Ocena brak

Azja

Autor /Zecer Dodano /31.01.2012

Azja, największy z kontynentów, pełna jest kontrastów. Na przełomie lat 80. i 90., w regionie tym miały miejsce wielkie przemiany polityczne. Ogromne znaczenie dla gospodar­ki światowej miał też kryzys eko­nomiczny w bogatych państwach zachodniego wybrzeża Pacyfiku.
Na początku lat 90. na politycznej mapie Azji zaszły wielkie zmiany. Najbardziej drama­tyczne przeobrażenia wiązały się z rozpa­dem Związku Radzieckiego. Narody dotychczas tłamszone przez system komunistyczny odzyskały niepodległość, na politycznej mapie Azji pojawi­ło się osiem nowych państw. Zmianom politycz­nym towarzyszył gwałtowny rozwój gospodarczy, zwłaszcza we wschodniej i południowej części kon­tynentu. Niestety podobnie jak w innych regionach świata, postęp cywilizacyjny odbywał się często kosztem środowiska naturalnego.
Wśród państw powstałych w 1991 roku w Azji znalazły się m.in. trzy kraje położone na południe od Kaukazu, między Morzem Czarnym i Kas­pijskim. Są to Gruzja i Armenia, gdzie religią domi­nującą jest chrześcijaństwo oraz Azerbejdżan, gdzie większość społeczeństwa wyznaje islam. Powstaniu tych krajów, wchodzących poprzednio w skład Związku Radzieckiego, towarzyszyły konflikty zbrojne i wojny domowe, których źródłem są róż­nice religijne, etniczne i kulturowe oraz aspiracje terytorialne poszczególnych narodów. Ormianie i Azerowie walczyli o sporne tereny, największym echem odbiły się walki w Górskim Karabachu, enklawie na obszarze Azerbejdżanu, zamieszkanej głównie przez Ormian. W Gruzji niepodległościo­we dążenia muzułmańskiej mniejszości doprowa­dziły do wojny domowej. Pod względem gospodarczym Gruzja, Armenia i Azerbejdżan, jak również pozostałe azjatyckie państwa powstałe w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego, czyli Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan oraz Uzbekistan należą do państw rozwijających się ó dochodzie narodowym nieco niższym od prze­ciętnego. Produkt krajowy brutto (PKB - wartość wszystkich dóbr i usług wyprodukowanych przez dany kraj w ciągu roku) w przeliczeniu na 1 miesz­kańca jest tam stosunkowo niski.
Średnia wartość PKB w przeliczeniu na 1 miesz­kańca dla ośmiu wyżej wymienionych państw w 1991 roku wynosiła 1740 dolarów amerykań­skich. Najbiedniejszym krajem był Tadżykistan z PKB w przeliczeniu na 1 mieszkańca wynoszą­cym 1050 dolarów, a najbogatszym Kazachstan - 2470 dolarów. Obecnie, w kilka lat od uzyskania niepodległości liczby te są znacznie niższe.
Powstanie nowych państw naruszyło delikatną równowagę sił na południowych krańcach byłego ZSRR, jako, że sześć nowo powstałych muzuł­mańskich państw w naturalny sposób szuka popar­cia na południu, gdzie znajdują się inne państwa islamskie. Wyraźnie widać też, że Turcja i Iran usilnie starają się intensyfikować kontakty z no­wymi krajami, widząc w tym szansę rozszerzenia strefy swoich wpływów.

