmowy i omawianie spraw nieistotnych z punktu widzenia celu Jakiemu ma ona służyć. Popełnianie takiego błędu sprawia, że omawiane podczas rozmowy sprawy marginalne i mało ważne urastają do rangi problemów rzekomo ważnych. Toteż wskutek tego rozmowa nie tylko niepotrzebnie przedłuża się, lecz także prawie nigdy nie kończy się ze spodziewanym skutkiem.

18,    Działanie na przekór, czyli przerwanie wątku rozmowy wbrew zaangażowaniu się rozmówcy w omawiany aktualnie temat lub podsunięcie mu nowego tematu, nie wynikającego z kontekstu dotychczasowego przebiegu rozmowy. Czyni się tak często przez zadawanie swemu rozmówcy pytań bez jakiegokolwiek ich uzasadnienia. Praktyka tego rodzaju wyraźnie dekoncentruje rozmówcę i może narazić go na utratę poczucia bezpieczeństwa. Nierzadko bywa „odczytywana” jako wyraz okazywanejmu obojętności lub braku rozumienia i życzliwości ze strony osoby prowadzącej rozmowę.

Zarysowane błędy w podejmowaniu rozmowy, w tym zwłaszcza tej podporządkowanej celom badawczym, mogą w różnym stopniu utrudnić, a niekiedy nawet uniemożliwić poprawny jej przebieg. Szczególne groźne w swych skutkach mogą być błędy, nazywane przez W. Webera, dyrygowaniem, bagatelizowaniem, monologizowaniem, emigrowaniem, fiksacją, egzaminowaniem i działaniem na przekór. Poważnym niedomaganiem rozmowy —jako jednej z metod badań pedagogicznych —jest niewątpliwie także brak lub niedosyt przestrzegania opisanych wcześniej lub tylko zasygnalizowanych warunków jej poprawności metodologicznej.

Ogółem przedstawiona tu metoda dialogowa jest na pewno niełatwa w praktycznym jej zastosowaniu. Wymaga szczególnych kompetencji„osoby posługującej się nią w badaniach pedagogicznych. Narażona jest też na cały szereg niedomagali Nic więc dziwnego, że jej wartość poznawcza nie zawsze może w pełni zadowalać, zwłaszcza zaś gdy przeprowadza ją osoba, pozbawiona większych umiejętności nawiązywania bliskich kontaktów z badanymi i nie budząca w nich szczerego zaufania.

Niemniej warto się nią posłużyć. Stanowi ona bowiem —jak wspomniano

— udaną próbę uzupełnienia i poszerzenia stosowanych w pedagogice metod badań ilościowych. Z uwagi jednak na niski stopień jej trafności i rzetelności należałoby stosować jązawsze jedynie w ścisłej łączności z innymi metodami badan. To znaczy, nie traktować jej jako metody, która może być pomocna bez dodatkowego wsparcia np. za pomocą badań eksperymentalnych, testowych, socjometrycznych itp. Szczególnie przydatna okazuje się w bliższym sprecyzowaniu problemów badawczych i hipotez roboczych. Choćby więc z tego tylko powodu warto docenić ją w badaniach pedagogicznych.

 

Podobne prace

Do góry