Ocena brak

ATLANTYK - bitwa 1940-45

Autor /maluch Dodano /21.02.2011

Najdłuższa bitwa II wojny świato­wej, którą Niemcy podjęli dążąc do przecięcia oceanicznych linii prze­wozu wojsk i zaopatrzenia do Wiel­kiej Brytanii. Koncepcja działania Niemców wynikała z ich doświad­czeń z I wojny światowej, gdy wskutek ataków okrętów podwod­nych Wielkiej Brytanii groziło zała­manie gospodarcze. Adm. William Tennant napisał: „Niemcy o mało nie zagłodzili nas w 1917 r. Wtedy w najgorszym momencie mieliśmy zapasy żywności tylko na 3 tygo­dnie. Sprawiły to *U-booty, które przecież nie były tak nowoczesne jak w 1940 r." W chwili wybuchu wojny *Kriegs-marine dysponowała 57 okrętami podwodnymi, z których 27 zdol­nych było do oceanicznych rajdów. Były to U-booty Typ VII o zasięgu 6800 mil morskich (przy prędkości 10 węzłów). We wrześniu 1939 r. 18 z nich znajdowało się na Atlan­tyku. W pobliżu Wysp Brytyjskich, na Morzu Północnym, operowało 21 okrętów. W kilka godzin po wypowiedzeniu Niemcom wojny przez Wielką Brytanię U-30 zatopił pasażerski statek *Athenia. Do koń­ca września 1939 r. w wyniku ata­ków okrętów podwodnych Brytyj­czycy stracili 41 statków o łącznym tonażu 153 879 BRT. Pierwsze tygodnie wykazały, że Brytyjczycy zapomnieli o doświad­czeniach z I wojny światowej i nie przygotowali marynarki wojennej do zwalczania U-bootów.

We wrze­śniu 1939 r. *Royal Navy miała 171 niszczycieli (oraz 24 w budowie i 11 w przebudowie) i 54 okręty eskortowe (dodatkowo 80 w budo­wie), wśród których było 68 starych jednostek wybudowanych w latach I wojny światowej, 35 okrętów przebywało na Morzu Śródziem­nym, a 50 na Dalekim Wschodzie. Siły, które Royal Navy mogła prze­znaczyć do ochrony akwenów naj­bardziej zagrożonych atakami U-bootów, nie były więc duże. Po­nadto brakowało odpowiedniej liczby załóg przeszkolonych w tropie­niu i zwalczaniu okrętów podowod-nych. Anglicy popełnili błąd wysy­łając swoje jednostki do chao­tycznego poszukiwania okrętów podwodnych, nie dbając o właciwe ich zabezpieczenie przed atakami U-bootów, na które polowali. Suk­cesy były niewielkie, natomiast stra­ty duże. Nowy lotniskowiec *Ark Royal uniknął zagłady 14 września 1939 r. tylko dzięki temu, że z czte­rech torped wystrzelonych w jego kierunku przez U-39 dwie chybiły, a dwie nie eksplodowały uderzając w jego kadłub. Trzy dni później, 17 września 1939 r., na dno poszedł lotniskowiec *Courageous, trafiony torpedami U-29. Po tak dotkliwej stracie Brytyjczycy popełnili na­stępny błąd: wycofali lotniskowce z akcji zamiast zmienić taktykę działania i zapewnić największym okrętom odpowiednią ochronę przed atakami U-bootów. Od końca października 1939 r. Niemcy zaczęli używać min magne­tycznych stawianych przez jednost­ki nawodne, okręty podwodne i sa­moloty na wodach przybrzeżnych Wysp Brytyjskich, podejściach do portów, kanałach portowych i sa­mych portach.

W ciągu czterech pierwszych miesięcy wojny pań­stwa alianckie i neutralne straciły w wyniku wybuchów min 79 stat­ków o łącznym tonażu 262 679 BRT oraz kilka okrętów wojennych. Do końca 1939 r. U-booty zatopiły 114 statków. Nie były to straty mo­gące zagrozić brytyjskiej gospodar­ce, bowiem flota handlowa tego państwa liczyła 9488 statków o łącznej pojemności 21 215 201 BRT. Był to jednak dopiero wstęp do właściwej bitwy o Atlantyk. Sytuacja zmieniła się diametralnie w roku 1940, gdy wojska niemiec­kie zawładnęły Danią, Holandią, Norwegią i Francją. Linia brzego­wa obszarów kontrolowanych przez III Rzeszę wydłużyła się z 500 do 5000 km. Kriegsmarine uzyskała nowe bazy, z których prowadziła najkrótsza droga na Atlantyk. W czerwcu 1940 r. dowódca floty podwodnej adm. Karl *D6nitz prze­niósł swoją główną kwaterę na za­chodnie wybrzeże Francji, do Ker-nevel pod Lorient.

