Ocena brak

Alaska

Autor /Szczepan Dodano /22.09.2011

Aura tajemniczej, nieujarzmionej potęgi otaczająca Alaskę zawarta jest już w samej nazwie. Utworzono ją od słowa: alayeska, które w języku Atabasków oznacza "wielką ziemię na zachodzie". Wyobraźnia podsuwa obrazy, a w rzeczywistości przekracza nawet najśmielsze oczekiwania. To kraina olbrzymich pól lodowych, rozległej tundry, utworzonych przez lodowiec wąwozów, bujnych lasów, głębokich fiordów i ciągle czynnych wulkanów. Przetrwała tu fauna, gdzie indziej zagrożona lub wręcz wytępiona. Nie należą do rzadkości trzyipółmetrowe niedźwiedzie brunatne. Zdarza się, że łosie zatrzymują ruch uliczny w centrum Anchorage. Nocami słychać wycie wilków, a nad drzewami szybują bieliki amerykańskie, w górę strumieni alaskich wędrują dwudziestoparokilowe łososie.

Powierzchnia stanu jest tak duża, że znaleźć można na jej terenie punkty najbardziej wysunięte na zachód i na północ na całym terytorium Stanów Zjednoczonych. Część archipelagu Aleutów położona jest już na półkuli wschodniej bo przekracza południk 180 stopni. Mapa Alaski nałożona na pozostałe stany USA z wyjątkiem Hawajów sięgałaby od Atlantyku po Pacyfik. Jej terytorium jest dwukrotnie większe niż obszar Teksasu. Jej linia brzegowa jest dłuższa niż całej reszty USA. Niemal wszystkie (z wyjątkiem trzech) najwyższe szczyty ameryki położone są właśnie tutaj, a tylko jeden lodowców dorównuje powierzchnią Szwajcarii.

Ten olbrzymi stan zamieszkuje zaledwie 570 000 ludności. Tylko jedna piąta z nich urodziła się tu. W Anchorage mieszka 40 % obywateli. Można powiedzieć, że im więcej się tu zim, tym bardziej jest się Alaskaninem. Nowych przybyszów określa się nieco pogardliwym mianem cheechako (czyt. cziczako). Alaska, często nazywana "ostatnią rubieżą", pod wieloma względami przypomina XIX - wieczny Dziki Zachód - niezmierzoną, niezagospodarowaną krainę, gdzie każdy mógł dla siebie zagarnąć trochę ziemi i żyć, jak mu się podobało. Tak wyglądały na pewno pragnienia wielu nowych mieszkańców. Bogactwem, którego dziesiątki tysięcy ludzi zaczęły poszukiwać już w tym stuleciu, miały być kolejno złoto, ryby i drewno, a ostatnio ropa naftowa. Jednak 86 000 alaskich Indian, tu urodzonych i związanych z tą ziemią, nie skorzystało na rozkwicie gospodarczym stanu.

Wędrówki po Alasce wymagają nie lada "żyłki" do przygody, upodobania do samotności i odporności na niewygody. Do nocowania pod namiotem konieczny jest sprzęt najwyższej klasy. Absolutnie niezbędna jest lornetka, a z bardziej "przyjemnych" elementów ekwipunku, płyn przeciw owadom w aerozolu. Na komary nazywane "narodowymi ptakami Alaski", działają tylko szczególnie silne środki. Do tego jeszcze trudny klimat, chociaż wbrew potocznym wyobrażeniom, Alaska nie przypomina jednej wielkiej zamrażarki. Zimą w Fairbanks temperatury -40 stopni F są jednak dość częste. Położone na północy miasta, jak np. Barrow pozbawione są światła słonecznego przez 84 dni w roku. Jednak najpopularniejsze regiony turystyczne, czyli południowy wschód i półwysep Kenai, mają klimat morski (latem 45 - 65 stopni F), zatem spada tam znacznie więcej deszczu (w niektórych miastach 2500 mm rocznie) niż śniegu.

