Ocena brak

Antropologia i nauki społeczne

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Pierwszym wnioskiem, jaki wyłania się z tych rozważań, których nie należy uwa-żać za czysto teoretyczne, jest, że antropologia nie może w żadnym przypadku pozwo-lić na odłączenie jej bądź od nauk ścisłych i przyrodniczych (z którymi łączy ją antro-pologia fizyczna), bądź od humanistyki (z którą zespalają ją wszystkie nici utkane przez geografię, archeologię i językoznawstwo). Gdyby była ona zmuszona do jakie-goś zaklasyfikowania siebie samej, ogłosiłaby się nauką społeczną, ale nie o tyle, o ile termin ten pozwala określić jakąś wyodrębnioną dziedzinę, lecz raczej dlatego,  że podkreśla on pewną cechę, która staje się powoli wspólna wszystkim dyscyplinom; nawet biolog i fizyk są dziś przecież coraz bardziej  świadomi społecznych konse-kwencji swych odkryć lub,  ściślej mówiąc, ich znaczenia antropologicznego.

Człowiek nie zadowala się już poznawaniem; poznając coraz więcej, ujmuje on również siebie jako poznającego, a prawdziwym przedmiotem badań sta-je się, z każdym dniem w większym stopniu, ta nierozłączna para, na którą składa się ludzkość zmieniająca świat i zmieniająca też siebie samą w toku swych działań. [...] Jest losem młodych nauk, że z trudem wpisują się w istniejące ramy. Nie można dostatecznie mocno podkreślić tego, że antropologia jest niewątpliwie o wiele młod-sza od tych młodych nauk, jakimi są nauki społeczne, i ze odpowiadające im całościowe rozwiązania ukazują się z jej punktu widzenia jako tradycyjne.

Jeśli można tak powie-dzieć, stoi ona na naukach przyrodniczych, wspiera się o nauki humanistyczne i patrzy ku naukom społecznym. Ponieważ zaś w tomie poświęconym wyłącznie naukom spo-łecznym chodzi przede wszystkim o odsłonięcie ostatniego z tych stosunków, by wy-prowadzić z tego nieodzowne wnioski praktyczne — niech wolno nam będzie przyj-rzeć mu się bardziej uważnie. Właściwa stosunkom między antropologią a socjologią dwuznaczność [...] bierze się przede wszystkim z niejasności, charakteryzującej obecny stan samej socjologii. Jej miano „socjologia” określa ją jako wyróżnioną naukę o społeczeństwie, jako tę, która stanowi ukoronowanie lub kwintesencję wszystkich innych nauk społecznych. W rzeczywistości jednak, od czasu załamania się wielkich ambicji szkoły durkhe-imowskiej, nie odgrywa już ona nigdzie tej roli. W niektórych krajach, zwłaszcza na kontynencie europejskim, a niekiedy również w Ameryce  Łacińskiej, socjologia wpisuje się w tradycję filozofii społecznej; pochodząca z drugiej lub trzeciej ręki zna-jomość konkretnych badań prowadzonych przez innych służy tam jedynie podbudo-waniu spekulacji myślowych.

Natomiast w krajach anglosaskich (których stanowisko upowszechnia się stopniowo w Ameryce Łacińskiej i w krajach azjatyckich) socjologia stała się wyspecjalizowaną dyscypliną, usytuowaną na tej samej płaszczyźnie co inne nauki społeczne; bada ona stosunki społeczne w grupach współczesnych na podstawie w znacznej mierze doświadczalnej i nie różni się na pozór od antropologii ani swymi metodami, ani swym przedmiotem, z tą tylko różnicą,  że ten ostatni (aglomeracje miejskie, organizacje rolnicze, państwa narodowe i składające się na nie wspólnoty, a nawet społeczność międzynarodowa) ma inny rząd wielkości i większą złożoność niż tzw. społeczeństwa pierwotne. Ponieważ jednak antropologia zmierza do coraz po-ważniejszego zajmowania się tymi złożonymi formami, trudno jest dostrzec różnicę między nią a socjologią. A przecież we wszystkich przypadkach pozostaje prawdą,  że socjologia jest  ściśle związana z obserwatorem. Odsłania się to wyraźnie w naszym ostatnim przykładzie, ponieważ socjologia miasta, wsi, religii, zawodów itd. obiera za przedmiot społeczeń-stwo obserwatora lub inne społeczeństwo tego samego typu. Postawa ta jest jednak nie mniej oczywista w innym przykładzie, który dotyczy socjologii syntetycznej czy odznaczającej się nastawieniem filozoficznym.

Zapewne w tym przypadku uczony usi-łuje rozciągnąć swe badania na rozleglejsze zakresy ludzkiego doświadczenia, może nawet dążyć do całościowego zinterpretowania go. Jego przedmiot nie jest już ograni-czony do obserwatora, ale przystępuje on do poszerzenia go z p u n k t u w i -dzenia obserwatora. W swym wysiłku wydobywania interpretacji i znaczeń dąży on przede wszystkim do wytłumaczenia w ł asnego spo ł e-cze ń s t w a , stosuje bowiem do całości swoje własne kategorie logiczne i perspektywy historyczne. Gdy socjolog francuski wypracuje ogólną teorię  życia społecznego, będzie ona zawsze i w sposób najzupełniej prawomocny (wprowadzane tu rozróżnienia nie zawierają bowiem w sobie  żadnej krytyki) ukazywać się jako dzieło francuskiego socjologa  żyjącego w XX wieku.

Natomiast antropolog postawiony wobec tego samego zadania będzie usiłował z rozmysłem i świadomie (choć nie jest pewne, czy kiedykolwiek mu się to uda) sformułować system nadający się do przyjęcia zarówno dla najbardziej odległego tubylca, jak i dla swoich własnych współobywateli czy współczesnych. Podczas gdy socjologia usiłuje uprawiać naukę społeczną obserwatora, antro-pologia dąży ze swej strony do wypracowania nauki społecznej obserwowanego; zmierza ona bądź do osiągnięcia w swym opisie egzotycznych i odległych społe-czeństw punktu widzenia samego tubylca, bądź do poszerzenia swego przedmiotu w taki sposób, by obejmował on również społeczeństwo obserwatora, ale w tym przypadku usiłuje znaleźć system odniesienia oparty na doświadczeniu etnogra-ficznym i niezależny zarówno od obserwatora, jak od jego przedmiotu.

Zrozumiałe jest tedy, dlaczego socjologia może być uważana (i to zasadnie) niekiedy za szczególny przypadek antropologii (taka tendencja wy-stępuje w Stanach Zjednoczonych), niekiedy zaś za dyscyplinę umieszczoną na szczycie hierarchii nauk społecznych; stanowi ona bowiem niewątpliwie przypadek wyró ż n i o n y z tego powodu, dobrze znanego dziejom geo-metrii, że przyjęcie punktu widzenia obserwatora pozwala odsłonić własności na pozór bardziej ścisłe i na pewno łatwiej stosowalne niż te, które wymagają posze-rzenia tej samej perspektywy na innych możliwych obserwatorów. Tak np. geo-metria euklidesowa może być uważana za wyróżniony przypadek pewnej meta-geometrii, która obejmuje również rozważanie inaczej ustrukturowanych prze-strzeni.

Podobne prace

Do góry