5 lipca 1940 r. do portu w *Lorient przybył U-30 do­wodzony przez kpt. Fritza J. Lempa. Wkrótce niemieckie siły podwodne powiększyły się do ośmiu flotylli, które stacjonowały w Breście, Lo­rient, La Pallice i St. Nazaire. W tym samym miesiącu ofiarą U-bootów wyruszających z portów francuskich padło 38 statków o łącz­nym tonażu 382 tys. t, w sierpniu straty wzrosły do 394 tys. t, a we wrześniu do 442 tys. Tymczasem Wielka Brytania, zagrożona inwazją niemiecką musiała wycofać do obrony wysp 5 okrętów liniowych, 11 krążowników, 1 lotniskowiec, 80 niszczycieli, 700 mniejszych jedno­stek i 300 samolotów lotnictwa morskiego. W połowie 1940 r. jed­nostki eskortowe towarzyszyły kon­wojom tylko na odległość 200 mil na zachód od Irlandii, gdzie pozo­stawały oczekując konwojów idą­cych z USA. Natomiast Niemcy wzmacnial i siły. Na Atlantyk wyru­szyły krążowniki pomocnicze, za­maskowane jako statki handlowe. Jeden z nich, *Atlantis, do czerwca 194 1 r. zatopił 21 statków o łącz­nym tonażu 140 900 BRT. Na ocea­nie działały też największe niemiec­kie okręty wojenne.

Obfite żniwo zbierały bombowce dalekiego zasię­gu *Focke WulfFw 200. Podstawo­wym zagrożeniem dla alianckiej że­glugi pozostały jednak U-booty. W połowie 1940 r. niemiecka flotapodwodna liczyła 51 jednostek,z których 19-27 działało jednocze­śnie na morskich i oceanicznych li­niach komunikacyjnych. Jedną z głównych podstaw sukce­sów U-bootów była taktyka ^wil­czych stad", wprowadzona przezDónitza w lipcu 1940 r. i udosko­nalona w następnych miesiącachStraty alianckiej żeglugi rosły szyb­ko. W pierwszym półroczu 1941 rpaństwa alianckie i neutralne straci­ły 760 statków o łącznym tonażu2 884 307 BRT, w tym na skutekataków okrętów podwodnych, które w tym okresie zatopiły 263 statki o łącznym tonażu 1 451 595 BRT. Rosły rekordy ustanawiane przez dowódców U-bootów: Giinther Prien (U-47), Joachim Schepke (U-100) i Otto Kretschmer (U-99) zatopili statki o łącznym tonażu 500 000 BRT, zanim ich okręty po­szły na dno w marcu 1941 r.

Brytyj­czycy zaczęli udoskonalać taktykę przeciwdziałania. Do ochrony kon­wojów skierowali okręty zwolnione z obowiązku obrony wysp przed niemiecką inwazją. W grudniu 1940 r. Stany Zjednoczone przeka­zały Wielkiej Brytanii 50 starych ni­szczycieli w zamian za możliwość korzystania z dwóch baz. W marcu 1941 r. w USA weszła w życie usta­wa *Lend Lease, na której podsta­wie rząd amerykański mógł udzielać pożyczek wysokości 7 miliardów dolarów. Dało to Brytyjczykom możliwość zakupienia w Stanach Zjednoczonych nowoczesnego sprzętu, m.in jednostek eskorto­wych, latających łodzi *Catalina, bombowców *B-24 bardzo przydat­nych do ochrony konwojów, tropie­nia „wilczych stad" i atakowania okrętów podwodnych. We wrześniu 1941 r. wyruszył na morze pierwszy ""lotniskowiec eskortowy HMS Audacity z 6 myśliwcami Martlet na pokładzie. W tym samym miesiącu amerykańskie okręty zaczęły kon­wojować statki płynące z portów amerykańskich. Doprowadzały je do środka Atlantyku, gdzie służbę konwojową przejmowały jednostki brytyjskie. Straty brytyjskie zmniej­szyły się, ale na krótko, gdyż liczba U-bootów stale rosła. W styczniu 194 2 r. Kriegsmarine dysponowała 249, a w końcu roku już 393 okrę­tami podwodnymi.

