Ocena brak

Bitwa pod Legnicą

Autor /xperia10 Dodano /24.04.2012

Mimo upływu ponad 750 lat, bitwa pomiędzy wojskami księcia śląskiego Henryka II Pobożnego a mongolskimi najeźdźcami, stoczona wiosną 1241 r., wzbudza nadal żywe zainteresowanie historyków. Uczeni spierają się nie tylko o datę i miejsce bitwy, ale takie liczebność walczących stron i przebieg samej bitwy.

Dla jednych było to kolejne - po najazdach Hunów Attyli, Awarów i Węgrów - starcie między Zachodem i Wschodem, w którym uczestniczyło jeśli nie kilkaset to z pewnością kilkadziesiąt tysięcy wojowników, dla drugich - tylko drobna potyczka między gwardią przyboczną księcia Henryka II a oddziałem zwiadowczym wojsk mongolskich, z udziałem co najwyżej kilkuset ludzi po jednej i po drugiej stronie.

W podręcznikach szkolnych ciągle jeszcze można przeczytać, że krwawa bitwa legnicka skłoniła Mongołów do rezygnacji z planów podboju Zachodu. Czy jednak rzeczywiście potomkowie Czyngis-chana, władający największym imperium w dziejach świata - rozciągającym się od Pekinu po Kijów - planowali w latach 40. XIII wieku podbój Europy Zachodniej? A może wyprawa na ziemie polskie była jedynie akcją sabotażową, która miała przeszkodzić wojskom polskim i czeskim w przyjściu z pomocą królowi Węgier Beli IV, którego państwo Mongołowie zamierzali podbić?

Poza lakonicznymi wzmiankami w ówczesnych kronikach, najobszerniejszy opis wyprawy Mongołów na ziemie polskie w roku 1241 znajdujemy w Rocznikach czyli kronikach stawnego Królestwa Polskiego, sporządzonych wszakże ponad dwieście lat po bitwie przez kanonika krakowskiego Jana Długosza. Nie dziw więc, że historycy uważają tę relację za mało wiarygodną. Wobec szczupłości przekazów źródłowych, dotyczących okoliczności i przebiegu bitwy pod Legnicą, badacze gubią się jednak w domysłach; wiele ustaleń ma raczej charakter hipotez, rodzących kolejne wątpliwości i skłaniających do polemik.

Mongołowie

W średniowieczu używano zamiennie nazw Mongołowie i Tatarzy, choć w rzeczywistości ci ostatni to tylko jedno z mongolskich plemion. W XIII wieku, ze względu na grozę jaką wywoływali w Europie mongolscy najeźdźcy, upowszechniła się nawet forma Tartarzy (od łac. tartari), czyli mieszkańcy piekła, diabły. Mongołowie byli ludem koczowniczym, czyli nomadami ciągle przenoszącymi się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu nowych pastwisk dla hodowanych zwierząt. Zajmowali się koczowniczym pasterstwem, głównie hodowlą bydła - koni, owiec, wielbłądów i rogacizny. Szczególnie ważna dla Mongołów była hodowla koni, przydatnych zarówno do prowadzenia pasterskiego gospodarstwa jak i licznych wojen. Konie dostarczały też głównego pożywienia - kobylego mleka, a także mięsa, spożywanego zimą. Jak zauważył jeden z europejskich podróżników, Mongołowie odżywiali się bardzo skromnie i byli wytrzymali na głód: zazwyczaj rano wypijali wodnistą zupę z kaszy jaglanej, wieczorem zaś zjadali kawałek gotowanego mięsa i popijali wywarem. Z kobylego mleka wytwarzali masło (potrząsając i obijając skórzany bukłak, wypełniony śmietaną) i maślankę, czyli kumys, który ma kwaskowaty smak, przypominający rozcieńczone białe wino. W czasie długich wypraw, z braku innej strawy, jeźdźcy posilali się krwią dosiadanych koni, upuszczaną bez szkody dla zwierząt w miarę potrzeb.

W XII wieku wśród plemion mongolskich nastąpił rozpad wielkich wspólnot rodowych. W ich miejsce powstawały mniejsze grupy, złączone już nie tyle więzami krwi co przede wszystkim wspólnotą interesów gospodarczych i militarnych. W tym też czasie na terenie Mongolii istniało kilka większych związków plemiennych, zwanych chanatami. Na przełomie XII i XIII wieku wszystkie plemiona mongolskie podporządkowal sobie Temudżyn, który w 1206 roku przyjął tytuł Wielkiego Chana, czyli Czyngis-chana. Władca ten okazał się nie tylko wybitnym wodzem - największym w dziejach świata zdobywcą, ale również doskonałym organizatorem. Jego dziełem była reorganizacja mongolskiej armii: Czyngis-chan zwiększył ją z 13 do 110 tysięcy wojowników, a podział wewnętrzny oparł na systemie dziesiętnym, wprowadzając jednocześnie żelazną dyscyplinę. Ważną rolę w zarządzaniu bardzo zmilitaryzowanym państwem Czyngis-chana (każdy mężczyzna mógł być w zasadzie powołany do wojska) odegrała jego gwardia, licząca 10 tysięcy wojowników.

