Ocena brak

Antropologia społeczna i antropologia kulturowa

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Gdyby terminy „antropologia społeczna” czy „antropologia kulturowa” miały tyl-ko odróżniać pewne zakresy badań od tych, które należą do antropologii fizycznej, nie łączyłyby się z nimi żadne problemy. Ale predylekcja Wielkiej Brytanii dla pierw-szego z tych terminów, a Stanów Zjednoczonych — dla drugiego, oraz wyjaśnienie tej rozbieżności w toku niedawnego sporu między Amerykaninem G.P. Murdockiem a Anglikiem R. Firthem — świadczą, że wybór każdego z terminów odpowiada okre-ślonym zainteresowaniom teoretycznym.

Zapewne w wielu przypadkach wybór takiego czy innego terminu (zwłaszcza dla nazwania katedry uniwersyteckiej) był dzie-łem przypadku. Wydaje się nawet, że termin social anthropology zakorzenił się w An-glii, ponieważ trzeba było wynaleźć jakąś nazwę odróżniającą nową katedrę od starych, które wyczerpały tradycyjną terminologię. Również wtedy, gdy będziemy się trzymali samego znaczenia słów „kulturowy” i „społeczny”, różnica nie okaże się wielka. Po-jęcie kultury jest pochodzenia angielskiego, ponieważ zasługą Tylora było, że określił ją po raz pierwszy jako „tę złożoną całość, która obejmuje wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawo, zwyczaje oraz inne zdolności i nawyki, nabyte przez człowieka jako członka społeczeństwa”.

Definicja ta odnosi się zatem do charakterystycznych różnic zachodzących między człowiekiem a zwierzęciem, dając przeto początek klasycznej od tego czasu opozycji między n a t u r ą  a kultur ą . W tej perspektywie człowiek występuje przede wszystkim jako  homo faber  lub, jak mówią Anglosasi, tool-maker. Wierzenia, zwyczaje i instytucje jawią się tedy jako techniki, różniące się od innych tylko swą naturą bardziej intelektualną; techniki te pozostają na służbie życia społecznego i umożliwiają je, tak jak techniki rolne czynią możliwym zaspokojenie potrzeb pokarmowych, a techniki wyrobu tkanin — ochronę przed nie-pogodą. Antropologia społeczna sprowadza się do badania organizacji społecznej, co jest istotnym, ale nie jedynym, rozdziałem antropologii kulturowej.

Ten sposób sta-wiania problemu wydaje się znamienny dla nauki amerykańskiej, przynajmniej w pierwszych fazach jej rozwoju. Nie jest zapewne przypadkiem, iż termin „antropologia społeczna” pojawił się w Anglii jako nazwa pierwszej katedry objętej przez sir J.G. Frazera, który w ni-kłym stopniu interesował się technikami, skupiał natomiast uwagę na wierzeniach, obyczajach i instytucjach. Jednakże dopiero A.R. Radcliffe-Brown odsłonił głębokie znaczenie tego terminu, gdy stwierdził, że przedmiotem jego badań są stosunki spo ł eczne i struktura spo ł e c z n a . Tym razem na pierwszym planie znajduje się już nie homo faber, ale grupa, i to grupa rozważana jako gru-pa, tzn. całokształt form komunikacji, które stanowią podstawę  życia społeczne-go. Zauważmy,  że między tymi dwiema perspektywami nie ma  żadnej sprzecz-ności ani nawet opozycji.

Dowodzi tego najlepiej ewolucja francuskiej myśli so-cjologicznej, gdzie w kilka lat po tym jak Durkheim wykazał,  że należy badać fakty społeczne jak rzeczy (co jest innym sformułowaniem stanowiska an-tropologii kulturowej), jego siostrzeniec i uczeń Mauss wprowadził, równocześnie z Malinowskim, dopełniający pogląd, wedle którego rzeczy (przedmioty wytwa-rzane, broń, narzędzia, przedmioty obrzędowe) same są faktami spo-ł e c z n y m i (co odpowiada perspektywie antropologii społecznej). Można zatem powiedzieć, że antropologia społeczna i antropologia kulturowa realizują dokładnie ten sam program, z tym,  że jedna wychodzi od technik i przedmiotów, by dojść do tej „supertechniki”, którą jest działalność społeczna i polityczna, umożliwiająca i warunkująca życie społeczne, druga zaś wychodzi od życia społecznego i zniża się aż do rzeczy, na których wyciska ono swe pięt-no, oraz do działań, poprzez które ono się przejawia. Obie obejmują te same rozdziały, choć są one może ułożone w odmiennej kolejności i każdemu z nich przydziela się inną ilość stron. Niemniej jednak, nawet gdy uznajemy to podobieństwo, wyłaniają się pewne bardziej subtelne różnice.

Antropologia społeczna zrodziła się z odkrycia,  że wszystkie aspekty  życia społecznego — ekonomiczny, techniczny, polityczny, prawny, estetyczny, religijny — stanowią całość znaczącą i że niepodobna zro-zumieć jakiegoś jednego z nich bez umieszczenia go pośród pozostałych. Usiłu-je więc ona przechodzić od całości ku częściom, a przynajmniej przyznawać ca-łości logiczne pierwszeństwo względem części. Dowolna technika ma nie tylko warto ść  u ż ytkow ą ; pełni ona również pewną funkcj ę , która wy-maga dla swego zrozumienia rozważań socjologicznych, a nie tylko historycz-nych, geograficznych,  mechanicznych czy fizyko-chemicznych. Całość funkcji wymaga z kolei odwołania się do nowego pojęcia, do pojęcia s t r u k t u r y ; wiadomo, jak wielką doniosłość idea struktury zyskała sobie we współczesnych badaniach antropologicznych. Prawdą jest,  że antropologia kulturowa miała ze swej strony i prawie w tym samym czasie dotrzeć do analogicznego poglądu, choć zmierzała doń innymi drogami.

Zastąpienie perspektywy statycznej, ukazującej całość grupy społecznej jako swoisty system czy konstelację, przez zainteresowanie dynamiką, pytanie o to, jak kultura przechodzi z pokolenia na pokolenie, doprowadziło do identycz-nej konkluzji, tej mianowicie,  że system stosunków  łączących między sobą wszystkie aspekty  życia społecznego odgrywa większą rolę w przekazywaniu kultury niż każdy z tych stosunków z osobna. W ten sposób tzw. badania kultury i osobowości, (których rodowód w tradycji antropologicznej daje się wywieść z nauk Franza Boasa) spotkały się niespodziewanie z badaniami „struktury spo-łecznej”, wywodzącymi się z Radcliffe-Browna i za jego pośrednictwem — z Durkheima. Niezależnie od tego, czy antropologia ogłasza się za „społeczną” czy za „kulturową”, dąży ona zawsze do poznania c z ł owieka ca ł o-ś c i o w e g o , przy czym ujmuje się go w jednym przypadku wychodząc od jego wytworów, w drugim zaś — wychodząc od jego przedstawień .

Zrozumiałe jest tedy, że orientacja „kulturalistyczna” zbliża antropologię do geogra-fii, technologii i prehistorii, podczas gdy orientacja „socjologiczna”  łączy ją bar-dziej bezpośrednio z archeologią, historią i psychologią. W obu przypadkach ist-nieje szczególnie intymny związek z językoznawstwem, ponieważ język jest za-równo faktem kulturowym  par excellence  (odróżniającym człowieka od zwierzęcia), jak tym, za pośrednictwem czego wszystkie formy życia społecz-nego są ustanawiane i nieustannie odtwarzane.

Podobne prace

Do góry