Ocena brak

AMFIBIE - pojazdy pływające

Autor /tiptop Dodano /21.02.2011

Przełom, jakiego w I wojnie świa­towej dokonały czołgi, skłonił kon­struktorów do poszukiwania spo­sobu maksymalnego zwiększenia możliwości wykorzystania tych po­jazdów. W 1919 r. Anglicy podjęli próby zbudowania czołgu-amfibii, który mógłby poruszać się po lądzie i wodzie. Uszczelniono kadłub czołgu Mk IX, rury wydechowe wy­prowadzono do góry, a po bokach umieszczono stalowe beczki, które spełniały funkcję pływaków. Napęd w wodzie zapewniały łopatki umie­szczone na gąsienicach. W 1921 r. Anglicy rozpoczęli próby z 20-to-nowym czołgiem Medium D., jed­nakże problemy techniczne skłoniły ich do zaniechania dalszych prac.

Lekki czołg MK II został wyposa­żony w dwa potężne pływaki. Na­pęd w wodzie zapewniał silnik od motorówki przyczepiony z tyłu ka­dłuba, tuż za wieżyczką. W 1931 r. wyprodukowano 16 tych pojazdów. Czołgi pływające masowo budowali Rosjanie, korzystając z zakupionej w Wielkiej Brytanii licencji czołgu Carden-Loyd A4EIL Wadą radziec­kich T-37 i T-38 był cienki pancerz (do 9 mm) i słabe uzbrojenie (1 karabin maszynowy lub działko kal. 20 mm). Z tych względów w czasie działań wojennych uży­wano ich wyłącznie do celów roz­poznawczych, a i tak straty były wysokie. Również polscy konstruktorzy po­dejmowali próby zbudowania czoł­gu pływającego.

W latach 1936-37 Państwowe Zakłady Inżynieriiwybudowały prototyp czołgu PZInż. 130, wykorzystując podwo­zie czołgu PZInż. 140. Próby w te­renie rozpoczęły się jesienią 1937 r. Czołg napędzany benzynowym silnikiem o mocy 95 KM rozwijał maksymalną prędkość 60 km/h na lądzie i 10 km/h w wodzie. Okaza­ło się jednak, że w czasie pokony­wania przeszkód wodnych tracił stabilność. Inną wadą był niedosta­teczny pancerz (do 8 mm) i słabe uzbrojenie (1-2 karabiny maszyno­we kal. 7,92 mm). Te zastrzeżenia sprawiły, że nie uruchomiono seryj­nej produkcji czołgu.

Niemcy nie planowali masowej pro­dukcji czołgów pływających, gdyż uznali, że teren i charakter plano­wanych działań bojowych nie wy­magają wyposażenia atakujących jednostek w pojazdy tego typu. W czasie kampanii w 1939 i 1940 r. rzeki, jedyne przeszkody wodne, jakie na swojej drodze napotykał Wehrmacht, forsowano stosując kla­syczne metody przerzucania mo­stów pontonowych. Dopiero plany inwazji na Wyspy Brytyjskie i prze­widywana konieczność przełamy­wania obrony przez oddziały wy­chodzące z morza skłoniły niemiec­kich dowódców do rozważenia możliwości wyposażenia wojsk w czołgi pływające. Jednakże budo­wa czołgów pływających zakończyła się na próbach przystosowania *PzKpfw U i ///.

