Ocena brak

Błazeństwo i groza O „Szewcach” Witkacego

Autor /Albinos Dodano /05.06.2013

Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885 —1939), malarz, filozof, dramaturg, powieściopi-sarz. Uczestniczył m. in. w wyprawie do Australii z prof. B. Malinowskim, był oficerem carskiej armii, brał udział w rewolucji październikowej (podobno był nawet komisarzem). Po powrocie do kraju zyskał sławę przede wszystkim jako malarz, autor licznych portretów. Jego twórczość pisarska przyjmowana była w dwudziestoleciu międzywojennym z rezerwą. Popularna stała się dopiero na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych (teatr Kantora). Po klęsce wrześniowej 1939 popełnił samobójstwo. Główne utwory sceniczne Witkacego to: ONI (1920), W małym dworku, Kurka wodna (1921), Wariat i zakonnica, Szalona lokomotywa (1923), Matka (1924), Szewcy (1934). Był autorem licznych rozpraw teoretycznych o sztuce, rozpraw filozoficznych oraz powieści (622 upadki Bunga..., Pożegnanie jesieni, Nienasycenie). Jego utwory wydawane są na bieżąco. Główne wydanie sztuk teatralnych: Dramaty (1963). W 1974 r. rozpoczęto edycję Pism filozoficznych i estetycznych.

Za uznaniem trzeba powitać pojawienie się Szewców Stanisława Ignacego Witkiewicza wśród lektur szkolnych, ponieważ znajdujący się tam dotąd jedyny dramat tego autora, W małym dworku, nie odzwierciedlał w pełni specyfiki tej dramaturgii. Szewcy uchodzą za najdojrzalsze dzieło sceniczne Witkacego, skupiające w sobie najistotniejsze elementy jego filozofii, estetyki, historiozofii, a wreszcie stylu i języka. Wbrew zastrzeżeniom autora, wypowiadanym przy różnych okazjach, dramat jest głęboko uwikłany w sprawy społeczne, polityczne, specyficznie narodowe. Z takiego tworzywa jest skonstruowany. Witkacy czerpie bowiem z własnych doświadczeń okresu I wojny i rewolucji oraz z bezpośredniej obserwacji współczesnej mu sceny społeczno-politycznej. Już Karol Irzykowski stwierdził w Walce o treść (1929), że najbardziej nawet awangardowy pisarz nie potrafi przeciąć owej rury, przez którą doprowadzany jest materiał z życia do jego pozornie abstrakcyjnych dzieł. Pomimo groteskowego kształtu i deklaracji autorskich Szewcy są dziełem bardzo mocno związanym z epoką niepokoju, gwałtownych przemian społeczno-politycznych i przeczuć katastroficznych — mowa o latach trzydziestych w Polsce i w Europie.

Witkacy głosi swą podstawową tezę filozoficzną: ludzkość na skutek rozwoju cywilizacji, powszechnego uniformizmu, jaki niesie ze sobą nasze/ stulecie, coraz bardziej zatraca cechy indywidualne, stając się jednolitą masą o zautomatyzowanym sposobie myślenia i odczuwania. Autor Pojęć i twierdzeń implikowanych przez pojęcie istnienia (1935) obawia się zaniku w społeczności tak zwanych uczuć metafizycznych, czyli zdolności głębokiego indywidualnego odczuwania niepokoju, zdziwienia w zetknięciu z imponderabiliami. Jego katastrofizm wynika nie z obawy przed zagładą biologiczną ludzkości, ale z przekonania, że nowocześnie zorganizowane społeczeństwa ograniczą sferę psychiczną człowieka, wykorzystując do tego celu gwałtownie rozwijającą się naukę i technikę. Zautomatyzowany człowiek, reagujący na zasadzie cybernetycznego układu, pozwalający sobą dowolnie sterować, przestanie już być człowiekiem (w jednym z dramatów Witkacy używa doskonałego określenia dla takiego indywiduum płci żeńskiej — kobieton). Uratować się przed mechanizacją, a przynajmniej odwlec o jakiś ułamek czasu jej nadejście, można tylko przez awangardową twórczość artystyczną lub przez szaleńcze działanie, sprzeczne z logiką, wywołujące silny wstrząs psychiczny. Szewcy prezentują próby takiego działania, niekiedy pozornie absurdalnego, dla osiągnięcia chociaż na chwilę indywidualnego bytu psychicznego.