Na morzach i oceanach przebywało jednocześnie 60-90 okrętów podwodnych. Straty aliantów wzrosły dwukrotnie. W 1942 r. stracili 1664 statki o łącz­nym tonażu 7 790 697 BRT, w tym 116 0 statków o tonażu 6 266 218 ton zatopionych przez U-booty. Nowa sytuacja powstała w grudniu 194 1 r., gdy Stany Zjednoczone znalazły się w stanie wojny z Niemcami. Już miesiąc później pięć U-bootów zajęło pozycje w po­bliżu wschodniego wybrzeża USA. Później przybyły dodatkowe, ale w tym rejonie Atlantyku nie działa­ło więcej niż 12 okrętów podwod­nych. Mimo tak małej liczby wyrzą­dziły aliantom ogromne szkody, gdyż Amerykanie nie byli przygoto­wani do obrony: samotne statki, do­brze widoczne na tle oświetlonego wybrzeża stanowiły łatwy cel dla dział i torped niemieckich okrętów. Od 12 stycznia 1942 r. do końca czerwca 1942 r. U-booty zatopiły w pobliżu wybrzeży amerykańskich 492 statki alianckie. W 1942 r. szala zwycięstwa w bi­twie o Atlantyk zaczęła powoli przechylać się na stronę aliantów. Royal Navy otrzymała szybkie okręty eskortowe i lotniskowce eskortowe. W pierwszych miesią­cach 1943 r. zwiększono liczbę okrętów ochraniających konwoje z 4-5 do 8-10. Brytyjczycy udosko­nalili urządzenie HF/GF (Huff-Duff), które umożliwiało szybką lo­kalizację U-bootów nadających sy­gnały radiowe. Ponad 500 okrętów zostało wyposażonych w wyrzutnie *Hedgehoge wystrzeliwujące bom­by głębinowe do przodu, dzięki cze­mu nie przerywały pracy urządzeń lokalizujących zanurzone U-booty (*ASDIC).

W kwietniu 30 bom­bowców B-24 Liberator startują­cych z baz w Islandii i na Azorach rozpoczęło patrolowanie wód środ­kowego Atlantyku, gdzie do tego czasu samoloty alianckie nie poja­wiały się, a U-booty działały tam szczególnie aktywnie. Wszystkie sa­moloty zostały wyposażone w *ra-dary pracujące na fali 10 cm, które pozwalały z dużej odległości wy­krywać idące na powierzchni okręty podwodne i atakować je. W grudniu 1942 r. kryptolodzy zła­mali nowe szyfry używane przez Kriegsmarine i od czerwca do paź­dziernika 1943 r., opierając się na informacjach z odczytanych depesz, brytyjskie okręty i samoloty zatopi­ły 19 niemieckich okrętów podwod­nych i wszystkie statki zaopatrze­nia. Szczególnie skuteczne w walce z U-bootami okazały się zespoły uderzeniowe tworzone przez adm. Maxa * Hortona, eksperta w spra­wach wojny podwodnej, który w li­stopadzie 1942 r. objął dowództwo w bitwie z okrętami podwodnymi. Skierował do rejonów najbardziej zagrożonych zespoły uderzeniowe, w skład których wchodziły najczę­ściej niszczyciele, ale również lotni­skowce eskortowe.

Zawiodły niemieckie obliczenia. Adm. Dónitz uważał, że amerykań­skie i brytyjskie stocznie zbudują w 1943 r. statki o łącznym tonażu 8 000 000 BRT i kalkulował, że za­tapianie każdego miesiąca statków o łącznym tonażu 700 000 BRT spa­raliżuje żeglugę i uniemożliwi zao­patrywanie Wielkiej Brytanii. Tym­czasem w 1943 r. tylko amerykań­skie stocznie zwodowały statki o łącznym tonażu blisko 16 000 000 BRT. Nowy sprzęt dostępny w od­powiednich ilościach i nowa taktyka walki szybko przyniosły efekty. Od stycznia do maja 1943 r. Niemcy stracili 96 okrętów podwodnych. 23 maja 1943 r. adm. Dónitz wydał roz­kaz wycofania U-bootów z północ­nego Atlantyku, gdyż stwierdził: „wróg, stosując nowe urządzenia wykrywające... uczynił dalszą walkę niemożliwą". Nie oznaczało to jed­nak, że Niemcy całkowicie zrezy­gnowali z walki. Usiłowali przeciwdziałać nowym metodom zastosowanym przez aliantów.

Sukces U-333, który w marcu 1943 r. zestrzelił angielski samolot bombowy Wellington, skło­nił Dónitza do wydania rozkazu wy­posażenia niektórych okrętów w sil­ne uzbrojenie przeciwlotnicze. W końcu maja pierwszy U-441 uzbrojony został w dwa poczwórne działka kal. 20 mm (Flakvierlinge) i jedno działo kal. 37 mm, ale żaden z tak wyposażonych okrętów nie od­niósł większych sukcesów. Wpro­wadzono * torpedy akustyczne T5 Zaunkónig i *chrapy umożliwiające korzystanie z silników spalinowych, gdy okręt płynął pod wodą. Ogrom­ne nadzieje wiązano z nowymi U-bootami Typ XXI, wyposażonymi w wiele rewolucyjnych urządzeń pozwalających rozwijać dużą pręd­kość w zanurzeniu, długo przeby­wać pod wodą (do 11 dni) i atako­wać bez wystawiania peryskopu. W sierpniu 1943 r. U-booty po­wróciły na Atlantyk, ale nie były już w stanie osiągnąć takich sukcesów, jakie odnosiły w 1941 r. Aliancka obrona była zbyt silna, a ich flota wojenna zbyt duża.

Podobne prace

Do góry