Ocena brak

ANAKSAGORAS

Autor /Mati123 Dodano /30.05.2011

Współczesna filozofii Empedoklesa i oparta na tych samych założeniach była filozofia Anaksagorasa.

ŻYCIE. Anaksagoras, ur. około 500 r., zm. zapewne 428/27, był pierwszym filozofem, który osiadł w Atenach. Z urodzenia i on nie był Ateńczykiem, urodził się w Klazomenach w Jonii. Dopiero jako dorosły człowiek przeniósł się do Aten, gdzie właśnie rozpoczynał się wiek złoty i gdzie odtąd przez szereg pokoleń miała być stolica filozofii.

Wytworzył w filozofii teorię analogiczną do tej, jaką prawie jednocześnie głosił Empe­dokles. Stanowił natomiast typ człowieka zupełnie inny niż Empedokles: bardziej trzeźwy i prosty, pozbawiony aspiracji poetyckich i politycznych, nie grający roli proroka. Chciał być tylko i wyłącznie badaczem. Żył w dobrowolnym ubóstwie, nie ceniąc innych dóbr niż umysłowe.

W Atenach zawarł przyjaźń z najznakomitszymi ludźmi Młodej Grecji: z samym Peryklesem, z Eurypidesem, postępowym tragikiem sławiącym wolność ducha i równość, z Fidiaszem, wielkim rzeźbiarzem. Miał mieć głęboki wpływ na Peryklesa, a pośrednio

na losy Grecji. Ich związek przyjaźni i współpraca trwały lat około trzydziestu, a zakoń­czyły się tragicznie: w przeddzień wojny peloponeskiej wrogowie Peryklesa, chcąc weń ugodzić, uderzyli w jego przyjaciół. Anaksagoras, który opuścił wówczas Ateny, zaocznie został oskarżony i skazany na śmierć za poglądy astronomiczno-religijne. Nie jedyne to było oskarżenie filozofa w Grecji mające podkład polityczny. Zmarł w Lampsaku.

POPRZEDNICY. Filozofia Anaksagorasa miała tych samych poprzedników, co i filo­zofia Empedoklesa: z jednej strony jońskich filozofów przyrody i specjalnie Heraklita, z drugiej zaś eleatów. Z eleatów oddziałał nań nie tylko Parmenides, ale i Zenon, pod któ­rego wpływem przyjął nieskończoną podzielność materii.

POGLĄDY. 1. teoria materii. Teza Parmenidesa - że to, co jest, nie może przestać być - była dla Anaksagorasa pewnikiem, tak samo jak dla Empedoklesa. I sposób po­godzenia tego założenia z faktem zmienności rzeczy był ten sam: składniki świata są niezmienne, ale łącząc się i rozłączając tworzą zmienne układy. „Na powstawanie i gi­nięcie niedobrze zapatrują się Hellenowie, gdyż nic nie powstaje i nic nie znika, lecz istnieje tylko mieszanie się i rozdział rzeczy, które są. Słuszne więc byłoby nazywać powstawanie mieszaniem się, a zanikanie rozdziałem".

Natomiast w pojmowaniu niezmiennych składników Anaksagoras odbiega od Empe­doklesa. Sądził bowiem, że żadna jakość nie może powstać z kombinacji innych jakości. „Jakże" - mówił - ,.może powstać włos z tego, co nie jest włosem, a mięso z tego, co nie jest mięsem?" Głosił więc niezmienność nie tylko pewnych pierwiastków, ale wszelkich jakości. Według Empedoklesa rzeczywistość miała cztery składniki, a według Anaksago­rasa miała ich tyle, ile jest odrębnych jakości. Te niezliczone składniki Anaksago­ras nazywał „zarodkami" lub „rzeczami", Arystoteles nazwał je później „homoio-meriami" (tj. ciałami składającymi się z jednorodnych części).

Teoria przyrody Anaksagorasa była zatem na wskroś jakościowa. Cokolwiek istnieje, złożone jest z przeróżnych „zarodków". Jeżeli jedząc chleb odżywiamy przez to swój organizm, to znaczy, że odżywiamy swe muskuły, krew, mięso, kości, zatem w chlebie muszą być muskuły, krew, kości i mięso; chleb jest z rośliny, więc wszystkie te składniki muszą być w roślinie; roślina odżywia się żywiołami, ziemią, wodą, słońcem, powietrzem, więc wszystkie te składniki muszą być zawarte w żywiołach. Zatem żywioły, które Empedokles uważał za najprostsze, są tak samo złożone jak i inne rzeczy. Wszystko tedy jest złożone: „w każdej rzeczy jest część każdej innej", „we wszystkim jest część wszystkiego", „wszystkie rzeczy razem". Złożone są nawet najmniejsze części materii: w najmniejszej „znajdują się różnorodne ciała i zarodki wszelkich rzeczy wraz z wszelkiego rodzaju kształtami, barwami i zapachami". I nie ma kresu podzielności: „Pośród tego, co jest małe, nie ma najmniejszego, lecz tylko zawsze mniejsze". Pogląd ten Anaksagorasa - infinitystyczny, dopatrujący się nieskończoności w przyrodzie - przygotowany był przez naukę Zenona o nieskończonej podzielności; ale Anaksagoras uznał nieskończo­ność jeszcze i w zakresie jakości; i przez to wytworzył zawrotny wprost obraz materii podobny chyba tylko do młodszego o dwa tysiące lat systemu Leibniza, gdzie każda cząstka świata odzwierciedla cały świat.