Ekspansja

O ekspansywności Mongołów na początku XIII stulecia wiadomo, że najpierw uległy jej ludy centralnej Azji. W 1207 roku Mongołowie podbili plemiona zamieszkujące tereny od górnego Jeniseju aż do Bajkału; następnie północną część Chin (w 1215 roku zdobyli i zniszczyli Pekin). W 1219 roku Czyngis-chan, na czele stutysięcznej armii rozpoczął podbój państwa Chorezmu, obejmującego dorzecze Amu-darii, Iran i Afganistan. W 1220 roku najeźdźcy zdobyli Bucharę i Samarę. W następnym roku mongolscy wodzowie: Dżebe i Subeetej poprowadzili swoje wojska do Gruzji, przeszli Kaukaz i pokonali plemiona Alanów, Lezginów, Czerkiesów i Połowców. Ci ostatni wezwali na pomoc książąt ruskich. Jednakże stoczona 31 maja 1223 roku bitwa nad rzeką Kałką zakończyła się straszliwą klęską wojsk ruskich i Połowców. Mongołowie wycofali się jednak wówczas na wschód, doznawszy niedługo potem klęski w starciu z Bułgarami nadwołżańskimi

W 1227 roku umarł Czyngis-chan; jego następca, trzeci syn, Ugedej, zajął się najpierw porządkowaniem spraw wewnętrznych imperium. Nie na długo jednak: w latach 1234-1235 Mongołowie dokończyli podboju Chin i rozpoczęli przygotowania do wielkiej wyprawy na Zachód. Jej celem nie było jednak zawojowanie Europy Zachodniej ani nawet terenów Węgier czy Rusi; głównym zamiarem, szukających ciągle nowych pastwisk, mongolskich koczowników było objęcie we władanie nadwołżańskich i czarnomorskich stepów. Równocześnie jednak, by zapewnić sobie trwalsze bezpieczeństwo, Mongołowie zamierzali narzucić swe zwierzchnictwo lub doprowadzić do upadku sąsiednie państwa.

Jesienią 1236 roku, potężna, bo licząca ponad sto tysięcy wojowników, armia mongolska pod wodzą Batu-chana, wnuka Czyngis-chana, wyruszyła na Zachód. W grudniu 1240 roku, po zdobyciu Kijowa i pokonaniu wojsk książąt ruskich, Mongołowie stanęli u granic Polski i Węgier.

Sytuacja w Polsce

Polska, podobnie jak Ruś Kijowska, przechodziła wówczas okres rozbicia dzielnicowego. Od śmierci Bolesława Krzywoustego w 1138 roku rozbicie pogłębiło się i osłabła władza książąt, którzy nie byli już w stanie utrzymać stałych armii - drużyn książęcych. W XII i XIII wieku trzon sił zbrojnych na ziemiach polskich stanowili rycerze, którzy w zamian za otrzymaną od księcia ziemię byli zobowiązani do służby wojskowej w wypadku zagrożenia kraju. Najniższą jednostką organizacyjną wojska był poczet, liczący kilku jeźdźców, wyższą jednostką była chorągiew, grupująca żołnierzy z danego terenu, lub rzadziej grupę rycerzy spokrewnionych ze sobą. Kilka chorągwi tworzyło hufiec. Oprócz rycerzy do służby wojskowej zobowiązani byli także mieszczanie oraz - w mniejszym stopniu - chłopi.

W połowie XIII wieku najsilniejszym władcą na ziemiach polskich był Henryk I Brodaty, który dzięki swej dalekowzrocznej polityce gospodarczej uczynił ze Śląska najbogatszą dzielnicę Polski. Jego zasługą było rozwinięcie kolonizacji, czyli zakładanie nowych wsi, zwłaszcza na Przedgórzu Sudeckim, oraz miast (na przykład Złotoryja, Lwówek). Następcą Henryka I Brodatego, panującego na Śląsku, w księstwie krakowskim i zachodniej Wielkopolsce, był jego syn, Henryk II Pobożny.

Przed decydującym starciem

Mongołowie, którzy w sile około 10-tysięcznego korpusu pod wodzą Ordu-chana, stanęli zimą 1240/41 roku u polskich południowo-wschodnich rubieży, wysłali najpierw (w styczniu 1241 roku) w głąb kraju niewielki oddział zwiadowczy, mający rozpoznać siły przeciwnika. Do pierwszego znaczniejszego starcia armii mongolskiej z siłami polskimi (rycerstwem sandomierskim i krakowskim) dojść miało 18 marca pod Chmielnikiem. Wedle relacji Jana Długosza Polacy uzyskali przewagę w pierwszej fazie bitwy, ostatecznie jednak przegrali, uległszy wielokroć stosowanemu przez Mongołów fortelowi. Otóż ci, do czołowego starcia z przeciwnikiem wystawiali zazwyczaj słabsze siły, szybko zresztą pozorujące ucieczkę. Następnie na rozpoczynającego pogoń przeciwnika ruszały ze skrzydeł doborowe oddziały i niezawodnie przechylały szalę zwycięstwa na stronę mongolską. Sukcesy militarne Mongołów były w dużej mierze zasługą nie tylko ich przewagi liczebnej, ale także wysokiego poziomu sztuki wojennej dowódców. Najprawdopodobniej w końcu marca wojska mongolskie zajęły opuszczony przez mieszkańców Kraków i spaliły miasto, nie zdobywszy jednak Wawelu. Z Krakowa Mongołowie ruszyli w kierunku na Racibórz i Opole, docierając do Wrocławia.