Bliski Wschód i Azja Środkowa
Wśród państw Bliskiego Wschodu i Azji Środko­wej znajdują się kraje tak różne, jak bogaty Izrael i należący do najbiedniejszych państw świata Afganistan. Religijne i polityczne konflikty za­hamowały rozwój tego regionu na wiele lat. Jedną z przyczyn niestabilności w regionie był sprzeciw państw arabskich wobec istnienia żydowskiego państwa Izrael. Przełomem był rok 1993, kiedy to Izrael i Organizacja Wyzwolenia Palestyny wza­jemnie uznały swe istnienie, a Izrael zezwolił na ograniczoną autonomię samorządu Palestyńczyków w okupowanej Strefie Gazy wzdłuż Morza Śród­ziemnego i w mieście Jerycho na zachodnim brze­gu Jordanu. Palestyńczycy mają nadzieję na stwo­rzenie w przyszłości niepodległego państwa.
U podstaw napiętej sytuacji politycznej w re­gionie tkwi również odrodzenie islamu w jego naj­bardziej agresywnej postaci. Z pewnością ruch ten jest częściowo inspirowany przez religijny funda­mentalizm, chociaż odzwierciedla również odrzu­cenie przez wielu muzułmanów systemu wartości lansowanego przez Zachód.
Kilka państw Azji Środkowej należy do naj­biedniejszych regionów świata. Skrajna nędza panuje zarówno na zacofanej wsi, jak i w przelud­nionych miastach. Do najbiedniejszych państw świata należą położone wysoko w górach Bhutan i Nepal. Wielkość PKB w tych krajach w przeli­czeniu na jednego mieszkańca szacowano w 1994 roku na zaledwie 170 dolarów. Niewiele bogatsze były Bangladesz, Indie, Pakistan i Sri Lanka.
Paradoksalnie, mimo biedy i zacofania, więk­szość państw tego regionu wydaje ogromne sumy na armię i zbrojenia. Przyczyną takiego stanu rze­czy są liczne spory graniczne. Najpoważniejszy konflikt toczy się od dawna między Pakistanem a Indiami. Potencjalna konfrontacja militarna tych dwóch krajów jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ oba dysponują bronią jądrową. W In­diach, drugim pod względem liczby ludności kraju świata, mieszka 913 milionów ludzi. Obecnie licz­ba ludności wzrasta o 2,1 procent rocznie i jeśli obecne trendy się utrzymają, w XXI wieku w Indiach będzie mieszkało więcej ludzi niż w Chi­nach - obecnie największym pod względem licz­by ludności państwie świata. Tak szybki przyrost ludności następuje dzięki poprawie warunków bytu i lepszemu systemowi opieki zdrowotnej. Ocze­kiwana długość życia osób urodzonych w 1960 ro­ku wynosiła zaledwie 44 lata, podczas gdy dzieci urodzone w latach 90. mogą przeżyć 59 lat.
W 1991 roku 73 procent ludności Indii żyło na wsi, najczęściej w skrajnej nędzy. Liczba ludności dużych i małych miast rosła szybciej niż na obsza­rach wiejskich częściowo z powodu większego przyrostu naturalnego częściowo zaś w związku z migracją ludności wiejskiej do miast w poszuki­waniu pracy i lepszych warunków życia. W prze­ludnionych miastach brakuje jednak pracy i miesz­kań, dlatego większość nowo przybyłych i tak trafia do szybko rozrastających się slumsów lub po pro­stu na ulicę.
Indie mają ogromne złoża bogactw naturalnych, ale większość z nich nie jest jeszcze eksploatowa­na. W ostatnich trzydziestu latach w Indiach na­stępował stały wzrost produkcji przemysłowej, dzięki czemu państwo to stało się jedną z najwięk­szych przemysłowych potęg świata. Produkt kra­jowy brutto w przeliczeniu na jednego mieszkań­ca nadal jednak pozostaje niski ze względu na ogromną liczbę ludności.
Indie są państwem wielonarodowym, zróżni­cowanym pod względem etnicznym, religijnym i kulturowym. Mieszkańcy tego kraju posługują się 14 głównymi językami i ponad 1000 różnych dialektów. 83 procent ludności wyznaje hinduizm, 11 procent to muzułmanie, istnieją również duże społeczności chrześcijan, sikhów, buddystów i dżinistów. W latach 90. religijne i etniczne ani­mozje, zwłaszcza między hinduistami i muzułma­nami oraz między hinduistami i sikhami, dopro­wadzały wielokrotnie do krwawych zajść.

