Ocena brak

Antropologia Kultury: Twarz - Usta

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Usta są częścią twarzy, z której pomocą kontakt z otoczeniem staje się więcej niż bezpośredni. Przez usta  świat zewnętrzny wchodzi do wnętrza organizmu, staje się jego integralną częścią, zmienia się ze świata zewnętrznego w świat wewnętrzny. Ten-dencja do internalizacji  świata zewnętrznego, do wchłaniania go w siebie występuje jeszcze wyraźniej na niższych szczeblach drabiny filogenetycznej. W najprostszych formach  świata zwierzęcego, np. u pierwotniaków, cała powierzchnia ciała bierze udział we wchłanianiu świata zewnętrznego i proces życia polega w głównej mierze na ustawicznym pożeraniu swego otoczenia.

U zwierząt wyższych powierzchnia sty-ku „pożerającego” ze światem zewnętrznym ogranicza się do otworu gębowego, który u kręgowców, jak wiadomo, jest umiejscowiony w części głowowej. „Pożeranie”  świata zewnętrznego dostarcza organizmowi materiału budulcowego i energetycznego, koniecznego do utrzymania  życia. Usta więc są strefą kontaktu z otaczającym  światem, która winna być  źródłem przyjemności płynącej z zaspokajania podstawowego popędu (pragnienia i głodu). U ssaków pierwszy kon-takt ze światem — to właśnie zetknięcie ust z sutkiem matki. W rytmicznych ruchach ssania kontakt ten przynosi pierwszą rozkosz nasycenia popędu. Jednocześnie  świat zewnętrzny jest wchłaniany do środka, staje się integralną częścią świata wewnętrznego.

By zaistniało uczucie rozkoszy, potrzebne są, jak się zdaje, trzy warunki: nasycenie popędu, wchłanianie świata zewnętrznego w siebie, rytmiczny ruch. Świat zewnętrzny nie zawsze jednak występuje w formie matczynego sutka, świat ten nie zawsze chce być wchłonięty, pożarty. Aby stał się źródłem zaspokojenia popę-du, trzeba go najpierw zdobyć, pogryźć, nieraz zabić. Wobec otaczającego świata nie wystarcza ssące ustawienie warg w formie pocałunku, trzeba też do niego wyszczerzyć zęby. [...] W wyrazie mimicznym ust może któraś z tych postaw bardziej się utrwalić, zależnie od tego, czy przeważa stereotyp miłości czy lęku i nienawiści w stosunku do świata ze-wnętrznego. Przy pierwszej postawie wargi są zwykle lekko rozchylone, jak do poca-łunku, żwacze rozluźnione, przy drugiej — usta są zaciśnięte, żwacze silnie napięte, czasem zęby lekko wyszczerzone.

W karykaturze, zwłaszcza politycznej, uwydatnia się ten rys mimiczny, eksponując przesadnie wielkie i odsłonięte zęby. Kontakt ze  światem zewnętrznym przez usta pociąga za sobą jego wchłonięcie i strawienie. Dlatego w wyrazie mimicznym ust wyraża się to, co popularnie określa się jako smak życia. Mówimy o malującym się na ustach wyrazie zadowolenia, gory-czy, obrzydzenia, wesołości i płaczu. Uczucia przyjemne zarysowują się w wyrazie mi-micznym uniesieniem kącików ust ku górze, a uczucia przykre — opadnięciem ich ku dołowi. W smutku jak gdyby grawitacja ziemska bierze górę nad dynamiką życiową, która jej się przeciwstawia. Zarówno sylwetka ciała, jak i rysy twarzy opadają ku do-łowi. W radości, odwrotnie, dynamika życiowa zwycięża ziemskie przyciąganie, całe ciało jakby unosi się ku górze.

Sylwetka staje się lekka i wyprostowana, kąciki ust i oczu unoszą się ku górze. Usta są nie tylko narządem odbiorczym organizmu, przez który  świat zewnętrzny wchodzi do jego wnętrza, ale też narządem efektorycznym, ruchowym. Odgrywają zasadniczą rolę w zdobywaniu otaczającego świata — w walce, w chwytaniu zdo-byczy, w gryzieniu, a także w systemie komunikacyjnym, tj. w porozumiewaniu się za pomocą dźwięków. [...] W związku z tym wyraz mimiczny ust wiąże się nie tylko z zasadniczą postawą wobec otaczającego świata — miłości lub lęku i nienawiści, tudzież ze smakiem życia, lecz także z ogólną aktywnością zarówno w sensie „podboju”  świata, jak i komunikacji międzyludzkiej. W ustach maluje się więc wyraz bojowości i rezygnacji, pewności siebie i nieśmiałości, twardości i miękkości, silnej i słabej woli. Inne są usta „milczące”, a inne „gadatliwe” lub „szczebiotliwe”. Inne są usta przyzwy-czajone do wydawania rozkazów, a inne, które mogą tylko potwierdzać ich przyjęcie.