Jeżeli wszakże w każdej rzeczy znajdują się wszystkie składniki świata, to jak możemy odróżnić jedną rzecz od drugiej i jakim prawem nazywamy je różnymi nazwami? Już

w starożytności zarzucano Anaksagorasowi, że, zgodnie z jego teorią, kamień uderzony o kamień powinien sączyć krew, zadraśnięta roślina wypuszczać mleko. Tymczasem Anaksagoras pojmował sprawę tak: w każdej rzeczy są wszystkie składniki, ale nie w każdej są w tej samej proporcji. Postrzegamy w każdej tylko te składniki, które w niej przeważają; wedle nich też rzecz nazywamy; inne składniki także są w rzeczach zawarte, ale nie można ich postrzec, tak jak nie słyszy się cichego głosu wśród okrzyków tłumu ani nie widzi kropli wina w beczce wody. Za nieskończoną różnorodnością i podzielnością zmysły nasze nadążyć nie mogą, jest granica, poniżej której nie sięgają. W związku tedy ze swą teorią świata Anaksagoras doszedł do koncepcji tego, co psychologia nowszych czasów nazwała „progiem świadomości".

Zmysły nasze są wszakże tylko słabe, a poza tym są wierne: jakości zmysłowe są, jak się dziś mówi, obiektywne; świat jest taki, jakim go postrzegamy. Filozofia Anaksagorasa, choć wyrosła z eleatyzmu, zachowała zaufanie do wiedzy zmysłowej.

2. teoria ducha. Anaksagoras, podobnie jak Empedokles, oddzielił siłę od materii Był w tym wpływ Parmenidesa: materia jest z natury swej nieruchoma; ruch więc mogła osiągnąć tylko z zewnątrz. Skąd go osiągnęła? Anaksagoras wyobrażał sobie sprawę tak: jakiś impuls spowodował wir w materii, wir ten rozszerzając się pociągnął mecha­nicznie całą materię. Ale skąd pierwszy impuls? Na to Anaksagoras dał swą słynną od­powiedź: uczynił to duch. Odrzucał myśl, by początek zdarzeń mógł być dziełem przypadku lub niepojętej konieczności; przeciwko temu przemawiał ład panujący w przy­rodzie i jej rozumny ustrój. Rozumny zaś impuls dać mogła jedynie siła nie mechaniczna, lecz duchowa. Ten wzgląd kazał Anaksagorasowi przyjąć, iż ruch świata jest dziełem ducha.

Na rozumność przyrody, na jej podobieństwo z tym, co wiemy o własnym duchu, zwracali uwagę Grecy już dawniej, mianowicie Heraklit. Ale Anaksagoras, w związku ze swym nowym zagadnieniem, powziął myśl, że duch jest poza i ponad przyrodą, boć musi być poza przyrodą, aby przyrodę poruszyć. Ta koncepcja czegoś stojącego poza przyrodą, a jednak objawiającego się w niej, była oryginalnością Anaksagorasa, któ­rej świadomi byli jego współcześni. Nikt przed nim nie wytworzył pojęcia bytu istniejącego poza przyrodzonym światem; wszak i bogowie Greków byli także mieszkańcami ziemi i stanowili część przyrody.

Koncepcji „ducha" Anaksagoras nie rozwinął wszechstronnie; scharakteryzował go o tyle tylko, o ile to było potrzebne dla wyjaśnienia ruchu i ładu w przyrodzie. W każ­dym razie jego pojęcie ducha odbiegało znacznie od nowożytnego pojęcia. Pojmował go materialnie: jako materię, tyle tylko, że najsubtelniejszą i nie zmieszaną z innymi rodzajami materii. Było to zgodne z pojęciem duszy, rozpowszechnionym naówczas wśród Greków. Następnie: zapewne nie pojmował go jako osobę; duch nie musiał być osobą dla Greków, którzy, zarówno przed Anaksagorasem jak i po nim, wierzyli, że istnieją dusze żywiołów, dusze ciał niebieskich, a nawet dusza świata. Anaksagoras w pojęciu ducha, który poruszył świat, połączył własności duchowe z własnościami bez­osobowych sił. Akcję ducha ograniczył do poruszenia świata; odkąd zaś świat został po­ruszony, duch przestał działać. I nie ma u Anaksagorasa, w związku z teorią ducha, mowy o nadprzyrodzonym działaniu ani nawet o celowym kształtowaniu świata.