PzKjw II nigdy w tej roli nie zostały użyte, nato­miast *PzKpJw III, uszczelnione i wyposażone w urządzenia dopro­wadzające powietrze, forsowały Bug w 1941 r. Na potrzeby wojsk inwazyjnych, które miały lądować w Anglii, skonstruowano transpor-tery-amfibie LWS, ale wyproduko­wano tylko 18 egzemplarzy. Więk­sze sukcesy odnotowali niemieccy konstruktorzy budując samochody-amfibie. Najpopularniejszym byłVolkswagen Schwimmwagen, ma­sowo produkowany. Plany strategiczne aliantów i Ja­pończyków były inne, dlatego armietych państw dysponowały amfibia­mi, które oddały ogromne usługiwojskom atakującym od morza.Istotą wojny na Pacyfiku stało sięzdobywanie wysp rozrzuconych natysiącach kilometrów kwadrato­wych oceanu. Dowódcy pierwszychwielkich operacji inwazyjnych do­cenili potrzebę dysponowania poja­zdami pancernymi, które mogłybywdzierać się na brzeg z oddziałamipiechoty, likwidować umocnionepunkty oporu i chronić własnychżołnierzy przed kontratakiem jedno­stek pancernych.

Japońscy konstruktorzy - zapewne pod wpływem osiągnięć radziec­kich i brytyjskich, rozpoczęli w 1933 r. budowę pływających wo­zów bojowych. W 1939 r. mieli już udany czołg SR-II RO-GO. Ważył 4 t, uzbrojony w 2 karabiny maszy­nowe kal. 7,7 mm mógł rozwijać w wodzie prędkość 8 km/h. Jednak­że ani ten czołg, ani też jego wersja rozwojowa SR-III nie zostały skierowane do produkcji seryjnej. W końcu lat trzydziestych armia nie widziała potrzeby posiadania takich czołgów. Natomiast w czasie wojny do uzbrojenia wprowadzono czołgi: Typ 2 KA-MI (ważył 12,5 t, uzbro­jony był działo 37 mm i w 2 kara­biny maszynowe kal. 7,47 mm, pan­cerz 12 mm), oraz silniej uzbrojony i opancerzony KA-CHI: działo kal. 47 mm, 2 karabiny maszynowe kal. 7,7 mm, pancerz 50 mm.

Na wodzie utrzymywał się dzięki pływakom montowanym z przodu i tyłu kadłuba. Dl a aliantów pierwszym wielkim i bolesnym doświadczeniem inwa­zyjnym był atak na *Dieppe 19 sierpnia 1942 r. Zakończona klę­ską próba opanowania portu na fran­cuskim wybrzeżu przez alianckie oddziały, którym brakowało odpo­wiednich czołgów pływających i transportowych pojazdów amfibij­ nych, dostarczyła wielu doświad­czeń, które wykorzystano przy orga­nizowaniu późniejszych operacji in­wazyjnych. Wojska alianckie, które 6 czerwca 1944 r. uderzyły na plażeNormandii, dysponowały tysiącami pojazdów amfibijnych sprawdzo­nych w czasie innych działań tegotypu w Afryce i południowej Euro­pie, a także pojazdami specjal­nie skonstruowanymi dla operacji „Neptune".

Jednym z takich pojazdów był pływający czołg *Sher-man DD, który utrzymywał się na wodzie dzięki montowanej dookoła wieży brezentowej opończy, składa­nej po wyjechaniu czołgu na plażę. W czasie lądowania w Normandii morze było zbyt wzburzone, aby Shermany mogły zjechać z pomo­stów okrętów desantowych i dopły­nąć do brzegu. Dlatego większość z nich wyładowano wprost na plaże. Czołgi pływające, choć używane we wszystkich operacjach desanto­wych, nie odegrały w nich pierw­szoplanowej roli. Takie miejsce przypadło innym pojazdom amfibij-nym. W czasie wszystkich inwazji bardzo pożyteczne okazały się cię­żarówki pływające *DUKW, produ­kowane od 1942 r., oraz LVT, których oddziały marines użyły po raz pierwszy w czasie inwazji na *Guadalcanal w sierpniu 1942 r. W Związku Radzieckim w okresie wojny nie budowano pojazdów tego typu. Decydował o tym lądowy charakter działań Armii Czerwonej, jednakże wykorzystywano tam po­jazdy amfibijne dostarczone przez Amerykanów w ramach *Lend--Lease (m.in. Ford GPA 4 x 4).

Podobne prace

Do góry