Alaska to najwcześniej zaludniony obszar obu Ameryk. Prawdopodobnie już 40 000 lat przed naszą erą przez pomost lądowy spinający brzegi obecnego morza Beringa, pierwsze ludzkie istoty dotarły do "Nowego Świata". Tych pierwszych osadników można podzielić na cztery grupy, do nadejścia białych zajmujących ściśle określone obszary. Na niegościnnych Aleutach - członkowie plemienia o tej samej nazwie budowali podziemne domy i polowali na morskie ssaki podobne do morsa, natomiast wędrowni Atabaskowie hodowali karibu w głębi kraju. Wojownicy z rodu Tlingit mieszkali na cieplejszych terenach południowego zachodu, gdzie nietrudno było o pożywienie. Z trudem zdobywali je mieszkańcy wybrzeża południowo - zachodniego, Eskimosi, łowiąc ryby i pojąc na większe zwierzęta morskie. Znane wszystkim lodowe domy, igloo rzadko były wykorzystywane jako stałe siedziby, najczęściej jako tymczasowe schronienia podczas polowań. Potomkowie tych plemion żyją na Alasce do dziś, niekiedy zachowując tryb życia praprzodków. Większość zasymilizowała z europejskimi przybyszami, często nie całkiem dobrowolnie.

W 1741 roku duński odkrywca Vitus Bering, który żeglował pod banderą cara Rosji zakotwiczył przy Przylądku Księcia Walii (Prince William Sound) i jako pierwszy przedstawiciel rasy białej postawił stopę na alaskiej ziemi. Nie dożył powrotu do Rosji, ale jego załoga rozgłosiła, że w przybrzeżnych wodach Alaski żyją liczne wydry morskie i norki, których futro doskonale nadaje się na futrzane czapki. Rosjanie, a później również Brytyjczycy i Hiszpanie zmuszali Aleutów do polowań na wydry. W roku 1799 kolonie wydr były zdziesiątkowane, a Rosjanie dotarli aż po dzisiejsze Sitka.

W latach 60. XIX wieku Rosja, nękana problemami gospodarczymi zaproponowała sprzedaż swych ziem Ameryce. Dnia 18 października 1867 r. sekretarz stanu William Seward kupił Alaskę za sumę 7 000 000 $, czyli płacąc mniej niż 2 centy za akr. Choć tę niepopularną transakcję określono jako "szaleństwo Sewarda" bądź "lodownię Sewarda", Alaska wkrótce okazała się i to dosłownie, prawdziwą żyłą złota. Złoto odkryto 1880 r. w Juneau, 18 lat później niedaleko Nome nad cieśniną Beringa, a następnie 1902 r. koło Fairbanks. Ponieważ pracowały tu już tartaki i spółki rybackie, rząd zaangażował się w sprawy nowej ziemi poważniej. W 1912 r. ustanowiono tzw. terytorium Alaski, które w 1959 r. zostało przemianowane na 49. Stan USA.

W 1942 r., gdy Japończycy zbombardowali Dutch Harbor i zajęli dwie wyspy na Aleutach, rozpoczęła się militaryzacja Alaski (zakończona dopiero wraz z "zimną wojną", której pierwszym etapem była budowa szosy łączącej stan z pozostałą częścią Stanów Zjednoczonych. Kolejny okres rozkwitu gospodarczego nastąpił po odkryciu ropy naftowej u wybrzeży Morza Arktycznego, w zatoce Prudhoe. W połowie lat 70, poszukiwacze przygód wyruszyli na Alaskę, by zbudować rurociąg transalaski, który prowadzi do Valdez. Mimo wahań cen do dziś Alaska czerpie około 85 % swych dochodów z ropy naftowej i gazu ziemnego, a każdy z mieszkańców otrzymuje średnio 1000 $ dywidendy rocznie. Pod względem gospodarczym stan ciągle znajduje się w fazie przejściowej, poddany jest też olbrzymim wahaniom koniunktury. Niegdyś bardzo dochodowe rybołóstwo i przemysł drzewny, szybko ustępują miejsca turystyce jako drugiemu ze źródeł dochodów, a problem najlepszego, perspektywicznego wykorzystania ziem Alaski budzi liczne kontrowersje.

Podobne prace

Do góry