Ocena brak

BENEDYKT XVI

Autor /Romekppp Dodano /03.05.2013

Dnia 30 listopada 2002 r. Joseph Ratzinger zostaje mianowany dziekanem kolegiumkardynalskiego. W tym czasie nominacja przeszła niemal niezauważenie, jakkolwiek wzwiązku z chorobą, która doprowadziła do śmierci Jana Pawła II, właśnie ta funkcja wpewnym sensie uczyniła z przyszłego papieża postać bardziej widoczną, co nie mogło niezwrócić uwagi kardynałów elektorów.

25 marca 2005 r., w Wielki Piątek, dzień transmisjitelewizyjnej Via Crucis na cały świat, Jan Paweł II jest już ciężko chory. Tekst Via Crucis,przygotowany przez kardynała Ratzingera, jest surowy, mówi o chrześcijaństwie, którezmęczone wiarą, porzuciło Pana; mówi o banalizacji człowieka, który nie wierzy już w nic;mówi o nowym pogaństwie, gorszym od tego antycznego, ponieważ człowiek chcecałkowicie odejść od Boga63. Następnie były jego wypowiedzi w czasie tzw. novendiali* i wkońcu homilia z 18 kwietnia podczas mszy pro eligendo pontifice, kilka godzin przedwejściem na konklawe. Jeszcze raz Ratzinger jest bezkompromisowy. Kardynał mówi:Relatywizm, to znaczy poddawanie sic „każdemu powiewowi nauki", jawi się jako jedynapostawa godna współczesnej epoki. Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, któryniczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja ijego zachcianki64.Tak znów przemawia prefekt Kongregacji, strażnik wiary.

W głębi duszy kardynałowiespodziewali się właśnie tego. Ojców zdumiewa natomiast coś innego - jego zdolność, byzapanować nad sytuacją, wrażenie, że pewnie wszystkim kieruje, a przede wszystkim jegoszczere uczucie do poprzednika. Byli przyzwyczajeni, by dostrzegać odmienność ich ról, anikt wystarczająco nie podkreślał głębokiej i wiernej przyjaźni, serdecznego związku, jakinarodził się pomiędzy papieżem-Polakiem a bawarskim kardynałem. A teraz, gdy papieżodszedł, pozostawiając za sobą niemającą precedensu falę czci i oddania, najbezpieczniejsządrogą powinien wydawać się wybór jego wiernego współpracownika. Oczywiście nikt nie wie z pewnością, co skłania kardynałów do tego, by wybrać Ratzingera już 19 kwietnia, pozaledwie czterech głosowaniach. Jednakże tamte rozważania musiały być obecne w Kaplicy Sykstyńskiej.

Nowy papież istotnie zdaje się potwierdzać tę interpretację w swoim pierwszymprzesłaniu do świata:W godzinie śmierci, połączony ze swoim Panem i Władcą, Jan Paweł II ukoronował swójdługi i owocny pontyfikat, umacniając w wierze lud chrześcijański, gromadząc wokółsiebie całą rodzinę ludzką i sprawiając, że czuje się bardziej zjednoczona. Jak możemynie czuć się zbudowani takim świadectwem?65Elekt przybrał imię Benedykta XVI, żeby jeszcze raz podkreślić swoje przywiązanie doEuropy chrześcijańskiej, do wizji społeczeństwa harmonijnie opartego na prawie Bożym i naprawach człowieka, w człowieczeństwie zbudowanym na spotkaniu z Bogiem, a nie na jegowykluczeniu. W tym samym przemówieniu66wskazywał na następujące założeniaprogramowe swojego pontyfikatu: zaangażowanie, by w dalszym ciągu wcielać w życiepostanowienia Soboru Watykańskiego II; wierność nauczaniu swoich poprzedników,zwłaszcza świadectwu Jana Pawła II; promowanie ekumenizmu; otwarty i szczery dialog zreligiami i cywilizacjami.

Natomiast w przemówieniu inaugurującym pontyfikat papieżukazał raczej swą postawę duchową. Mówi o paliuszu, który wskazuje na gotowość, „by niedziałać zgodnie z moją wolą, żeby nie podążać za moimi własnymi ideami, ale żebywsłuchać się, wraz z całym Kościołem, w słowa i w wolę Pana", i mówi o świętymniepokoju, który powinien pobudzać duszpasterzy, dla których „nie jest obojętne, że takwielu ludzi żyje na pustyni"68.Następnie papież przebywał w Kolonii, gdzie od 18 do 21 sierpnia odbywał się XXŚwiatowy Dzień Młodzieży. W spotkaniach z młodymi ludźmi potwierdził swoją chęćpodtrzymywania dialogu poprzednika, dodając jednak pewną nutę oryginalności, wwezwaniu, by pozwolić się zaskoczyć: „Chciałbym wszystkim zdecydowanie powiedzieć:otwórzcie serce Bogu, dajcie się zaskoczyć Chrystusowi!".

Również w kwestii dialogumiędzy religiami została dostrzeżona jego chęć, by iść śladami Jana Pawła II, nie wyrzekającsię jednak swojej osobowości. Jeśli w przemówieniu do wspólnoty żydowskiej zgromadzonejw synagodze kolońskiej był pełen uczucia, podobnie jak swój poprzednik, to w spotkaniu zprzyjaciółmi-muzułmanami wydaje się bardziej stanowczy, domagając się wyraźnego zdystansowania od „szerzącego się zjawiska terroryzmu". Odchrześcijan w końcu Benedykt domaga się odnowionego zaangażowania na rzeczewangelizacji:

Kto odkrył Chrystusa, powinien prowadzić do Niego innych. Nie można zachowywać dlasiebie wielkiej radości... Pomóżcie ludziom odkryć prawdziwą gwiazdę, która wskazujenam drogę: Jezusa Chrystusa.

To pontyfikat, który zapowiada się więc pod znakiem ponownego odkrycia dlawierzących osobistego kontaktu z Chrystusem i pod znakiem pragnienia, żeby Twórca religiichrześcijańskiej znów wzbudził zdumienie ludzi nowością i świeżością swojego przesłania.Należy jeszcze wyróżnić i lepiej określić etapy odnowienia kościelnego i w związku z tym,chociaż powtarzane jest to wielokrotnie, wprowadzić Boga w życie społeczne i politycznenaszych czasów, tworząc z rodziny Bożej „przestrzeń łączności i jedności, przenikającąwszystkie kontynenty, kultury i narody". A skoro już mówimy o czasie, można odnieśćwrażenie, że papież Benedykt XVI rozmyślnie postanowił najpierw oddawać się refleksji, bypóźniej dopiero przejść do działania. Trzeba zobaczyć, czy papież będzie miał czasniezbędny do tego, żeby zrealizować program, który wydaje się być ambitny.

Podobne prace

Do góry