Ocena brak

Antropologia Kultury: Twarz - Oczy

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Pod względem mimicznym można by twarz podzielić na trzy części: oczy, usta, czoło. Przy tym kolejność ważności wydaje się taka, jak podano.

„Oczy nie kłamią”. To, co powiedziano wyżej o twarzy, odnosi się szczególnie do oczu. Na inne części twarzy można nałożyć maskę, na oczy nie można. Ich wyraz pod-lega tylko w minimalnym stopniu wolicjonalnej kontroli. Dlatego po oczach najłatwiej rozpoznać stan emocjonalny drugiej osoby. Mówi się o oczach wesołych, smutnych, o sile spojrzenia, o psim  spojrzeniu, o oczach nieprzytomnych, o oczach niespokoj-nych, wiernych, niewiernych, o ufnych i nieufnych itp. Trudno określić, na jakich elementach ekspresji opiera się wrażenie określonego stanu psychicznego malującego się w oczach.

Co się tyczy innych części twarzy, moż-na to zjawisko przynajmniej częściowo zanalizować. Wie już o tym dziecko i rysując twarz smutną, kąciki ust kieruje ku dołowi, a wesołą — kieruje je ku górze, zdziwienie wyraża za pomocą poprzecznych kresek na czole, skupienie — za pomocą pionowej kreski między brwiami. Z oczami sprawa przedstawia się znacznie trudniej; na ogół zwraca się uwagę na trzy elementy: wygląd samego oka, jego położenie w oczodole i ruchliwość oraz na najbliższe otoczenie oka — powieki, brwi. Mówi się,  że oczy wesołe są błyszczące, a smutne — matowe; szerokie źrenice świadczą zwykle o lęku.

Oczy utkwione w jeden punkt przemawiają za napięciem uwagi. Znieruchomienie spojrzenia jest zasadniczym elementem wprowadzenia w trans hipnotyczny, spotyka się je też w zespołach uroje-niowych, gdzie uwaga jest do maksimum napięta na czyhające i złowrogie bodźce oto-czenia. Urojeniowiec widzi otaczający świat pod jednym kątem, kątem swego urojenia, oczy więc jego patrzą w jeden punkt. W halucynacjach oczy są też zwrócone w jeden punkt, w źródło omamowego bodźca. Oczy rozbiegane, gdy fiksacja spojrzenia stale się zmienia zależnie od bodźców oto-czenia, występują przy uwadze rozproszonej, a więc u osób roztrzepanych, w za-bawie, w niepokoju, w zmęczeniu.

Przy większym zmęczeniu spojrzenie staje się ociężale — patrzy się bezmyślnie w jeden punkt. Rzucane ukradkiem spojrzenia, szyb-kie spojrzenia do boku — są dość typowe dla osób nieufnych,  z poczuciem winy, obawiających się osądu otoczenia; ludzie ci jak gdyby chcieli się upewnić, czy ich ktoś nie podpatruje. Wstydliwe spuszczanie oczu występuje u ludzi nieśmiałych, lękowo nastawionych do swego otoczenia społecznego, bojących się spojrzeć w twarz rozmówcy. Łączy się to zwykle z poczuciem winy; wobec drugiego człowiek staje jak wobec sędziego. Niezdolność do fiksacji spojrzenia nadaje oczom wyraz „nieprzytomności”. Nie-przytomne spojrzenie spotyka się w stanach zaburzonej świadomości, np. w dużym zmęczeniu, w senności, w stanach zamąceniowych, w silnych stanach emocjonalnych — oczy nieprzytomne z rozkoszy, strachu, gniewu. Oprawa oczu — układ powiek i brwi — jest też elementem wyrazowym w wielu stanach emocjonalnych.

Szpara powiekowa zwęża się w silnym napięciu uwa-gi, połączonym czasem z nastawieniem wrogim lub agresywnym — zmrużenie oczu ze złości byłoby więc czymś innym niż przysłowiowe tolerancyjne przymrużenie oczu. Szpara powiekowa zmniejsza się w zmęczeniu, senności — powieki opadają ze znuże-nia, w stanach depresyjnych. [...] Rozszerzenie szpary powiekowej jest typowe dla reakcji orientacyjnej; nowy bo-dziec otoczenia, naruszający wytworzony stan równowagi, powoduje szersze otwarcie oczu, szersze spojrzenie na świat. Im bodziec jest silniejszy, bardziej zaskakujący, tym szerzej oczy się otwierają. Występuje przy tym nieraz lekki wytrzeszcz oczu, prawdopodobnie na skutek napięcia mięśni pozagałkowych pod wpływem pobudzenia układu współczulnego.

Mówi się więc o szerokim otwarciu oczu ze zdumienia, ciekawości, strachu, zaskoczenia, a zatem w sytuacjach, w których organizm staje wobec nowe-go bodźca. Przeciwnie, zwężenie szpary powiekowej towarzyszyłoby sytuacjom, w których już się utrwalił pewien stan równowagi między organizmem a środowiskiem, w sensie po-zytywnym czy negatywnym; nowy bodziec tu nie zagraża zakłóceniem istniejącego status quo. Mruży się więc oczy z zadowolenia i nasycenia, ale też z niezadowolenia, bólu, znużenia, przygnębienia. Przymruża się oczy w nastawieniu  tolerancyjnym, przy-jaznym do otoczenia i przeciwnie w nastawieniu agresywnym, wrogim. We wszyst-kich jednak wypadkach ma się do czynienia z ustalonym porządkiem rzeczy. Należy jeszcze dodać, iż w drugim i trzecim elemencie spojrzenia, tj. w fiksacji spojrzenia i układzie brwi i powiek, czynnik wolicjonalny może najłatwiej być włą-czony.