Azja Południowo-Wschodnia
Azja Południowo-Wschodnia to kolejny region ostrych kontrastów. Obok tak biednych państw jak Laos i Kambodża, gdzie polityczne problemy i okrutne wojny wstrzymały rozwój gospodarczy, znajdują się kraje tak bogate jak na przykład Singapur, gdzie PKB na jednego mieszkańca wyno­si 15750 dolarów, jest więc wyższy niż w Irlandii, Nowej Zelandii czy Hiszpanii.
Dobre wyniki ekonomiczne osiągają również Malezja, Indonezja i Tajlandia. Ich atutem jest młoda i tania siła robocza. Państwa te zostały zali­czone do grona najszybciej rozwijających się kra­jów świata. Największy postęp w ostatnich latach dokonał się w Malezji. Dobrym wynikom ekono­micznym towarzyszy poprawa warunków życia, rozwój oświaty i służby zdrowia. Już wkrótce wskaźniki ekonomiczne pozwolą Malezji na przej­ście z grupy państw o dochodzie narodowym nieco poniżej średniego do grupy krajów o dochodzie narodowym nieco powyżej średniego. Malezja, Indonezja, Tajlandia, niewielkie, lecz niezwykle bogate dzięki złożom ropy naftowej, Brunei, Fi­lipiny i Singapur współpracują gospodarczo w ra­mach Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) założonego w 1967 roku. W 1993 roku kraje wchodzące w skład Stowarzy­szenia ustanowiły strefę wolnego handlu w nadziei, że do 2008 r. uda im się stworzyć wspólny rynek, który byłby konkurencją dla stref wolnego handlu powstających w Europie i Ameryce Północnej.

Daleki Wschód
Mimo załamania gospodarczego będącego wyni­kiem światowej recesji we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Japonia wciąż pozostaje największą potęgą gospodarczą Azji i jednym z najbogatszych państw na świecie. Wprawdzie w kraju tym jest niewiele bogactw naturalnych, jednak Japończycy postawili po wojnie na naukę i rozwój technologii, dzięki czemu dziś mają naj­nowocześniejszy przemysł na świecie. Źródłem sukcesu gospodarczego Japonii jest też niesłycha­ne zdyscyplinowanie tego narodu i panujący tam kult pracy. Japonia zajmuje drugie po Stanach Zjednoczonych miejsce na świecie pod względem wielkości osiągniętego PKB - 27132 USD w prze­liczeniu na jednego mieszkańca. Zapewnia jej to trzecie miejsce, po Szwajcarii i Szwecji, a przed Stanami Zjednoczonymi.
W ostatnich latach kilka innych krajów tego regionu, podobnie jak Japonia pozbawionych bogactw naturalnych, postanowiło powielić spraw­dzony przez Japończyków model rozwoju gospo­darczego i postawiło na rozwój zaawansowanych technologii przemysłowych. Przodują wśród nich Tajwan i Korea Południowa.
W 1997 roku dynamicznie rozwijające się kraje wschodniej Azji ucierpiały wskutek potężnego kry­zysu finansowego związanego z gigantycznym za­dłużeniem, bankructwem wielu banków, wyco­fywaniem kapitału zagranicznego i gwałtowną dewaluacją pieniądza. Kredyt był siłą napędową tych młodych gospodarek. Pożyczone pieniądze były inwestowane w budownictwo, przemysł i fi­nansowanie oświaty. Dlatego zmniejszenie dostępu do kredytów może oznaczać trwały spadek ko­niunktury i zwolnienie tempa wzrostu gospodar­czego w całym regionie.
Chiny, z prawie dwoma miliardami mieszkań­ców, są pierwszym pod względem liczby ludności krajem świata. Niski wskaźnik PKB na jednego mieszkańca (370 USD) sprawia, że zalicza się je do krajów rozwijających się o niskim dochodzie. Ostatnio jednak w Chinach następuje odwrót od centralnego sterowania gospodarką, rząd chiński prowadzi także politykę społeczną, której celem jest ograniczenie przyrostu naturalnego. Można się więc spodziewać, że PKB na mieszkańca będzie stopniowo wzrastał.
Około 73% Chińczyków utrzymuje się z rol­nictwa, jednak szybko rozwijający się przemysł przyciąga coraz więcej ludzi ze wsi do miast. Naj­dynamiczniej rozwijają się specjalne strefy ekono­miczne na wschodnim wybrzeżu przyciągające do Chin zagranicznych inwestorów. Niestety reformom społecznym i gospodarczym nie towarzyszą reformy polityczne - Chiny wciąż rządzone są przez komunistów.