Nawet treść i forma wypowiedzi słownych znajduje swój wyraz mimiczny w układzie ust. Przy mowie kwiecistej, gdy mówiący bawi się słowem, jego formą, nie zwracając większej uwagi na treść, usta przybierają trochę wyraz lubieżny, taki jak przy szukaniu przyjemności w kontakcie ze światem zewnętrznym, są lekko rozchy-lone, gotowe jakby do pocałunku. Przy mowie suchej, zwięzłej, treściwej, abstrakcyj-nej usta przybierają nieraz wyraz ascetyczny, stają się lekko zaciśnięte, jakby odpy-chając przyjemności tego świata. Gdy nowy bodziec zakłóci stan równowagi istniejący między organizmem a światem zewnętrznym, dopóki nie dojdzie do przyjęcia takiej czy innej postawy, usta otwierają się w wyrazie zdziwienia lub zaskoczenia, jakby niezdecydowane, w jakim wyrazie mimicznym się ułożyć. Gdy człowiek się spodziewa, iż nowy bodziec przyniesie przyjemność, usta rozchylają się w uśmiechu. Uśmiech, który pojawia się u człowieka już około trzeciego miesiąca  życia, jest zapowiedzią przyjemnego kontaktu ze  światem otaczającym.

W późniejszych latach  życia uczymy się uśmiechać nawet wtedy, gdy spodziewany kontakt nie zawsze jest nam miły, starając się jakby w ten sposób zniewolić swoim uśmiechem partnera kontaktu międzyludzkiego, do bardziej przychylnej dla nas po-stawy. Gdy nowa sytuacja zaskakuje nas swoją niezwykłością, odskakuje od utorowanych schematów percepcyjnych, usta otwierają się szeroko w śmiechu lub wyrazie grozy. Komizm i grozę  łączy nieprzewidywalność. W pierwszym wypadku nastawienie do nowej sytuacji jest optymistyczne, wierzy się, iż się ją opanuje tak, że będzie źródłem przyjemności, w drugim jest pesymistyczne, przewiduje się swoją klęskę i ból. Są ludzie, którzy przez całe życie mają usta otwarte w wyrazie zdziwienia, życie zaskakuje ich wciąż swymi niespodziankami.

Jeśli są one przyjemne, twarze ich są stale uśmiechnięte, lub śmiejące się; jeśli przykre, utrwala się na nich wyraz przerażenia bądź uśmiech ironiczny lub sardoniczny w wypadku odizolowania się od zagrażającej sytuacji i przyjęcia postawy wyższościowej. Jeśli w spojrzeniu kontakt ze światem otaczającym jest bardziej daleki i świat wy-stępuje głównie w formie podmiotu —  świata społecznego, przyjaciół lub wrogów, przy czym nawet w wypadku przedmiotów nieożywionych nabiera czasem podmio-towości na zasadzie animizacji — to w wypadku kontaktu oralnego na skutek bezpo-średniego zetknięcia się, które prowadzi do wchłonięcia „internalizacji”,  świat ze-wnętrzny z powrotem staje się przedmiotem, a ściślej mówiąc — pokarmem.

Dziecko w pewnym okresie  życia sprawdza swoje poznanie  świata biorąc Przed-miot do ust. Jest to sprawdzenie przez internalizację: „trzeba życia zasmakować, by je poznać”. Dopiero później występuje poznawanie  świata przez działanie, formowanie otaczających przedmiotów według własnej woli najpierw w zabawie, potem w pracy. W obu wypadkach proces poznawczy  łączy się z „obiektywizacją” — z zamianą w przedmiot. W pierwszym wypadku przedmiot staje się pokarmem, w drugim — tworzywem dla dzieła twórczego. W poznaniu Pierwszego typu bierze udział jama ustna, natomiast w poznaniu drugiego typu — ręce. [...]

Podobne prace

Do góry