Można bowiem dowolnie nadawać swemu spojrzeniu wyraz skupienia przez lekkie zmrużenie powiek i ściągnięcie brwi, zaskoczenia lub zdumienia — przez szersze otwarcie oczu i uniesienie brwi do góry, pogardy — przez spojrzenie w dół z jednoczesnym zwężeniem szpar powiekowych. Różnica między spojrzeniem pogar-dliwym a ironicznym polega na innym układzie kącików ust, w wyrazie pogardy są one skierowane ku dołowi, ironii — ku górze. Natomiast sam wygląd gałki ocznej wymyka się spod kontroli wolicjonalnej. Nie można bowiem dowolnie zmienić ukrwienia, stopnia zwilżenia gałki ocznej, szerokości źrenic, tonacji kolorystycznej tęczówki. Tu nawet drobne niuanse odgrywają nieraz zasadniczą rolę w określeniu spojrzenia jako smutne, radosne, przerażone itp. Ta próba analizy mimicznego wyrazu oczu jest właściwie zbyteczna, jakość spojrze-nia bowiem rozpoznaje się od dziecka na zasadzie doświadczenia pierwotnego, nie pod-legającego analizie.

Najpierw doświadcza się, że czyjeś spojrzenie jest przyjazne, wro-gie, radosne czy smutne, pełne podziwu, pogardliwe, ironiczne, uległe, silne itd., a po-tem dopiero można zwrócić uwagę — czego zresztą normalnie się nie robi, chyba ze względów zawodowych (artysta, aktor, psychiatra itp.) — na to, że oczy są wilgotne, błyszczące, matowe,  źrenice wąskie, szerokie, szpary powiekowe rozszerzone, zwę-żone, brwi uniesione do góry lub ściągnięte itd. [...]  Według Buytendijka „pierwszym spotkaniem jest spotkanie spojrzenia, które napo-tyka nasze spojrzenie”. W związkach międzyludzkich spojrzenie odgrywa decydującą rolę, nieraz znacznie ważniejszą niż czyny czy słowa. Spojrzeniem można człowieka zabić, w dosłownym nawet tego słowa znaczeniu (świadczy o tym np.  śmierć  vo-odoo). Można pozbawić go własnej woli, jak w transie hipnotycznym lub pod wpływem silnej sugestii. Można go zabić w sensie społecznym. Spojrzenie  pogardliwe czy iro-niczne detronizuje drugiego człowieka z jego pozycji. W języku potocznym mówi się zresztą o spojrzeniu, które zabija, rani itp.

Istnieje też działanie w kierunku przeciwnym — uniesienia człowieka ku górze, są to spojrzenia pełne miłości, uwielbienia, uległo-ści itp. Za pomocą spojrzenia człowiek nawiązuje pierwszy kontakt  ze swoim otoczeniem społecznym. Wymiana spojrzeń pozwala mu zorientować się, z kim ma do czynienia, w jakim stanie uczuciowym znajduje się druga osoba i jak go ocenia. W tym pierw-szym spotkaniu czasem ułamek sekundy wystarczy, by spotkały się ze sobą spojrzenia, następuje decyzja, czy zbliżać się, czy oddalać, czy przyjąć postawę przyjazną, czy też agresywną lub ucieczkową. Jest to jakby etap badawczy wymiany spojrzeń. Po nim na-stępuje etap nawiązania kontaktu — za pomocą wzroku wyraża się swoje uczucia i osą-dy o partnerze kontaktu społecznego, jednocześnie z jego spojrzenia odczytując uczucia i osądy w stosunku do własnej osoby. Mogą to być, ogólnie mówiąc nastawienia po-zytywne lub negatywne.

Nawiązuje się swoista walka na spojrzenia lub gra miłości czy przyjaźni. Mówi się o sile spojrzenia, o tym, że za pomocą wzroku można pokonać czy ujarzmić swego przeciwnika. Samo spojrzenie ma nieraz siłę wyroku, pali się pod nim ze wstydu itp. Człowiek z poczuciem winy czuje na sobie palące spojrzenie otoczenia. Człowiek nie-śmiały, lękowo nastawiony do swego społecznego otoczenia, w kontaktach z ludźmi z góry poddaje się, spuszcza oczy, by uniknąć wymiany spojrzeń. Spuszcza oczy rów-nież ten, który się boi, by partner nie odczytał w spojrzeniu jego myśli i uczuć, po-dobnie jak dziecko, któremu dla sprawdzenia prawdziwości jego słów poleca się, by popatrzyło w oczy. Kochankowie w oczach szukają prawdy swych uczuć.

Można by więc ogólnie powiedzieć,  że u człowieka — a prawdopodobnie też u wyższych kręgowców — oczy odgrywają zasadniczą rolę w kontaktach społecznych; ich wyraz decyduje o przyjęciu przez partnera postawy  ucieczkowo-agresywnej czy przyjaznej; w nich znajduje się swoje odbicie społeczne, swoją ocenę przez partnera; w wymianie spojrzeń przebiega pierwsza, a czasem i ostateczna rozgrywka między partnerami spotkania.

Podobne prace

Do góry