Ocena brak

Bilans prywatyzacji

Autor /Lauren Dodano /20.04.2011

 

Oceniając tempo powstawania sektora prywatnego w Polsce, trzeba wyraźnie odróżnić dwa jego podstawowe źródła: rozwój prywatnej przedsiębiorczości polegającej na zakładaniu od podstaw nowych firm (tzn. prywatyzację oddolną, nazwaną także założycielską), oraz zmniejszenie rozmiarów sektora państwowego poprzez przekształcenie własnościowe firm posiadanych przez państwo w jednostki całkowicie lub częściowo prywatne - tzn. prywatyzacja odgórna.

Specyficzną cechą zmian własnościowych w Polsce jest szybszy niż w innych krajach regionu rozwój sektora prywatnego dzięki indywidualnym inicjatywom osób zainteresowanych robieniem interesów na własny rachunek. Znacznie wolniejsza jest natomiast zmiana struktury własności istniejących przedsiębiorstw państwowych (prywatyzacja odgórna), która bezpośrednio zależy od działań państwa. Dalszy rozwój indywidualnej przedsiębiorczości zależy ściśle od tempa “prywatyzacji odgórnej”. Po okresie pozytywnych zmian strukturalnych w gospodarce, w tym także w niektórych przedsiębiorstwach państwowych, dzięki którym część ich majątku została sprzedana prywatnym przedsiębiorstwom nie w ramach prywatyzacji, lecz w rezultacie pozbywania się zbędnych aktywów (budynków, maszyn i urządzeń, środków transportu, zapasów itp.), nastąpił drugi etap. Cechuje go konieczność pogłębionej restrukturyzacji gospodarki, która jednak została zahamowana przez spowolnienie prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, zwłaszcza tych, które powinny zostać zlikwidowane ze względu na brak jakichkolwiek perspektyw efektywnego działania. Angażują one czynniki produkcji, które mogłyby być wydajnie wykorzystane w sektorze prywatnym firm tworzonych od podstaw.

Wkład pracy wszystkich instytucji, w tym przede wszystkim Ministerstwa Przekształceń Własnościowych, jaki pochłonęła dotychczas prywatyzacja, jest niewspółmiernie wysoki w stosunku do uzyskanych efektów. Prywatyzacja w Polsce przebiega wolno.

W miarę precyzyjne określenie rzeczywistych wyników prywatyzacji w danym przedziale czasu jest bardzo trudne ze względu na to, że od momentu rozpoczęcia prac nad danym projektem do ich zakończenia upływa nierzadko długi okres, nie pokrywający się z okresem, za jaki dokonuje się takich ocen. Nie zawsze jest jasne, w którym momencie przewlekłego nieraz procesu przekształceń własnościowych można uznać dane przedsiębiorstwa za bliskie sprywatyzowania. Podobne zastrzeżenia dotyczą ocen “jakości” transakcji prywatyzacyjnych, zawartych przy uwzględnianiu dodatkowych warunków, takich jak utrzymanie zatrudnienia, obowiązkowe inwestycje bezpośrednie w modernizację i rozwój zakładu, inwestycje w zakresie ochrony środowiska, świadczenia wchodzące w skład tzw. “pakietu socjalnego” negocjowanego przez przedstawicieli załóg bezpośrednio z potencjalnym inwestorem, świadczenia na rzecz społeczności lokalnych itp. Z tego względu dane liczbowe przedstawione przez różnych autorów odbiegają nieraz od siebie, choć prawie wszyscy podzielają przekonanie o zbyt skromnym postępie prywatyzacji sektora państwowego w Polsce, hamowanej zarówno przez brak zgody politycznej, jak i przez opór administracji różnych szczebli (wzmożony bez wątpienia w 1994r).

 

Na przykład A. Kostrz - Kostecka przedstawia następującą statystykę prywatyzacji w okresie od 1 stycznia 1990r. do 30 czerwca 1994r.:

  • 2711 przedsiębiorstw zostało objętych przekształceniami własnościowymi w tym okresie (na około 8 500 przedsiębiorstw państwowych istniejących na początku tego okresu). Z tego:

- 579 przekształcono w jednoosobowe spółki Skarbu Państwa, z czego 115 zakończyło lub kontynuuje obecnie sprzedaż swoich akcji/udziałów (4,2% wszystkich przekształconych przedsiębiorstw);

- 961 otrzymało zgodę na likwidację na podstawie ustawy o prywatyzacji; 85% likwidacji zostało zakończonych i utworzono na ich podstawie nowe spółki; większość z nich to tzw. leasing pracowniczy;

- 1 171 przedsiębiorstw znalazło się w grupie zakładów, w stosunku do których MPW nie wyraziło sprzeciwu na likwidację na podstawie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (ze względu na zły stan); jednak tylko 20% z nich zostało zlikwidowanych w tym okresie.

W powyższym zestawieniu zwraca uwagę niski udział zakończonych prywatyzacji jednoosobowych spółek Skarbu Państwa w ogólnej liczbie przekształcanych przedsiębiorstw, bardzo wysoki udział w dokonanych przekształceniach spółek pracowniczych opartych na leasingu oraz niski procent zlikwidowanych przedsiębiorstw, w przypadku których uzasadnienie likwidacji nie budziło zastrzeżeń, czyli zakładów o bardzo złej kondycji. Przekształcenie własnościowe tych ostatnich firm ma szczególne znaczenie, gdyż tylko szybka restrukturyzacja dokonana przez nowego właściciela pozwoli uniknąć rosnących strat związanych w ich funkcjonowaniem, obciążających budżet państwa. Słabe postępy w ich prywatyzacji wynikają przede wszystkim z tego, że są one zbyt drogie, a w związku z tym nieatrakcyjne dla potencjalnych inwestorów. Chodzi tu nie tylko o możliwość sprzedaży majątku likwidowanych przedsiębiorstw, ale także o wniesienie ich po likwidacji jako aportu do ewentualnych spółek.

Zaobserwowano wyraźną zależność między metodą prywatyzacji firmy a nastawieniem rad pracowniczych, związków zawodowych i dyrekcji przedsiębiorstw do wyceny ich zakładu: gdy pracownicy biorą przedsiębiorstwo w leasing, dążą do ustalenia jak najniższej ceny. Gdy natomiast chodzi o inne przekształcenia (w stosunku do wszystkich mają prawo weta), wówczas wartość ich przedsiębiorstwa rośnie niepomiernie. Chodzi tu więc o wyraźną sprzeczność interesów określonych grup społecznych, w tym przypadku pracowników, z interesem państwa, reprezentującym ogół społeczeństwa. Zbyt drogie firmy trudno jest sprzedać.

Większość przedsiębiorstw przeznaczonych do likwidacji ze względu na ich złą kondycję można by ratować przed stanem ostatecznej zapaści, gdyby organy założycielskie wykazały więcej aktywności i odwagi w podejmowaniu decyzji restrukturyzacyjnych, a także w samej prywatyzacji dokonywanej różnymi metodami. Zła atmosfera wokół prywatyzacji spowodowała, że mniej ryzykowne jest nie robić nic z przedsiębiorstwem, które chyli się ku upadkowi, aniżeli podejmować decyzje śmiałe i być przedmiotem oskarżeń, w których fakty z trudem wygrywają walkę z pomówieniami. Działania właściciela tych przedsiębiorstw, czyli państwa, są więc rozmyte, gdyż nie ma nazwisk konkretnych właścicieli, którzy ponieśliby finansowe skutki tej sytuacji i w związku z tym zrobiliby wszystko co możliwe, aby jej uniknąć.

Podobne prace

Do góry