Obserwujemy tu charakterystyczny dla Witkacego potrójny krąg rewolucji, trzy następujące po sobie fazy fantastycznego przewrotu społecznego: najpierw władzę zdobywa zwyrodniały Scurvy jako przedstawiciel świata burżuazyjnego, potem do głosu dochodzi świat pracy w osobach Sajetana i czeladników, wreszcie władzę przejmują przedstawiciele kolejnej generacji, wyniesieni przez ten świat pracy, bliżej nie określeni Towarzysz X i Towarzysz Abramowski. Analogiczne trzy fazy przewrotu społecznego pojawiły się w pierwszym dramacie Witkacego Maciej Korbowa i Bellatrix (1918).

W owych przewrotach za każdym razem do głosu dochodzą dyktatury, które — chociaż ubrane w różne kostiumy — jednakowo skutecznie redukują ludzką psychikę, nie dając nawet szansy indywidualnego odczuwania samym inicjatorom przewrotów, w krótkim czasie uświadamiającym sobie pustkę wewnętrzną, wyniszczającą nudę, brak jakiejkolwiek idei mogącej usprawiedliwić ich istnienie. Schemat rewolucji staje się więc tworzywem służącym wypowiedzeniu katastroficznego kredo. Jednak w tym wszystkim, co prezentuje dramat, tak bardzo odrealniony w swym groteskowym kształcie, odczuwa się klimat epoki. Tak również odbieramy fantastyczne rewolucyjne wstrząsy, jakim ulega społeczeństwo, rozrachunki w gronie przywódców, a zwłaszcza funkcjonowanie mechanizmów eliminowania jednych przez drugich. Czeladnik II w tąki oto sposób sugeruje, że czas najwyższy skończyć z epoką mistrza Sajetana:

Zaplugawił się wam język tym burżujskim plugastwem na glanc. Już nawet gadać nie potraficie, jako trza. Kompromitujecie ino rewolucję.

Wykrzywione w błazeńskim śmiechu twarze ukazują na moment groźne rysy, nie wiadomo, gdzie kończy się konwencja zabawy, a gdzie zaczyna przerażająca rzeczywistość. Właśnie owo łączenie czegoś groźnego ze śmiesznością stanowi istotę groteski jako kategorii estetycznej.

Z klimatem epoki wiążą się działania Dziarskich Chłopców, do których należy syn Sajetana Tempe, Józek, bardziej posłuszny rozkazowi organizacji niż związkom krwi. Jest to obraz ruchów faszyzujących, mnożących się w ówczesnej Europie organizacji paramilitarnych. Jest wreszcie w Szewcach karykaturalny dyktator, wystylizowany zewnętrznie na wzór szlacheckiego burdy, w pewnym okresie utożsamiany przez krytykę z postacią Józefa Piłsudskiego. Przyjęcie takiej interpretacji zawęziłoby jednak i zdeformowało sens utworu, w postaci Gnębona Puczymordy mamy bowiem do czynienia z toposem szla-chetczyzny ze wszystkimi jej historycznymi obciążeniami. Współczesne wcielenie „czerepa rubasznego” zostało użyte w Szewcach jako znaczący element groteski do transportowania katastroficznej filozofii.

Można tu jedynie dopatrywać się bardzo ogólnych związków z aurą mnożących się dyktatur.