Zagrożenie środowiska naturalnego
Gwałtowny rozwój gospodarczy krajów azjatyc­kich spowodował znaczne straty w środowisku naturalnym. W Azji Środkowej katastrofa ekolo­giczna dotknęła duże połacie Kazachstanu i Uzbe­kistanu. Jej źródła tkwią jeszcze w latach 60., kiedy to radzieccy planiści postanowili podnieść pro­dukcję bawełny w republikach azjatyckich. Jałowe pustynie zamieniono w urodzajne pola, nawadnia­jąc je wodą pochodzącą z rzek zasilających Jezioro Aralskie. Do nawadniania zużywano tak ogromne ilości wody, że wkrótce jezioro zaczęło się kurczyć - w ciągu 30 lat jego powierzchnia zmniejszyła się o 40 procent. Osady położone nad brzegiem morza oddaliły się od niego o wiele kilometrów, a ryba­cy stracili dotychczasowe źródło utrzymania. Sól i pył oraz odkładające się na dnie wysychającego zbiornika herbicydy i pestycydy przenoszone przez wiatr na wiele kilometrów, doprowadzają do ska­żenia rozległych obszarów, niszczenia naturalnej roślinności i obniżenia plonów roślin uprawnych. Zabójcze wiatry wpłynęły również na zdrowie ludzi, w wielu rejonach obserwuje się na przykład wzrost śmiertelności niemowląt.
Aby zahamować te niekorzystne zjawiska, nale­żałoby zmniejszyć powierzchnię upraw bawełny. Jednak bawełna jest podstawą wpływów z eksportu dla nowo powstałych państw. Ograniczenie pro­dukcji tego surowca skomplikowałoby i tak trud­ną sytuację gospodarczą regionu.
Kiedyś prawie cały obszar południowej Azji po­rastały lasy deszczowe. Z czasem zostały wycięte, by umożliwić uprawę roli. Pozbawiona drzew zie­mia wystawiona jest na działanie tropikalnych desz­czów i wywoływanych przez nie powodzi.
Tamy i elektrownie wodne budowane w Indiach zaburzyły równowagę ekologiczną na obszarach otaczających je i leżących w dole rzeki. Przelud­nione indyjskie miasta produkują ogromne ilości odpadów przemysłowych i komunalnych, które wobec niewydolności systemu utylizacji, przedo­stają się do rzek i do wód gruntowych.
Przyrost liczby ludności i rozwój przemysłu we wschodniej Azji również doprowadził do skażenia środowiska naturalnego. Na przykład w latach 50. i 60. w Japonii dramatycznie wzrosła liczba zacho­rowań na astmę Yokkaichi'ego, jak się okazało - w wyniku skażenia powietrza wyziewami przemy­słu petrochemicznego. Z kolei skażenie wody ście­kami przemysłowymi zawierającymi związki rtęci było przyczyną tzw. choroby Minamata. Kiedy sprawa wyszła na jaw, pod presją opinii publicznej wprowadzono rygorystyczne normy dopuszczal­nego poziomu emisji zanieczyszczeń.
Budowa tamy i systemów nawadniających w dolinie chińskiej rzeki Jangcy doprowadziła do zalania wyjątkowo pięknych kanionów i zmusiła do opuszczenia swoich domów tysiące mieszkań­ców zalewanych przez rzekę miast i wsi. Pod wodą zniknęło bezpowrotnie wiele zabytków kultury pochodzących sprzed setek lat.
Szalejące w latach 1997-1998 pożary lasów deszczowych w Malezji i Indonezji poważnie zmniejszyły populację żyjących w nich gatunków zwierząt. Zginęło wówczas lub zostało zmuszo­nych do ucieczki wiele tygrysów sumatrzańskich, niedźwiedzi malajskich i orangutanów.
Wciąż nie wiadomo, jak pogodzić wzrost gospodarczy z ochroną przyrody w stosunkowo biednych krajach azjatyckich. Powierzchnia lasów deszczowych w południowo-wschodniej Azji zmniejsza się w zastraszającym tempie. Premier Malezji, Mahathir Mohamad, stwierdził, że aby powstrzymać ten proces, bogate państwa Zachodu muszą pomóc młodym demokracjom tego regio­nu. Oznajmił, że zamożne społeczeństwa krajów uprzemysłowionych nie mogą oczekiwać od krajów rozwijających się, że wezmą na swoje barki ogrom­ne koszty związane z programem ochrony środo­wiska naturalnego, które jest wspólnym dobrem wszystkich mieszkańców planety.

Podobne prace

Do góry