3. teoria postrzegania. Ogólna filozofia Anaksagorasa, w przeciwieństwie do filo­zofii Empedoklesa, była tego rodzaju, że źle nadawała się do zastosowań; wypowiadała

wprawdzie poglądy w szczegółowych kwestiach przyrodoznawstwa, i nieraz trafne, ale były to luźne obserwacje i uogólnienia. W pewnym przynajmniej związku z ogólną teorią był jego pogląd na naturę postrzegania. Empedokles zrobił tu początek i odtąd wszyscy filozofowie greccy zajmowali się sprawą postrzegania. Zasada przyjęta przez Anaksagorasa była zresztą przeciwieństwem tej, którą przyjmował Empedokles: postrzegamy nie to, co do nas podobne, lecz to, co przeciwne. Oparta była na uogólnieniu pewnych obserwa­cji : bo „co jest tak samo zimne i tak samo ciepłe, jak my, nie grzeje nas ani nas ziębi przy dotknięciu". Dalsze uogólnienie tych obserwacji doprowadziło do zasady względności spostrzeżeń.

Poza tym Anaksagoras operował zasadą „progu świadomości", która, jak to było wyjaśnione wyżej, była konsekwencją jego systemu. I wiedział, że próg jest różny dla róż­nych gatunków i różnych narządów. Obserwował zależność postrzeżeń od natury narzą­dów zmysłowych, którą zresztą pojmował naiwnie (zwierzęta mające oczy duże i czyste widzą przedmioty duże i odległe, a te, które mają oczy małe, widzą przedmioty małe i bliskie). Znał fakt uczuciowego zabarwienia spostrzeżeń; mniemał, że wszelkie postrzeżenie, jako działanie przeciwnego na przeciwne, połączone jest z bólem, który wszakże odczuwany jest tylko przy większej intensywności wrażeń: „błyszczące barwy i nad­mierny zgiełk powodują ból, tak, iż nie możemy ich wytrzymać przez czas dłuższy".

ZNACZENIE ANAKSAGORASA. Zaważył on w dziejach filozofii 1) teorią ducha, będącego poza światem i poruszającego świat, oraz 2) teorią przyrody, pojętą w zdecydo­wanie jakościowy i infinitystyczny sposób. Ponadto godna jest uwagi 3) jego teoria postrze­gania.

W wyraźnym przeciwieństwie do Empedoklesa, Anaksagoras miał - jak by się dziś powiedziało - postawę metafizyka, nie fizyka: jego teoria ducha była śmiałym pomysłem metafizycznym, ale bez wartości dla wyjaśniania poszczególnych zjawisk. To samo do­tyczy jego teorii materii, która była śmiałą metafizyczną próbą ujęcia natury rzeczy, ale nie dawała podstawy do naukowego ich badania, a nawet wiarą swą w wierność zmysłów niweczyła zabiegi Greków ku odnalezieniu jedności wśród różnorodności i zmienności zjawisk.

WPŁYW ANAKSAGORASA I OPOZYCJA PRZECIW NIEMU. Anaksagoras miał uczniów, między innymi Archelaosa, u którego znów uczyło się następne pokolenie filozofów ateńskich: liczni sofiści i pono Sokrates. Z doktryn Anaksagorasa największy wpływ wywarła teoria ducha: przejęli ją, z modyfikacjami, Platon i Arystoteles, a przez nich potężnie oddziałała dalej. Podziwiali oni Anaksagorasa za to, że dla wyjaśnienia świata wprowadził siłę duchową; ale zarzucali mu, że z pomysłu swego korzystać nie umiał, bo nie przeszedł do finalistycznego wyjaśnienia świata, lecz faktycznie pozostał przy mechanistycznym. Istotnie, nie stworzył teleologicznego obrazu rzeczywistości ani, jak twierdzono, monoteistycznej teologii; jednakże swym pojęciem nadziemskiego ducha przygotował pojęcia późniejszych teleologów i teologów.

Teoria materii na razie wcale nie znalazła oddźwięku; Demokryt przeciwstawił jej niebawem teorię wprost przeciwną, ilościową i finitystyczną. Zwłaszcza infinityzm Anaksa­gorasa mało znajdował zwolenników w Grecji. Analogiczne koncepcje powstały dopiero w filozofii nowożytnej.

Podobne prace

Do góry