W tym czasie Henryk II Pobożny koncentrował swoje wojska w Legnicy, najnowocześniejszej podówczas twierdzy na ziemiach polskich, położonej dogodnie w centrum Dolnego Śląska. Po krótkim obleganiu Wrocławia w stronę Legnicy ruszyli Mongołowie, chcąc przeszkodzić połączeniu się wojsk księcia Henryka II i króla czeskiego Wacława I, o których zbliżaniu się doniósł wywiad. Nagłe pojawienie się wojsk nieprzyjacielskich zmusiło księcia Henryka II do samodzielnego wystąpienia przeciwko Mongołom, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom z królem czeskim Wacławem I.

Większość historyków uważa, że do starcia doszło na przedpolu legnickiego grodu, przy drodze z Wrocławia, między Jeziorem Koskowickim a wsią Gniewomierz (dawny Ujazd). Część badaczy przychyla się jednak ku tezie, że bitwa rozegrała się na dzisiejszym Polu Legnickim, położonym 9 km na południowy wschód od Legnicy. Najwięcej kontrowersji wzbudza sprawa liczebności wojsk; dawniej sądzono, że obie armie liczyły po kilkadziesiąt tysięcy wojowników, dzisiaj badacze uważają, że Mongołów mogło być około 8 tysięcy, wojowników Henryka II niewiele mniej. Najnowsze szacunki wrocławskiego historyka Jerzego Maronia, który za podstawę swych obliczeń przyjął ówczesną liczbę ludności Śląska (około 300 tysięcy), są jeszcze niższe: po stronie polskiej mogło walczyć co najwyżej 1400-1600 rycerzy.

Bitwa

Jak przebiegała bitwa? Książę Henryk II Pobożny podzielił swe wojska na 4 hufce: w pierwszym, dowodzonym przez księcia czeskiego Bolesława, walczyli krzyżowcy, ochotnicy różnych narodowości i górnicy ze Złotoryi; drugi tworzyło rycerstwo krakowskie i część wielkopolskiego, pod wodzą komesa Sulisława. Trzeci hufiec stanowił oddział księcia opolskiego Mieszka Kazimierzowica, czwarty zaś składał się z rycerzy śląskich i wielkopolskich. Badacze podają, że Mongołowie podzielili swoje wojska także na cztery oddziały. W pierwszej fazie bitwy walka była bardzo wyrównana. Jak pisał Jan Długosz, którego kronikarski opis zmagań pod Legnicą jest najbardziej szczegółowy, „pierwsze wszczęło walkę wojsko złożone z krzyżowców, ochotników i kopaczy złota (...) obie strony zwarły się w ostrym natarciu. Krzyżowcy i obcy rycerze rozbili kopiami pierwsze szeregi Tatarów i posuwali się naprzód...". Tym razem strona polska, wyciągnąwszy wnioski z przebiegu bitwy pod Chmielnikiem, nie dała się wciągnąć w pogoń za pozorującym ucieczkę centralnym oddziałem mongolskim. Jednakże ostatecznie o zmianie korzystnej dla Henryka II sytuacji i o wyniku bitwy zadecydowała ucieczka z pola walki oddziału księcia opolskiego Mieszka. Strona polska poniosła klęskę; Henryk II Pobożny nie poległ jednak na polu bitwy, jak podaje Długosz, lecz został zabity po wzięciu do niewoli. Zwycięscy Mongołowie nie próbowali zdobywać legnickiej twierdzy i wycofali się w okolice Otmuchowa. Z początkiem maja 1241 roku ruszyli w kierunku Węgier.

Najazd mongolski na ziemie polskie w 1241 r., obok strat materialnych, dotkliwych szczególnie w spalonych miastach, mniej na wsiach, przyczynił się przede wszystkim do rozpadu monarchii Henryków Śląskich. Rozluźniły się ponadto więzy pomiędzy osłabionym gospodarczo Śląskiem a pozostałymi dzielnicami Polski. Stosunkowo korzystne jednak położenie geograficzno-polityczne ziem polskich sprawiło, że najazd mongolski nie spowodował znacznie gorszych skutków - uzależnienia od Mongołów, które stało się na długie lata udziałem ościennych ziem ruskich.

WAŻNIEJSZE DATY

grudzień 1240

Mongołowie zdobywają Kijów

zima 1240/41

Mongołowie wkraczają do Polski

18 marca 1241

Klęska wojsk polskich pod Chmielnikiem

9 kwietnia 1241

Bitwa pod Legnicą

maj 1241

Mongołowie ruszają w kierunku Węgier

Podobne prace

Do góry