Oprócz filozofii oraz klimatu społeczno-politycznego Szewcy przynoszą echa sporów estetycznych okresu międzywojennego. Witkacy, podobnie jak wielu przedstawicieli awangardy, wyłączał ze sfery sztuki twórczość ludową, stąd jego uprzedzenie do niektórych nurtów literatury młodopolskiej. W Nowych formach w malarstwie (1919) i w Szkicach estetycznych (1922) protestował przeciwko nadrzędnej roli tematu w sztukach plastycznych. Idąc śladem swego ojca głosił, że wybitnym dziełem sztuki może być obraz przedstawiający kupę śmieci, a nie zawsze będzie nim portret czy pejzaż. Drwił z literatury przesyconej wartościami emocjonalnymi, określając to pogardliwie mianem bebe-chowości w sztuce. Rozprawa z tradycyjną sztuką nasyconą patriotycznymi i ludowymi symbolami, a może tylko z jednostronną, intelektualną interpretacją tej sztuki, jest widoczna w scenie z chłopami w akcie III. Oto jej najbardziej wymowny fragment:

DZIWKA

wysuwa się na pierwszy plan z tacą, na której dyszy wolno wielkiejak u tura serce — mechanizm zegarowy

Mówić chcemy po wyspiańsku,

A nie nowocześnie drańsku.

Z nami jest ta „dziwka bosa”.

(mówi) Ino teraz się obuła dla przyzwoitości, bo jakże tak między ludzi boso B wicie — haj! (śpiewa dalej)

Co świat cały zbawić miała,

Ja kosynier — moja kosa To jest siła moja cała.

I CZELADNIK

Przebrzmiałe symbole! Dziwek bosych mam, ile chcę, ale to są najładniejsze tancerki kraju i z ich nogami mogę robić, co mi się żywnie podoba.

Jest to satyra na określony model sztuki, ale równocześnie jest tu coś z zabawy literackiej, pobrzmiewa nuta pastiszu. W samym temacie sztuki Witkacego i w jego iście „szewskim” języku można dopatrywać się związku z angielskim dramatem Thomasa Dekkera Szewskie święto (1599). Elementy parodii ograniczają się jednak tylko do niektórych postaci (szewc — Sajetan Tempe), a nie dotyczą sytuacji.

Witkacy pomimo buntowniczej postawy często ulegał jednak tradycji. Tak jest zwłaszcza z żywiołem erotyki, zawsze obecnym zarówno w jego prozie, jak i w dramaturgii. Kreowanie dynamicznych kobiet w typie Księżnej Iriny, dążenie do perwersji uczuć, częste postawy sadystyczne i masochistyczne, obsesje seksualne bohaterów — to wszystko wywodzi się w prostej linii z modernistycznej psychologii. Witkacy odrzuca w sztuce młodopolski liryzm i emocjonalność, wprowadzając na to miejsce oschły intelektualizm, ale rozpasanie języka w jego dziełach jest tak samo duże jak u modernistów, widać przemożne dążenie do osiągnięcia tą drogą jak największej ekspresji. Jest to przykład niemal krańcowej ornamentyki, wielosłowia przekraczającego wielokrotnie potrzeby komunikacyjne. Ekspresywny potok słów zalewa odbiorcę bogactwem wynalazczości słownikowej i różnorodnością stylizacji.

Język Witkacego, zwłaszcza w Szewcach, wymaga osobnej analizy. Nie chcąc pominąć zagadnienia ważnego dla odbioru dzieła, zwróćmy uwagę na kilka istotnych spraw. Groteska, jaką posługuje się autor, często polega na tym, że wszystkie jego postaci sceniczne, niezależnie od swojej kondycji, reprezentują ten sam wysoki poziom intelektualny i posługują się tym samym językiem, nasyconym często terminologią naukową. Tak więc baby w łachmanach czy dzieci dyskutują z naukowcami i artystami o teorii Einsteina, logice Chwistka czy o teorii liczb nieskończonych. W Szewcach również dominują w dialogach dyskursy filozoficzne, ale spotykamy się tutaj wyjątkowo z charakteryzacją językową. Sajetana i obu Czeladników odróżnia od pozostałych stylizacja gwarowa, np.: „A dyć to je wstyd, psiokrew zapowietrzona!”.

Najczęściej wykorzystuje się cechy fonetyczne gwary, rzadziej słownikowe. Nie ma mowy o pełnej konsekwencji w zastosowaniu dia-lektyzacji w utworze, wiele zdań szewcy wypowiadają językiem literackim. Jednak w każdej dłuższej kwestii znajdują się zdania, w których nasilają się cechy gwary dla celów ekspresywnych.

Prócz dialektyzacji zwraca uwagę użycie barbaryzmów (np. niemieckie wyrazy w zdaniach wypowiadanych przez Czeladnika), częste są cytaty, aluzje literackie, najwięcej jest jednak wulgaryzmów. To one powodują, że język dramatu jest „szewski”. Bardzo często są używane przez Sajetana i Czeladników zwroty pozornie asemantyczne. W sztucznych przekleństwach, w których Witkacy przejawia niewyczerpaną pomysłowość, następują wielokroć tylko zmiany fonetyczne lub morfologiczne, natomiast nie zmieniona pozostaje miara metryczna i intonacja, dlatego określamy takie wypowiedzenia jako pozornie asemantyczne. Kojarzą się one odbiorcy bez trudu z mocnymi wyrażeniami języka potocznego (na podobnej zasadzie funkcjonują słynne „skumbrie wtomacie” Gałczyńskiego). Ekspresję języka potęguje w Szewcach nadużywanie antyestetycznego obrazowania. Oto przykład z wypowiedzi Sajetana:

Myśli lazą jak pluskwy do łóżka. I puchną te bolące wątpia z nudy tak strasznej, jak góra Gauryzankar jaki, a śmierdzącej jak Cloaca Maxima, jak Mount Excrement z powieści fantastycznej pisarza Buldoga Myrke — z nudy, którft boli jak wrzód, jak karbunkuł — znowu psiachyl słów mi brak, a gadać...się chce jak czego innego.

Język dosadny, drapieżny w swej wyrazistości, pełen kontaminacji i groteskowych zdarzeń prymitywnych wulgaryzmów z wyszukaną terminologią naukową, jest niewątpliwie dominującym tworzywem artystycznym w Szewcach. Warto jednak zwrócić uwagę na funkcję innych tworzyw dramatu, takich jak przestrzeń, czas, scenografia, ruch sceniczny. Np. obserwujemy dużą kondensację czasu i przestrzeni scenicznej, doskonałe wykorzystanie rekwizytów. W akcie II, gdy ma się dokonać fantastyczny przewrót, społeczny, scena jest podzielona na dwie części: w jednej, znajdują się uwięzieni szewcy skazani na przymusowe bezrobocie, w drugiej części widać doskonale urządzony warsztat szewski. Szewcy zdobywają wtedy władzę, gdy wyłamują dzielące obie części sali balaski, zagarniają narzędzia, owe środki produkcji dające siłę, i wpadają w opętańczy rytm pracy. W taki oto sposób został oddany skomplikowany proces społeczno-polityczny, słowa były tu mniej znaczące a podstawowymi środkami wyrazu stało się działanie, ruch sceniczny, dekoracja i rekwizyty.

Szewców można uważać za sumę doświadczeń dramaturgicznych Witkacego, jest to dzieło opalizujące wieloma znaczeniami: od warstwy ściśle filozoficznej do zwykłej błazenady i żartu językowego. Taki utwór nie może być nigdy do końca zinterpretowany, można natomiast pokusić się o wysnucie z niego szeregu refleksji natury filozoficznej, historiozoficznej, psychologicznej, estetycznej, językoznawczej. Dramat jest niesłychanie pojemny znaczeniowo dzięki różnorodności strukturalnej i językowej, dzięki konsekwentnemu posługiwaniu się groteską jako podstawową formą wyrazu artystycznego. Jest to dziś dzieło klasyczne dla tego gatunku dramatu.

Do góry